Europejski Bank Centralny zdecydował o stopach procentowych i utrzymał je bez zmian na kwietniowym posiedzeniu. Znalazł się w niewygodnym punkcie cyklu. Inflacja ponownie przyspiesza pod wpływem energii, a gospodarka zaczyna wyraźnie hamować. Decyzja o wstrzymaniu się z ruchem stóp nie oznacza spokoju, lecz raczej próbę kupienia czasu w sytuacji, w której każdy kolejny krok niesie ryzyko błędu.
Najważniejsze fakty
- EBC pozostawił stopę depozytową na poziomie 2% podczas kwietniowego posiedzenia.
- Inflacja w strefie euro wzrosła w kwietniu do 3%, głównie przez ceny energii związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
- EBC wskazał na rosnące ryzyka: wyższe dla inflacji i jednocześnie negatywne dla wzrostu gospodarczego, podkreślając brak zobowiązania do konkretnej ścieżki stóp.
- Euro umocniło się o ok. 0,2% do 1,17 USD, a rentowności obligacji spadły -część ekonomistów oczekuje możliwej podwyżki stóp o 25 pb w czerwcu, choć scenariusz pozostaje otwarty.
O wczorajszej decyzji Fed pisaliśmy w artykule Z ostatniej chwili: Fed zdecydował o stopach procentowych. Bitcoin i Wall Street nurkują
Bank centralny gra na przeczekanie
Decyzja Europejskiego Banku Centralnego o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian nie była zaskoczeniem, ale sposób komunikacji pokazuje, że sytuacja jest znacznie bardziej napięta, niż sugerowałby sam brak ruchu. Z jednej strony bank utrzymuje, że jego wcześniejsza ocena inflacji zasadniczo się nie zmieniła. Z drugiej wyraźnie przyznaje, że ryzyka się przesuwają.
Inflacyjne w górę, a wzrostowe w dół. To klasyczny sygnał, że polityka monetarna przestaje mieć komfort działania. EBC podkreśla, że będzie podejmował decyzje „z posiedzenia na posiedzenie” i nie chce deklarować żadnej ścieżki stóp. W praktyce oznacza to, że bank sam nie ma jeszcze pewności, jak rozwinie się sytuacja.
Energia znów dyktuje warunki
Kluczowym elementem układanki pozostaje energia. Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał wyraźny wzrost cen surowców, co niemal natychmiast przełożyło się na inflację w strefie euro, która w kwietniu podskoczyła do 3%.
EBC nie pozostawia złudzeń. Jeśli ceny energii pozostaną wysokie przez dłuższy czas, efekt nie ograniczy się do krótkoterminowego skoku inflacji. Pojawią się tzw. efekty drugiej rundy, czyli przeniesienie kosztów na ceny i płace.
Im dłużej trwa konflikt i im dłużej utrzymują się wysokie ceny energii, tym większe ryzyko, że inflacja przestanie być przejściowa, a stanie się bardziej trwałym problemem.
Rynki reagują spokojnie, ale to może być złudne
Bezpośrednia reakcja rynków była umiarkowana. Euro lekko się umocniło wobec dolara, a rentowności obligacji spadły, co sugeruje, że inwestorzy odczytali komunikat jako raczej ostrożny niż jastrzębi.
To jednak nie musi oznaczać, że rynek czuje się komfortowo. Bardziej prawdopodobne jest, że inwestorzy czekają na kolejny sygnał, a prawdziwe napięcie przenosi się na kolejne posiedzenia.
Ty możemy przeczytać co na ostatnim posiedzeniu mówiła prezes EBC, Lagarde – Co czeka gospodarkę Europy? Przemawia przewodnicząca EBC, Christine Lagarde
Czerwiec jako punkt zwrotny?
Coraz więcej uwagi skupia się na czerwcowym posiedzeniu. Część ekonomistów zakłada, że EBC może wtedy podnieść stopy o 25 punktów bazowych, do poziomu 2,25%. Nie jest to jednak scenariusz przesądzony. W tle pojawia się coraz silniejszy argument, że gospodarka strefy euro zaczyna wyraźnie tracić impet, a zaufanie konsumentów słabnie. To stawia bank w trudnej sytuacji. Podwyżka stóp może pomóc w walce z inflacją, ale jednocześnie pogłębić spowolnienie.
W wypowiedziach ekonomistów wyraźnie widać ten dualizm. Z jednej strony pojawia się przekonanie, że EBC powinien działać szybciej niż inne banki centralne, ponieważ stopy w strefie euro wciąż znajdują się w pobliżu poziomu neutralnego. Ale z drugiej strony pojawia się argument, że obecne warunki różnią się od kryzysu energetycznego z 2022 roku. Polityka fiskalna jest bardziej restrykcyjna, a rynek pracy zaczyna się schładzać, co ogranicza ryzyko spirali płacowo-cenowej. Wzrost inflacji przy jednoczesnym osłabieniu gospodarki to najtrudniejsza konfiguracja dla banku centralnego.
Wniosek
Decyzja nie była oznaką spokoju, lecz raczej pauzą w momencie rosnącej niepewności. Decyzja banku zapadła w punkcie, w którym każda decyzja niesie ryzyko: zbyt szybka reakcja może zdusić wzrost, zbyt wolna pozwoli inflacji się utrwalić. Najbliższe miesiące będą w dużej mierze zależeć od jednego czynnika, na który bank nie ma wpływu: cen energii i przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednak perspektywa podwyżek wydaje się mglista: europejski przemysł i konsument kuleją. Podniesienie kosztów kredytów obciążyłoby nastroje jeszcze bardziej.