Donald Trump: „Kuba upada, interesujemy się tym’. Hawana zadrży?

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, w rozmowie z telewizją CNN stwierdził, że kubański system polityczny znajduje się blisko załamania. W telefonicznym wywiadzie udzielonym dziennikarce Dana Bash powiedział, że jego administracja spodziewa się rychłego przełomu w relacjach z Hawaną.

„Kuba wkrótce upadnie. Bardzo chcą zawrzeć porozumienie” – powiedział Trump, odnosząc się do sytuacji politycznej na wyspie. Dodał, że temat ten jest obecnie obserwowany przez administrację, choć nie jest jeszcze głównym priorytetem polityki zagranicznej.

Rubio będzie negocjował?

Według prezydenta władze w Hawanie mają być zainteresowane negocjacjami ze Stanami Zjednoczonymi po dekadach napiętych relacji. Trump zasugerował również, że w ewentualnych rozmowach z Kubą kluczową rolę może odegrać sekretarz stanu Marco Rubio.

„Chcą bardzo zawrzeć porozumienie, więc wyślę tam Marco i zobaczymy, jak to się potoczy” – stwierdził prezydent. Rubio, który od lat zajmuje się tematyką Ameryki Łacińskiej w amerykańskiej polityce, mógłby w tej sytuacji odpowiadać za prowadzenie rozmów dyplomatycznych z rządem w Havana.

Trump podkreślił jednak, że administracja koncentruje się obecnie na innych wyzwaniach międzynarodowych, a kwestie kubańskie pozostają na dalszym planie, choć – jak zaznaczył – sytuacja może się szybko zmienić.

Kryzys w Hawanie: „Obserwuję to od 50 lat”

W trakcie rozmowy Trump wskazał, że rozwój wydarzeń na Kubie śledzi od dziesięcioleci i uważa, że obecny moment może być punktem zwrotnym. „Obserwuję to od 50 lat i teraz wszystko w pewnym sensie samo trafiło w moje ręce”, powiedział. Według prezydenta sytuacja polityczna i gospodarcza na wyspie sprawia, że kubańskie władze są bardziej skłonne do negocjacji niż w poprzednich dekadach.

Dzień wcześniej Trump wspomniał o Kubie również podczas wydarzenia w White House. W jego wypowiedzi pojawiła się sugestia, że temat relacji z Hawaną może stać się jednym z kolejnych punktów agendy polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

Prezydent odniósł się przy tym do pracy sekretarza stanu Rubio, mówiąc, że „wykonuje świetną robotę”, a kwestia Kuby może być kolejnym wyzwaniem dyplomatycznym dla jego zespołu.

Jednocześnie Trump zaznaczył, że administracja nie chce prowadzić kilku dużych inicjatyw międzynarodowych równocześnie. Jak stwierdził, doświadczenia historyczne pokazują, że zbyt szybkie podejmowanie wielu działań jednocześnie może prowadzić do niepożądanych konsekwencji.

Możliwy sygnał zmiany w relacjach

Wypowiedzi prezydenta pojawiają się w momencie, gdy relacje między między krajami już od lat pozostają napięte. Od czasu rewolucji kubańskiej i przejęcia władzy przez komunistyczne władze stosunki dyplomatyczne między oboma państwami… Były wielokrotnie zamrażane lub ograniczane.

Choć w przeszłości podejmowano próby normalizacji relacji, pełne porozumienie między Waszyngtonem a Hawaną nigdy nie zostało osiągnięte. Słowa Trumpa sugerują jednak, że administracja rozważa możliwość nowych negocjacji, jeśli warunki polityczne na wyspie ulegną zmianie.

Na razie nie przedstawiono jednak żadnych konkretnych planów dotyczących ewentualnych rozmów. Ani (tym bardziej) harmonogramu działań dyplomatycznych. Nie łudźmy się jednak. Skoro Trump o tym mówi, nowa administracja musi mieć już przynajmniej zarys planu działania.