Miała być kolejna głośna batalia o klimat i odpowiedzialność koncernów. Coś jednak nie zadziałało. Sprawa wytoczona przez Greenpeace przeciwko jednemu z największych graczy rynku LNG w Australii właśnie trafia do kosza. Federalny Sąd Australii umarza postępowanie, a obie strony rozchodzą się bez wyroku i bez odszkodowań. Dla aktywistów to „częściowe zwycięstwo”. Dla rynku raczej sygnał, że ofensywa prawna przeciwko koncernom nie zawsze kończy się tak, jak zakładano.
Miało być uderzenie w greenwashing
Greenpeace do sądu ruszył w grudniu 2023 roku, celując w komunikację Woodside Energy. Twierdzili, że firma wprowadza ludzi w błąd, prezentując swoją strategię klimatyczną jako bardziej ambitną, niż jest w rzeczywistości.
Chodziło między innymi o deklaracje dotyczące neutralności klimatycznej, sposób liczenia emisji oraz pomijanie tak zwanych emisji Scope 3, czyli tych generowanych przez klientów. To właśnie ten obszar jest dziś jednym z głównych pól konfliktu między aktywistami a sektorem energetycznym.
Finalnie jednak nie doczekaliśmy się twardego wyroku. Postępowanie zostało umorzone za zgodą obu stron. Każda z nich pokrywa własne koszty, a sprawa znika z wokandy bez formalnej oceny zarzutów. To ważny szczegół, bo oznacza tyle, że sąd nie potwierdził, że Woodside faktycznie wprowadzał kogokolwiek w błąd.
Greenpeace mówi o sukcesie. Rynek widzi to inaczej
Organizacja twierdzi, że sama sprawa przyniosła efekt. W trakcie postępowania Woodside zmienił sposób komunikowania swojej strategii i wycofał się z części wcześniejszych deklaracji, w tym hasła „net zero do 2050 roku”.
Problem w tym, że to narracja, która niekoniecznie przekłada się na realne zwycięstwo. Z punktu widzenia inwestorów i spółki najważniejsze jest to, że nie zapadł niekorzystny wyrok, nie powstał żaden precedens prawny i nie nałożono żadnych sankcji. A to w kontekście rosnącej liczby pozwów klimatycznych ma ogromne znaczenie.
Czytaj również w dziale gospodarka:
Niemcy pogrążają się w kryzysie? Indeks ZEW najniżej od 3 lat, przemysł dołuje
Kevin Warsh przemawia przed komisją Senatu USA. Co mówi następca Powella w Fed?
Strefa euro tańczy na linie: Europejski Bank Centralny w kwietniu zdecyduje. Stopy w górę?
Sądy jako nowe pole walki o klimat
Ta sprawa wpisuje się w szerszy trend. Organizacje klimatyczne coraz częściej próbują wymuszać zmiany nie przez politykę, ale właśnie przez sądy. Australia, Europa i Stany Zjednoczone pokazują podobny schemat. Aktywiści zakładają sprawy, próbując podważyć strategie firm i ich komunikację.
Problem w tym, że każda taka sprawa to ryzyko dla obu stron. A ten przypadek pokazuje, że nie zawsze kończy się przełomem.