Arabia Saudyjska nie chce Izraela na trasie swojej planowanego połączenia łączącego tę monarchię z Europą. Rijad forsuje zmianę trasy magistrali danych, jaka powstać ma w ramach East to Med Data Corridor (EMC), i składać się z lądowych oraz podmorskich kabli światłowodowych wraz z infrastrukturą obsługującą. Przyczyny? Wielka polityka, wielkie interesy i wielka nieufność – adresatem której jest naturalnie Izrael.
East to Med Data Corridor ogłoszony został w 2022 roku jako wspólne przedsięwzięcie saudyjsko-greckie. Inwestorem po stronie saudyjskiej jest Saudi Telecom Company (STC), po greckiej – Public Power Corporation (PPC), operatorzy telekomunikacyjni, oraz firma TTSA zajmująca się aplikacjami satelitarnymi. W 2023 roku podpisano kontrakt z Alcatel Submarine Networks na dostawę dwóch kabli – podmorskiego i lądowego – a saudyjskie i greckie banki zobowiązały się sfinansować 60 proc. przedsięwzięcia.
Pierwotne założenia przewidywały połączenie przez terytorium Jordanii i Izraela, najkrótszą drogą lądową łączącą Zatokę Perską z Morzem Śródziemnym. Obecnie, według informacji od oficjeli z państw regionu, Rijad nalega, aby kluczowy odcinek tranzytowy poprowadzono przez Syrię, nie Izrael. Zmiana zbiega się z upadkiem reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku i przejęciem władzy przez nowy reżim islamistyczny – z którym Arabia Saudyjska utrzymuje coraz cieplejsze relacje.
Izrael na cenzurowanym
Decyzja Rijadu niesie spore implikacje geopolityczne. Po fiasku rozmów o normalizacji z Izraelem po wydarzeniach z października 2023 roku – Arabia Saudyjska konsekwentnie unika projektów wzmacniających widoczne powiązania z Jerozolimą. Te same dążenia Saudowie wyrażają również w stosunku do równoległego projektu połączenia elektrycznego wysokiego napięcia stałego (HVDC) Grecja–Arabia Saudyjska, który również miałby ominąć Izrael na korzyść Syrii.
STC ogłosiła też w lutym inwestycję rzędu 800 mln dolarów w syryjską infrastrukturę telekomunikacyjną. Środki mają posłużyć do budowy sieci światłowodowej o długości ponad 4500 km, umożliwiającej podłączenie Damaszku do regionalnych i międzynarodowych szlaków danych. Projekt ten, określany niekiedy mianem SilkLink, wpisuje się w szerszą saudyjską ofensywę inwestycyjną w Syrii, mającą miejsce pomimo trwających tam walk oraz masakr i prześladowań nie-sunnickich mniejszości.
Eksperci od kabli podmorskich mają wskazywać, że poszukiwane są dodatkowe lądowe trasy między Oceanem Indyjskim a Morzem Śródziemnym, a Syria – przy akceptowalnej stabilizacji politycznej – stałaby się jedną z realnych opcji. O takiej naturalnie ciężko mówić w tym momencie, mimo faktu, że – w jaskrawym kontraście do szeroko nagłaśnianego konfliktu w Gazie – krwawe zajścia i represje w Syrii nie budzą ani medialnego i politycznego potępienia, ani bojkotu inwestorów. A wprost przeciwnie.
Wielkie odwrócenie przymierzy
Zmiana trasy EMC może za to skomplikować relacje grecko-izraelskie, zwłaszcza że Ateny postrzegają Izrael jako przeciwwagę wobec zagrożenia ze strony tradycyjnie im wrogiej Turcji i gwarancję zaangażowania USA w regionie. Grecy realizują także morskie projekty wydobywcze na Morzu Śródziemnym, w które zaangażowany jest także Cypr oraz właśnie Izrael – mogą być zatem niechętni antagonizowaniu stosunków z Tel Awiwem. Z drugiej strony, zabiegają także o dobre relacje z Rijadem,
Tymczasem Arabia Saudyjska, lokując kapitał w Syrii, wzmacniając jednocześnie swoje wpływy w tym kraju, a także coraz bardziej pozycjonuje się jako patron jego nowych władz. Jednocześnie, unikając skorzystania z terytorium izraelskiego, Saudowie potencjalnie unikają ryzyka zagrożenia dla projektu lub jego szantażu w przypadku dalszego zaostrzenia relacji z Izraelem – który z kolei zacieśnia nieformalny sojusz z innym rywalem monarchii saudyjskiej, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Sprawa może mieć też jeszcze jeden wymiar – ten technologiczny, połączony z zagadnieniami bezpieczeństwa. Izrael słynie ze swoich osiągnięć na polu wywiadu elektronicznego. Nietrudno wyobrazić sobie, że izraelskie służby mogłyby wykorzystać okazję do przechwytywania komunikacji za pomocą kabla. Mając to na względzie, dążenie do poprowadzenia kabla poprzez terytorium kraju znacznie bardziej powolnego wobec Rijadu ma dla Saudów wymierny sens.