Alunorte, brazylijska rafineria tlenku glinu, została zmuszona do natychmiastowego i drastycznego ograniczenia produkcji. Moce przerobowe musiano zredukować aż o 50%. Nastąpiło to po tym, jak główny dostawca gazu ziemnego do firmy, brazylijski gigant energetyczny CELBA, poinformował o przerwaniu dostaw do zakładu w wyniku zakłóceń dostaw importowych. Należąca w większości do norweskiego koncernu Norsk Hydro (62%) oraz szwajcarskiego giganta Glencore (30%) boleśnie odczuwa skutki zamieszania w Zatoce Perskiej – a wraz z nią dotyka to także rynek aluminium.
Tlenek glinu to podstawowy i niezbędny składnik używany w hutnictwie aluminium. Do wyprodukowania jednej tony tego metalu potrzeba standardowo około dwukrotnie więcej wspomnianego tlenku. Alunorte to jego obecnie największy, poza Chinami, przemysłowy wytwórca. Jego rafineria, zlokalizowana w Barcarena, w brazylijskim stanie Pará, stanowi przez to kluczowy podmiot dostarczający tego surowca szczególnie w odniesieniu do dostaw dla europejskich i amerykańskich hut aluminium – a także dowolnego innego odbiorcy, który z rozmaitych przyczyn mógłby nie chcieć lub nie móc polegać na chińskich dostawach.
Niestety, ten krytyczny producent nie jest w żadnej mierze odporny na zakłócenia na rynku będące efektem rozgrywających się kryzysów geopolitycznych (w tym przypadku konkretnie jednego kryzysu, tego w Zatoce Perskiej i cieśninie Ormuz). Proces Bayera, wykorzystywany do rafinacji boksytów w tlenek glinu, wymaga ogromnych ilości pary i energii cieplnej, której źródłem w Alunorte jest właśnie gaz ziemny. Bez ciągłego dopływu paliwa piece rotacyjne muszą zostać wyłączone lub pracować w trybie awaryjnym, co oznacza redukcję wydobycia do poziomu niezabezpieczającego normalnego poziomu dostaw.
Aluminium będzie (znów) droższe…
Tymczasem zakłócenia w dostawach gazu – którego transporty sporadycznie dają radę pokonać Ormuz, innym razem zaś nie – zmusiły firmę do zakupów gazu na rynku spotowym, po cenach znacznie wyższych niż kontraktowe. Szacowany wpływ tych interwencyjnych zakupów na finanse segmentu Bauxite & Alumina w III kw. 2026 roku to 75–100 mln dolarów strat – a to zaledwie początek problemów. London Metal Exchange odnotowała skok cen aluminium o 2%, do 3 382,5 dol. za tonę. To najwyższy poziom od siedmiu tygodni, zaś zapasy w magazynach LME spadły do zaledwie 250 tys. ton – najniżej od 1990 roku.
Niestety, nic nie wskazuje, aby szybko miało się to zmienić. Postępy w negocjacjach między USA i Iranem są żadne, obydwie strony oczekują faktycznej kapitulacji drugiej strony. Szybkiego zniesienia blokady cieśniny Ormuz zatem raczej nie będzie (z obydwu stron – obydwie bowiem blokują i atakują żeglugę przeciwnika), tymczasem Alunorte nie jest bynajmniej jedynym istotnym zakładem na mapie dostaw aluminium, który ma przez tę wojnę problemy. Dla rynku oznacza to zatem kolejne strukturalne turbulencje podażowe, wyższe ceny finalnych produktów i związane z tym reakcje nabywców.