Czwarty kwartał 2025 roku przyniósł strefie euro wyraźnie lepszy obraz, niż jeszcze kilka miesięcy temu zakładali ekonomiści. Według danych Eurostatu gospodarka bloku urosła o 0,3%. kwartał do kwartału, podczas gdy rynek spodziewał się jedynie 0,2%. W ujęciu rocznym wzrost sięgnął 1,3%., również lekko powyżej konsensusu. Co istotne, dodatni wynik odnotowano w każdym kwartale 2025 roku, co pozwala mówić o uniknięciu technicznej recesji, mimo wyjątkowo niesprzyjającego otoczenia zewnętrznego.
Ten wynik nie jest efektem powrotu starego modelu wzrostu. Eksport pozostaje słaby, a przemysł w najlepszym razie się stabilizuje, nie pokazując jeszcze trwałego odbicia. Ciężar wzrostu przesunął się wyraźnie w stronę konsumpcji prywatnej i inwestycji, które po długim okresie stagnacji zaczęły wreszcie wnosić dodatni wkład do PKB.
Nic dziwnego, że euro (ku zaskuczeniu euro-pesymistow) jest w ostatnich tygodniach jedną z najmocniejszych walut. Para EUR/USD w ostatnim czasie przebiła poziom 1.20, niewidziany na rynkach od lat!
Hiszpania ciągnie Europę, Niemcy ledwo wychodzą z cienia
Rozkład wzrostu pomiędzy krajami członkowskimi pokazuje coraz większe zróżnicowanie. Hiszpania ponownie potwierdziła swoją rolę głównego motoru strefy euro, notując wzrost PKB o 0,8% kwartał do kwartału, wyraźnie powyżej prognoz. To właśnie tam popyt krajowy i inwestycje najszybciej przekładają się na realną aktywność gospodarczą.
Niemcy, największa gospodarka bloku, również zanotowały dodatni wynik, ale skala poprawy pozostaje skromna. Wzrost na poziomie 0,3%. był nieco lepszy od oczekiwań i jednocześnie najlepszym kwartalnym rezultatem od około trzech lat. Nie zmienia to jednak faktu, że aktywność przemysłowa wciąż pozostaje niska, a o trwałym ożywieniu trudno jeszcze mówić.
Włochy zaskoczyły pozytywnie wzrostem o 0,3%., natomiast Francja utrzymała tempo na poziomie 0,2%., zgodnie z prognozami. W jej przypadku wyraźnie widoczny był negatywny wpływ niepewności politycznej, który ograniczał dynamikę inwestycji. Irlandia natomiast ciążyła wynikom całego bloku, notując silny spadek PKB, choć w tym przypadku decydujący był efekt statystyczny związany z rozliczeniami międzynarodowych korporacji, a nie realne załamanie gospodarki.
Niemcy: wyjście z recesji, ale bez wiary w trwałe odbicie
Z niemieckiej perspektywy dane za czwarty kwartał dają jedynie umiarkowane powody do optymizmu. Commerzbank ocenia, że gospodarka Niemiec formalnie wyszła z recesji, jednak sygnały płynące z biznesu pozostają chłodne. Wskaźnik klimatu biznesowego Ifo (choć wyprzedził oczekiwania) sugeruje słaby początek 2026 roku, a firmy podchodzą z dużą rezerwą do rządowych bodźców fiskalnych.
Prognoza wzrostu PKB Niemiec na 2026 rok została utrzymana na poziomie 0,9%., przy czym około jedna trzecia tego wyniku wynika wyłącznie z korzystnego układu kalendarza … Co za tym idzie, także z większej liczby dni roboczych. Innymi słowy, realna dynamika gospodarki pozostaje ograniczona, a przedsiębiorstwa nie są skłonne przeznaczać pełnej puli dostępnych środków na inwestycje, nie wierząc w trwałą poprawę warunków prowadzenia działalności.
Europa odporna, ale wciąż uzależniona od popytu wewnętrznego
Obraz strefy euro jako całości pozostaje jednak bardziej stabilny niż sugerowałaby sytuacja w niemieckim przemyśle. Dane z początku 2026 roku wskazują na poprawę nastrojów, stabilizację w sektorze przemysłowym oraz stopniowe uruchamianie oszczędności gospodarstw domowych, które przez lata gromadziły rekordowe bufory finansowe. Bezrobocie utrzymuje się blisko historycznych minimów, a inflacja stabilizuje się w okolicach 2%., czyli celu Europejskiego Banku Centralnego.
To zestaw czynników, który pozwala EBC na komfortowe utrzymanie stóp procentowych bez presji na szybkie zmiany. Wzrost gospodarczy oscyluje wokół potencjału, inflacja jest pod kontrolą, a polityka pieniężna znajduje się blisko neutralnego poziomu.
Eksport pozostanie słabym ogniwem. Amerykańskie cła, nasilająca się konkurencja ze strony Chin i zmiany w globalnych łańcuchach dostaw sugerują, że powrót do dawnego modelu wzrostu opartego na handlu zagranicznym nie nastąpi szybko. To oznacza, że przyszłość europejskiej gospodarki będzie w coraz większym stopniu zależeć od popytu wewnętrznego i zdolności do generowania wzrostu wewnątrz Unii.
Strefa euro pokazała odporność, ale nie siłę. Wzrost jest realny, lecz kruchy, a jego fundamenty pozostają nierówne. Hiszpania przyspiesza, Niemcy wychodzą z recesji bez przekonania, a reszta bloku balansuje pomiędzy stabilizacją a stagnacją. To raczej moment oddechu niż punkt zwrotny.