Europejskie lotniska i przewoźnicy ostrzegają, że bez trwałego przywrócenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz w ciągu najbliższych trzech tygodni Unii Europejskiej może grozić systemowy niedobór paliwa lotniczego. Alarm podniosła ACI Europe, organizacja reprezentująca porty lotnicze, w piśmie do unijnego komisarza ds. transportu Apostolosa Tzitzikostasa. Według relacji „Financial Times” rezerwy paliwa wyczerpują się w zastraszającym tempie, w związku z czym branża apeluje o podjęcie natychmiastowych działań i monitoringu dostaw i zapasów dla całej Wspólnoty.
Europa ma paliwo na dziś, ale już wkrótce może dojść do kryzysu
Cieśnina Ormuz jest kluczowym wąskim gardłem dla światowego handlu energią, a po wojennym wstrząsie na Bliskim Wschodzie przepływy przez rejon nadal nie wróciły do normy. Mimo tymczasowego zawieszenia broni ruch pozostaje ograniczony, a Iran ma dopuszczać przez cieśninę najwyżej 15 statków dziennie. Barclays ocenia, że opóźnienie w odbudowie dostaw przez Ormuz wywiera presję na dalszy wzrost ceny surowca.
Dla portów lotniczych i przewoźników to fatalna wiadomość, bo Europa wciąż w dużym stopniu opiera się na paliwie właśnie z tego kierunku. Agencja Reuters, powołując się na dane S&P Global, podaje, że Europa sprowadza z Bliskiego Wschodu aż ponad połowę zasobów paliwa lotniczego.
Rynek wycenia powyższe ryzyko już w tym momencie. Referencyjna cena paliwa lotniczego w Europie Północno-Zachodniej wyniosła w czwartek 1573 dolary za tonę. Dane Argus Media i S&P Global pokazywały wcześniej jeszcze bardziej gwałtowne skoki: na początku kwietnia ceny w Europie biły historyczne rekordy i zbliżały się nawet do 1900 dolarów za tonę, a w ujęciu rocznym były mniej więcej dwa razy wyższe niż przed wybuchem obecnego kryzysu.
Przeczytaj też nasz artykuł o ostatnim przełomie na Bliskim Wschodzie:
Przełom na Bliskim Wschodzie? Rynki wystrzeliły przed kluczowymi rozmowami
Chiny mają problem. Skradziono 10 petabajtów danych wrażliwych:
Grozi nam „paliwo na kartki”
Pierwsze napięcia widać już na poziomie operacyjnym. Na czterech włoskich lotniskach — w Mediolanie-Linate, Wenecji, Treviso i Bolonii — pojawiło się ryzyko czasowego niedoboru paliwa, które udało się zażegnać dopiero dzięki interwencji lokalnych dostawców.
ACI Europe obawia się, że tego typu historie będą się pojawiać coraz częściej. Jeżeli kolejne ładunki nie dopłyną na czas, a sezon letni przyniesie zwiększony popyt, porty mogą zostać zmuszone zacząć racjonować paliwo i wprowadzać listy priorytetowe. Oznaczałoby to nie tylko droższe bilety, lecz także możliwe ograniczenia operacyjne, zmiany siatki połączeń i większą podatność na lokalne kryzysy zaopatrzenia. Taki mechanizm jest już widoczny w Azji, gdzie przewoźnicy ograniczają rozkłady, zabierają dodatkowe paliwo z portów macierzystych albo dodają postoje techniczne do tankowania. Prezydent Korei Południowej apelował wręcz do obywateli, aby „oszczędzali każdą kroplę paliwa” z powodu uzależnienia kraju od dostaw.
Nie ma sytuacja w Europie jest w miarę stabilna, ale margines bezpieczeństwa zwęża się w zastraszającym tempie. KE przyznała w tym tygodniu, że kryzys energetyczny wywołany wojną z Iranem nie będzie krótkotrwały. Amerykańskie rafinerie zwiększają co prawda obecnie eksport paliw, ale same nie są w stanie zasypać całej luki po zakłóceniach w dostawach przez Ormuz. To oznacza, że nawet przy utrzymaniu rozejmu Europa nie odzyska stabilności bez podjęcia bardziej zdecydowanych działań.