Na Wall Street po raz kolejny w ostatnich miesiącach zaczyna pachnieć 2008 rokiem. Tym razem nie chodzi jednak o giganta pokroju Lehman Brothers, lecz o brytyjskiego pożyczkodawcę Market Financial Solutions (MFS). Ten właśnie on znalazł się w cieniu zarzutów o możliwe podwójne zastawianie tych samych aktywów. W tle jest jeszcze ekspozycja największych graczy globalnych finansów.
Podwójne zabezpieczenia i luka w zabezpieczeniach
Jednym z nich jest amerykański fundusz hedgingowy Elliott Management. Według informacji „Financial Times” jego ekspozycja na MFS wynosi około 200 mln funtów. To pozycja przejęta od Chetwood Bank. Instytucji, w której Elliott ma większościowe udziały. Transakcja została dokonana po wartości nominalnej. Dziś może się okazać, że to miliony tylko na papierze
MFS, założona w 2006 roku przez Paresha Raję, specjalizowała się w tzw. „complex property-backed lending”, czyli krótkoterminowych pożyczkach pomostowych zabezpieczonych nieruchomościami. Firma chwaliła się możliwością udzielania kredytów nawet do 50 milionów funtów w trzy dni. Co mogło pójść nie tak?
Problem w tym, że – według zarzutów – te same aktywa mogły być zastawiane kilku pożyczkodawcom jednocześnie. Tzw. „double pledging” (podwójne zastawienie) to scenariusz, który w praktyce oznacza jedno: jeśli wszystko się zawali, zabezpieczeń nie wystarczy dla wszystkich.
Dokumenty sądowe mówią o poważnych nieprawidłowościach w zarządzaniu i istotnych brakach w zabezpieczeniach sięgających nawet 238 mln funtów oraz niepokojących ruchach na kluczowych rachunkach bankowych.
Barclays, Apollo, Jefferies – lista robi wrażenie
Elliott nie jest sam. Wśród instytucji, które łącznie wyłożyły około 2 mld funtów finansowania dla MFS, znajdują się m.in. Barclays, Jefferies oraz podmiot powiązany z Apollo Global Management. Sam Barclays miał zgromadzić ekspozycję rzędu 600 mln funtów. Jak wynika z raportów, już pod koniec 2025 roku zaczął blokować część transakcji MFS, by w styczniu zamrozić jego konta.
Brzmi znajomo? Dokładnie tak wyglądał początek problemów w sektorze strukturyzowanego kredytu kilkanaście lat temu.
Private credit pod lupą
Cała sprawa uderza w sektor, który w ostatnich latach globalnie urósł do około 1,8 bln dolarów. To rynek, który rozkwitł po 2008 roku, gdy banki – przyciśnięte regulacjami – ograniczyły tradycyjne udzielanie kredytów. Dziś to właśnie instytucje pozabankowe, fundusze i wehikuły finansowe wypełniają lukę. Problem? Często operują w mniej przejrzystym otoczeniu, z bardziej agresywnymi standardami.
Lloyd Blankfein, były szef Goldman Sachs, niedawno ostrzegał, że im dłużej nie dochodzi do „rozliczenia” rynkowego, tym bardziej bolesne może być kolejne. Upadek MFS może być właśnie takim pierwszym sygnałem ostrzegawczym.