Jak trwoga, to do węgla? Zielona transformacja brutalnie zderza się z rzeczywistością

Wielu wydawało się, że węgiel to zamknięty rozdział. Że to branża, którą należy wygasić, zaorać i najlepiej zapomnieć. Tymczasem rzeczywistość zaczyna brutalnie weryfikować klimatyczne ambicje wielu krajów. Problemy z dostawami surowców energetycznych i napięcia geopolityczne sprawiają, że część świata… wraca do najbardziej emisyjnego paliwa. Najmocniej widać to w Azji. Region, który w dużej mierze uzależniony jest od importu ropy i gazu z Bliskiego Wschodu, zaczyna szukać alternatyw. A te są proste i dobrze znane. Węgiel.

Azja wraca do starego rozwiązania. Węgiel znów na topie

Japonia, Indie, Bangladesz, Filipiny, Korea Południowa czy Tajwan zwiększają wykorzystanie węgla lub przynajmniej rozważają taki scenariusz w najbliższym czasie.

Do gry mocno wchodzi też Indonezja, czyli największy eksporter węgla na świecie. Kraj zaczyna jednak priorytetowo traktować własne potrzeby. To z kolei może jeszcze bardziej podbić ceny surowca w regionie i zwiększyć presję na inne państwa.

Przykład Korei Południowej dobrze pokazuje skalę problemu. Kraj deklaruje odejście od węgla do 2040 roku i redukcję emisji o połowę już do 2035. W praktyce jednak, gdy brakuje LNG, a rozwój OZE nie nadąża, rząd pozwala na zwiększone spalanie węgla. Zielona energia odpowiada tam za zaledwie 10% produkcji prądu. To znacznie poniżej globalnej średniej.

Europa hamuje, ale jeszcze się broni

W Europie sytuacja wygląda nieco inaczej, choć i tu pojawiają się pęknięcia. Włochy zdecydowały się przesunąć zamknięcie elektrowni węglowych aż o 13 lat, czyli do 2038 roku. To wyraźny sygnał, że bezpieczeństwo energetyczne zaczyna wygrywać z polityką klimatyczną.

Niemcy z kolei rozważają ponowne uruchomienie części wygaszonych bloków węglowych. Na razie jednak większość europejskich rządów nie sygnalizuje otwartego powrotu do „czarnego złota”. Raczej szukają alternatyw, choć pytanie brzmi, jak długo będą w stanie je znaleźć.

Czytaj również w dziale gospodarka:

Niepokojące liczby z amerykańskego rynku pracy. Deficyt siły roboczej? Fed zaczął liczyć

Tajne spotkanie w Waszyngtonie. Potężna sztuczna inteligencja może zniszczyć banki w kilka sekund

To koniec początek końca telewizji? Wideo online rośnie do biliona dolarów

Zielona transformacja zderza się z rzeczywistością

To, co widzimy dziś, nie jest przypadkiem. To zderzenie planów z realiami. Zielona transformacja działa, ale głównie wtedy, gdy nie ma kryzysu. W momencie napięć i problemów z dostawami, kraje sięgają po rozwiązania najprostsze i najpewniejsze. A takim rozwiązaniem wciąż pozostaje węgiel.

To z kolei rodzi poważne pytania o przyszłość globalnej polityki klimatycznej. Powrót do węgla, nawet tymczasowy, może cofnąć część postępów osiągniętych w ostatniej dekadzie i utrudnić realizację celów redukcji emisji.

Z drugiej strony, dla niektórych to szansa. Wyższy popyt oznacza potencjalne zyski dla producentów surowców i krajów eksportujących energię. Transformacja energetyczna nie będzie prostą, liniową historią. I właśnie w takich momentach widać, jak bardzo jest ona zależna nie tylko od technologii, ale przede wszystkim od polityki i globalnej sytuacji.