Japonia sprzeda swoje fregaty Australii. Kontrakt w tej kwestii podpisali w sobotę w Melbourne ministrowie obrony Cesarstwa Japonii, Shinjiro Koizumi, oraz Związku Australijskiego, Richard Marles. Przewiduje on, na razie, dostawę trzech pierwszych wielozadaniowych fregat rakietowych typu Mogami. Jest to największy kontrakt eksportowy w dziedzinie obronności w powojennej historii Japonii i zarazem pierwszy dotyczący „prawdziwej” broni – a zarazem dowód gwałtownie ewoluującego podejścia Tokio do długo dominującego tam pacyfizmu.
Australia zamówiła w ramach projektu Sea 3000 łącznie 11 fregat zoptymalizowanych do walki podwodnej, które zastąpią starzejące się jednostki klasy Anzac. Pierwsze trzy jednostki dostarczy bezpośrednio Japonia – powstaną w stoczni Mitsubishi Heavy Industries w Nagasaki – natomiast pozostałe osiem zostanie zbudowanych w australijskiej stoczni Austal w Henderson pod Perth, w ramach współpracy przemysłowej obydwu krajów. Dostawa pierwszej fregaty zaplanowana jest na grudzień 2029 roku, wejście do służby w 2030 roku, a trzeciej jednostki – do 2034 roku.
Nowe australijskie okręty
Fregaty klasy Mogami charakteryzują się kadłubem o obniżonej wykrywalności radarowej, wypornością standardową rzędu 4880 ton (i 6200 ton pełnej), modułową architekturą umożliwiającą konfigurację do konkretnych misji oraz 40-letnim okresem eksploatacji. Załoga wynosi 92 osoby, natomiast zasięg – 10 tys. mil morskich (18 520 km). Okręty będą wyposażone w 32-komorową pionową wyrzutnię rakietową (VLS), pociski przeciwlotnicze ESSM Block 2 i przeciwokrętowe NSM, a także wyrzutnie torped Mk 54, armaty Mk 45 Mod 4 kal. 127 mm i systemy CIWS typu SeaRAM (z rakietami RIM-116 RAM).
Fregaty otrzymają także system zarządzania walką OYQ-1, radary AESA typu OPY-2, pasywno-aktywne sonary OQQ-25 i OQQ-11, głowice elektrooptyczno-termowizyjne OAX-3, systemy walki radioelektronicznej NOLQ-3E UNICORN oraz zaawansowane łącza danych. Przewidziano możliwość instalacji wyposażenia do stawiania min oraz zaokrętowanie pokładowego śmigłowca MH-60R Seahawk, a najprawdopodobniej także systemów bezzałogowych. Fregaty będą interoperacyjne z systemami amerykańskimi oraz z australijskimi niszczycielami klasy Hobart i fregatami klasy Hunter.
Umowa obejmuje transfer technologii oraz współpracę przemysłową. Australijski przemysł i pracownicy wezmą udział w budowie oraz opanują kompetencje w zakresie serwisowania i wsparcia eksploatacji okrętów we współpracy z japońskim przemysłem i Morskim Siłami Samoobrony Japonii. Oba kraje podpisały „Mogami Memorandum”, które formalizuje zobowiązanie do realizacji programu i pogłębienia współpracy obronno-przemysłowej. Powołano też pierwszy takie, publiczno-prywatne, wspólne ciało dedykowane jednemu projektowi eksportowemu uzbrojenia.
Całkowity koszt projektu Sea 3000 szacuje się na 15–20 miliardów dolarów australijskich (10,76–14,35 miliarda amerykańskich) w ciągu najbliższej dekady, w związku z koniecznością kompleksowej modernizacji australijskich sił zbrojnych. Jest to drugi przypadek eksportu kompletnego systemu obronnego od czasu poluzowania japońskich restrykcji w 2014 roku – po dostawie radarów na Filipiny w 2020 roku – i pierwszy obejmujący dostawy właściwego, „śmiercionośnego” uzbrojenia. Stanowi zarazem symbol i wyznacznik radykalnej ewolucji w podejściu do kwestii uzbrojenia, jaką właśnie przeżywa Japonia.
Japonia zmienia kurs
Powojenna polityka rozbrojeniowa, narzucona temu krajowi po 1945 roku, utrzymana była w formie niemal całkowitego zakazu eksportu uzbrojenia. Ograniczenia te obowiązywały przez dekady z większą trwałością niż w innych państwach, na które nałożono podobne restrykcje. Od 2014 roku, gdy ówczesny premier Shinzo Abe zniósł całkowity zakaz, Tokio coraz bardziej zmieniało swoje podejście do kwestii militarnych – tak jeśli chodzi o współpracę przemysłowo-zbrojeniową, jak i wykorzystanie własnych Sił Samoobrony (które formalnie wciąż nie są nawet nazywane siłami zbrojnymi).
W 2016 roku Japonia przekazała Filipinom pięć używanych samolotów szkolno-patrolowych TC-90. W 2020 roku Mitsubishi Electric dostarczyło nowo wyprodukowane radary dozoru powietrznego. Z kolei w 2023 roku uruchomiono mechanizm Overseas Security Assistance (OSA), umożliwiający dostawy patrolowców, dronów i radarów do państw Azji Południowo-Wschodniej i Pacyfiku, a także poluzowano przepisy dotyczące odsprzedaży sprzętu produkowanego na licencji. W 2024 roku Japonia dopuściła przyszły eksport samolotu bojowego GCAP, rozwijanego wspólnie z Wielką Brytanią i Włochami.
Wreszcie, w tym tygodniu Partia Liberalno-Demokratyczna premier Sanae Takaichi zatwierdziła radykalną zmianę przepisów eksportowych. Oczekuje się formalnego przyjęcia nowelizacji w tym miesiącu. Zmiana znosi ograniczenie eksportu do pięciu kategorii sprzętu niebojowego i umożliwia sprzedaż uzbrojenia, w tym o zdolnościach letalnych, do 17 wybranych sojuszników, przy zachowaniu zakazu dostaw do stref konfliktu z wyjątkiem nadzwyczajnych okoliczności. Jest to największe otwarcie na eksport uzbrojenia i najbardziej radykalna zmiana, jaką Japonia przeżywa w tej dziedzinie od zakończenia II wojny światowej.