Przebojowa pani polityk, wpływowa minister rządu Nigerii, „pierwsza kobieta na stanowisku (…)”, a także przewodnicząca OPEC – tymi wszystkimi tytuły określano niejaką Diezani Alison-Madueke. Jak się okazuje, rzeczona do wszystkich tych osiągnięć może dopisać dalsze – te natury finansowej. Jak się bowiem okazało, w toku swojego urzędowania pani minister kolekcjonowała łapówki jak punkty ze stacji benzynowej. Nie gardziła także czymś, co prokuratura lubi określać jako „korzyści osobiste”.
Alison-Madueke pełniła funkcję ministra ds. ropy w rządzie ówczesnego prezydenta Nigerii, Goodlucka Jonathana (za którym notabene również ciągnie się swąd podejrzeń korupcyjnych) w latach 2011-2015. Na stanowisku tym miała postępować w sposób, który stanowi zmorę i niestety codzienność praktyki życia politycznego w krajach Afryki. Uczyniła sobie bowiem z niego źródło intratnego dochodu, regularnie inkasując łapówki w zamian za przyznawanie i odnawianie kontraktów z udziałem państwowych spółek państwowych sektora naftowo-gazowego.
Panią minister aresztowano w 2015 r. – co ciekawe, w Londynie. Zgodnie bowiem z jeszcze innym , również powszechnym w przypadku afrykańskich polityków zwyczajem, preferującym zamieszkiwanie w Europie, Ameryce lub w krajach Zatoki Perskiej, niemal natychmiast po zakończeniu swej kadencji Alison-Madueke przeniosła się do Wielkiej Brytanii. Od tego czasu przebywała na zwolnieniu za kaucją – formalne zarzuty brytyjska Narodowa Agencja Kryminalna (NCA) postawiła jej dopiero w 2023 roku, ewidentnie bez większego pośpiechu.
Obrotna minister obrotnego sektora
W procesie, który rozpoczął się pod koniec stycznia w przed Sądem Koronnym w Southwark, w Londynie, postawiono jej pięć zarzutów dotyczących przyjęcia korzyści majątkowych oraz jeden zarzut zmowy w celu popełnienia przestępstwa korupcyjnego. Prokuratura oskarża Alison-Madueke, że w okresie swego urzędowania nie tylko przyjęła szereg „korzyści majątkowych”, ale też korzystała z finansowych i niefinansowych benefitów finansowanych przez osoby związane z sektorem naftowym, a zainteresowane kontraktami z Nigerian National Petroleum Corporation (NNPC) oraz jej spółkami zależnymi.
Wśród ujawnionych korzyści znalazły się: wydatki rzędu 4,6 mln funtów na remont i utrzymanie luksusowych nieruchomości w Londynie i hrabstwie Buckinghamshire, umeblowanie tychże nieruchomości ponad 2 mln funtów na luksusowe zakupy (głównie w Harrods), gotówka w wysokości co najmniej 100 tys. funtów, opłacanie szkolnego czesnego dla dzieci, usługi szofera, „personelu domowego” vel służby, w postaci gospodyni, niani, ogrodnika czy sprzątaczy, a także ekskluzywne wakacje oraz loty prywatnymi samolotami dyspozycyjnymi.
„Służba publiczna” popłaca
Ogółem, nie sposób zaprzeczyć, że minister żyła na nieco wyższej stopie niż większość wyborców jej rządu. Mechanizm finansowania tegoż standardu życiowego był, jak już wspomniano, w istocie banalny –biznesmeni działający w branży naftowej, którzy chcieli móc to czynić (albo też zyskać dostęp do bardziej lukratywnych kontraktów od państwowych spółek) musieli się pani minister i jej anturażowi opłacać. Obok Alison-Madueke oskarżeni zostali Olatimbo Ayinde, menedżer z branży naftowej, oraz Doye Agama, brat b. minister. Nikt nie przyznaje się do winy. Proces ma potrwać około trzech miesięcy.
Sprawa Alison-Madueke jest jednym z najbardziej znaczących postępowań korupcyjnych dotyczących nigeryjskiego sektora naftowego, szeroko uważanego za beznadziejnie skorumpowany – choć w okresie jej urzędowania Nigeria pozostawała jednym z największych producentów ropy na kontynencie, a ona sama objęła nawet przewodnictwo w OPEC. Skądinąd fakt, że skandal w ogóle wyszedł na jaw, ma miejsce głównie dlatego, że działania prawne w tej sprawie toczą się w Wielkiej Brytanii i częściowo USA (organy amerykańskie zarekwirowały jacht oraz kolejne nieruchomości, które także miały do niej należeć albo „były z nią powiązane”).