Paniczne spadki na giełdach Bliskiego Wschodu. Władze zawieszają handel akcjami w Dubaju i Abu-Dhabi

Rynki finansowe Bliskiego Wschodu znalazły się pod silną presją po gwałtownej eskalacji konfliktu zbrojnego między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. W odpowiedzi na rosnące ryzyko destabilizacji regionalnego systemu finansowego Zjednoczone Emiraty Arabskie zdecydowały się na bezprecedensowy krok: tymczasowe zamknięcie swoich dwóch kluczowych giełd.

UAE Capital Market Authority poinformował, że Abu Dhabi Securities Exchange oraz Dubai Financial Market pozostaną zamknięte w poniedziałek i wtorek, 2 oraz 3 marca. Regulator podkreślił, że decyzja została podjęta w ramach jego mandatu nadzorczego, w celu ochrony stabilności rynku… Oraz, że sytuacja w regionie będzie monitorowana na bieżąco, z możliwością wdrożenia następnych środków nadzwyczajnych.

Rynki Bliskiego Wschodu pod presją

Dziś większość giełd w regionie notowała wyraźne spadki. Saudyjski indeks Tadawul stracił około 2,2–2,5%, notując największy jednodniowy spadek od miesięcy. Skala przeceny byłaby większa, gdyby nie wzrost akcji Saudi Aramco, które zyskały ponad 3%, korzystając na oczekiwaniach gwałtownego wzrostu cen ropy. W Omanie i Bahrajnie indeksy również osłabły, natomiast Kuwejt zdecydował się na całkowite zawieszenie handlu, powołując się na „wyjątkowe okoliczności”.

Szczególnie wrażliwym punktem okazał się Egipt. Główny indeks giełdowy w Kairze spadł o około 2,5%, pogłębiając trwający od połowy lutego trend spadkowy do ponad 8%. Funt egipski osłabił się do poziomu około 48,8 za dolara, jednego z najsłabszych kursów na świecie w ostatnim tygodniu. Gospodarka Egiptu znalazła się pod podwójną presją: z jednej strony rosnących napięć geopolitycznych, z drugiej problemów strukturalnych… Takich jak spadek ruchu przez Kanał Sueski oraz przerwanie dostaw gazu z Izraela, sięgających wcześniej około 1 miliarda stóp sześciennych dziennie.

Ropa i cieśnina Ormuz – kluczowe ryzyko gospodarki

Największe globalne konsekwencje konfliktu widoczne są jednak na rynku surowców. Inwestorzy przygotowują się na gwałtowny wzrost cen ropy, gdy handel na rynkach światowych w pełni się wznowi. Według danych brokera IG, cena amerykańskiej ropy WTI może wzrosnąć nawet o 11%, w kierunku 74 dolarów za baryłkę, co byłoby najwyższym poziomem od połowy 2025 roku. Analitycy Barclays ostrzegają, że w przypadku materialnego zakłócenia podaży ceny mogą sięgnąć 80 dolarów, a w skrajnym scenariuszu – przekroczyć 100 dolarów za baryłkę.

Kluczowym czynnikiem ryzyka pozostaje cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około 20% globalnych dostaw ropy i gazu, o łącznej wartości handlu energią szacowanej na około 500 miliardów dolarów rocznie. Irańska Gwardia Rewolucyjna miała poinformować statki, że tranzyt przez cieśninę jest zabroniony, co w praktyce doprowadziło do wstrzymania części transportów.

W weekend doszło do ataku na tankowiec, a co najmniej 150 jednostek przewożących ropę, LNG i produkty naftowe zostało zmuszonych do zakotwiczenia na otwartych wodach. International Maritime Organization zaleciła statkom unikanie żeglugi w regionie do czasu poprawy warunków bezpieczeństwa.

Wzrost napięć odbija się także na globalnych rynkach finansowych. Inwestorzy kierują kapitał w stronę bezpiecznych przystani: złoto zyskało ponad 2%, zbliżając się do 5 400 dolarów za uncję, a srebro podrożało o ponad 3%. Europejskie rynki akcji przygotowują się na spadki. Londyński FTSE 100, który w piątek osiągnął rekordowe poziomy, według szacunków może rozpocząć tydzień około 0,5% niżej.

OPEC+ próbuje stabilizować rynek

Państwa OPEC+ próbują częściowo uspokoić rynek. Osiem krajów kartelu, w tym Arabia Saudyjska i Rosja, zgodziło się na zwiększenie wydobycia o 206 tysięcy baryłek dziennie w kwietniu. To więce, niż planowano. Analitycy podkreślają jednak, że realne możliwości szybkiego zwiększenia eksportu są ograniczone, zwłaszcza przy zakłóconej żegludze w Zatoce Perskiej. Dodatkowo wstrzymanie operacji portowych w Dubaju, Bahrajnie i Omanie powoduje zakłócenia dostaw.

Decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o zamknięciu giełd pokazuje skalę niepewności, z jaką mierzą się dziś rynki regionu. Konflikt militarno-geopolityczny odbija się nie tylko na cenach surowców, ale również na stabilności finansowej całego Bliskiego Wschodu. Dla inwestorów to sygnał, że obecny kryzys ma potencjał systemowy, by wpływać na ceny energii, inflację… Oraz przepływy kapitałowe na całym świecie.