OpenAI wykonało ruch, który jasno pokazuje, gdzie widzi kolejną fazę wzrostu. Spółka ogłosiła wieloletnie partnerstwa z czterema globalnymi gigantami doradczymi: Accenture, Boston Consulting Group, Capgemini oraz McKinsey & Company. Program nazwano Frontier Alliances i jego celem jest przyspieszenie realnego wdrażania AI w dużych organizacjach. Jednocześnie OpenAI przekazało, że nadal bada utrwalony odsetek błędnych odpowiedzi, jakie ChatGPT udziela firmom i organizacjom.
Kluczowym elementem współpracy jest nowa platforma Frontier, uruchomiona wcześniej w tym miesiącu. To nie jest kolejny chatbot ani narzędzie do testów. Frontier pełni rolę warstwy inteligencji, która spina rozproszone systemy, dane i aplikacje w firmach… Umożliwiając wdrażanie agentów AI w codziennych procesach takich jak rozwój oprogramowania, sprzedaż czy obsługa klienta.
W pakiecie znajduje się również ChatGPT Enterprise. Nowe kontrakty mają dla spółki duże znaczenie także marketingowe, ponieważ w tym roku planuje potencjalne giełdowe IPO. Im więcej znanych nazwisk dołączy, tym lepiej dla wyceny spółki Sama Altmana i zaprzyjaźnionego Microsoftu, którego akcje od tygodni toną na giełdzie.
Dlaczego konsultanci są kluczem do skali
Problemem większości dużych firm nie jest dziś brak dostępu do AI. Ale fragmentacja danych i brak kompetencji operacyjnych, by przejść z fazy pilota do produkcji. OpenAI otwarcie przyznaje, że samodzielnie nie jest w stanie obsłużyć skali tego wyzwania.
Jak podkreśliła Denise Dresser, dyrektor ds. przychodów OpenAI, zatrudniona w grudniu z Slacka, popyt na rozwiązania AI znacząco przekracza możliwości jednej organizacji. To właśnie tu wchodzą firmy doradcze, które od dekad funkcjonują wewnątrz największych korporacji. Doskonale znają ich procesy, ograniczenia regulacyjne oraz kulturę operacyjną.
Każda z czterech firm buduje dedykowane zespoły certyfikowane w technologii OpenAI. Konsultanci otrzymają dostęp do zespołów produktowych i badawczych OpenAI, zasobów technicznych oraz wglądu w roadmapę rozwoju. Co istotne, inżynierowie OpenAI działający w modelu forward deployed będą pracować bezpośrednio z zespołami konsultingowymi u klientów.
Fernando Alvarez z Capgemini ujął to bez dyplomacji: gdyby wdrażanie AI w dużych organizacjach było proste, OpenAI zrobiłoby to samo. Lan Guan z Accenture nazwała ten moment punktem zwrotnym, w którym AI zaczyna realnie generować wartość biznesową, a nie tylko slajdy w prezentacjach.
Enterprise to już 40 procent biznesu OpenAI
Partnerstwa nie są ruchem defensywnym, lecz odpowiedzią na szybko rosnący segment klientów. Dyrektor finansowa OpenAI, Sarah Friar, ujawniła, że przedsiębiorstwa odpowiadają obecnie za około 40 procent przychodów spółki, a do końca roku udział ten ma wzrosnąć do 50 procent.
To jednocześnie potwierdzenie zmiany profilu OpenAI. Firma coraz wyraźniej przechodzi od narzędzi dla indywidualnych użytkowników i deweloperów w stronę infrastruktury krytycznej dla dużych organizacji. Dzieje się to w warunkach rosnącej konkurencji ze strony takich graczy jak Anthropic czy Google, którzy również agresywnie walczą o rynek enterprise.
Co istotne, OpenAI podkreśla, że celem nie jest uzależnianie klientów od konsultantów. Model zakłada, że firmy doradcze mają być mostem, który pozwoli organizacjom zbudować kompetencje i z czasem działać samodzielnie. Jak ujęła to Denise Dresser, OpenAI nie chce budować modelu, w którym to ono wykonuje pracę za klientów.
Dla Wall Street to czytelny sygnał. AI wchodzi w fazę industrializacji, a zwycięzcami nie będą ci, którzy mają najlepszy model, lecz ci, którzy potrafią go skutecznie wdrożyć w skomplikowanym, korporacyjnym środowisku. Frontier Alliances pokazują, że OpenAI doskonale rozumie tę różnicę.