Choć indeksy giełdowe tąpnęły po groźbach Trumpa dot. odwetu na Iran po ostrzale amerykańskiego helikoptera byki po drugiej stronie Atlantyku nie składają broni. Choć Nasdaq tracił w pewnym momencie ponad 3%, odrobił część strat i blisko końca sesji notuje 1% spadek. To dobry moment by zastanowić się nad tym, co dokładnie chce powiedzieć na rynek.
Podczas sesji w USA wzrostami wyróżnia sektor zdrowotny i deweloperski, rozpędzony dobrymi danymi z rynku nieruchomości z USA. Zatem powiedzmy sobie, co może sprawić, że momentum utrzyma się na rynku akcji? Przebudowa portfeli instytucjonalnych, która ma już miejsce.
Wydaje się, że jedyne co mogłoby nagle ją przerwać to nagły skok cen ropy. Inwestorzy niezwykle spokojnie podchodzą do obecnej sytuacji na rynkach energii, mimo, że ta dosłownie „pachnie” kryzysem”
Rynek akcji w USA wysłał w ostatnim czasie negatywny sygnał. Opisaliśmy to w artykule Omen Hindenburga znów zawisł nad Wall Street. Ryzyko spadków na giełdzie rośnie?
Hossa pcha instytucje do ryzyka
Indeksy giełdowe puchną od lat. Naturalnie to sprawia, że instytucje finansowe odczuwają auetntyczne i dla niektórych bolesne FOMO (strach przed ominięciem okazji). Nie chcą, by klienci krytykowali ich za przeciętne, lub słabsze zwroty. W efekcie kwestionują tradycyjne podejście do budowy portfeli w długim terminie. W tym udział obligacji, ponieważ „klasyczne 60/40” przyniosło słabe zwroty – wygrała koncentracja na rynku kapitałowym. Oczywiście nie jest to matematyka, ponieważ powszechna definicja tego, co powinno się w portfelach instytucji znajdować jest różna. Jednak prawie wszyscy zgadzają się, że tradycyjna strategia zarządzania aktywami upada. Być może musi zostać napisana na nowo.
Widać tu kilka trendów: cele inwestycyjne powinny być definiowane całościowo, w wielu klasach aktywów. Znaczenie zyskują rzeczywiste źródła ryzyka i stóp zwrotu. Zmiana jest szczególnie widoczna wobec tzw. megatrendów, a bezsprzecznie największym z nich jest AI. Udział akcji spółek technologicznych w indeksach MSCI USA i MSCI Emerging Markets podwoił się od premiery ChatGPT w 2022 roku. W segmencie obligacji inwestycyjnych emisje spółek technologicznych wzrosły ponad dwukrotnie.
Co interesujące – sam BlackRock zauważa, że miejsce notowań danej spółki zaczyna mieć drugorzędne znaczenie. Dla polskiego rynku akcji to szansa. Ryzyko jest jednak realne. Im więcej inwestorów uwierzy, że najlepszą ekspozycję na wzrost dają właśnie akcje – tym bardziej wzrośnie ryzyko spekulacyjnych ruchów i nagłych zmian trendów. W ubiegłym tygodniu Nasdaq stracił nagle niemal 5% po gwałtownej wyprzedaży spółek półprzewodnikowych. Powodem były mocne dane z rynku pracy za maj i rosnące ryzyko podwyżki stóp Fed. Jeśli zakłócenia w transporcie utrzymają się do lipca wpływ na inflację może stać się znacznie bardziej odczuwalny, a zapasy ropy w USA są najniższe od czterech dekad.