Dobre dane z GUS na temat przedsiębiorstw. To skutek łamania prawa?

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że na koniec 2025 roku liczba aktywnych przedsiębiorców wzrosła o 4,3% w porównaniu z analogicznym okresem rok temu. W sytuacji kryzysu gospodarczego i utrzymujących się globalnych napięć to budujące dane. Jednak pojawiają się wątpliwości, czy ten wskaźnik nie został napompowany w sztuczny sposób. Od kilku lat duże firmy często zmuszają pracowników do przechodzenia na jednoosobową działalność. Premier niedawno zablokował ustawę, która miała ukrócić to zjawisko.

Najnowsze dane GUS: liczba aktywnych przedsiębiorców wzrosła o 4,3%

Globalna sytuacja ekonomiczna od czasów pandemii i wybuchu wojny na Ukrainie jest wyjątkowo trudna. Jednak dotychczas polska gospodarka okazuje dość odporna na te zawirowania. Kolejne dane wyglądają optymistycznie i dają nadzieje na przetrwanie kryzysu bez większych strat.

Z najnowszego raportu GUS wynika, że w IV kwartale 2025 r. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r. odnotowano wzrost liczby przedsiębiorstw aktywnych o 4,3%. Łącznie we wskazanym okresie aktywnie działało 2 909 645 przedsiębiorstw. Biorąc pod uwagę rodzaj prowadzonej działalności, najliczniejszą grupę w całej populacji stanowiły przedsiębiorstwa, które zajmują się naprawą pojazdów samochodowych (17%). Najwięcej przedsiębiorstw miało siedzibę w województwie mazowieckim (20,2%).

Z danych GUS wynika również, że w porównaniu do analogicznego okresu 2024 r. największy wzrost liczby przedsiębiorstw odnotowano w sekcji administrowanie i działalność wspierająca (18,2%).

Efekt wypychania pracowników na JDG?

Od pewnego czasu na rynku pracy występuje zjawisko wypychania pracowników na JDG. Co do zasady taka forma współpracy jest legalna. Jednak często dochodzi do tego, że praca świadczona przez pracownika na działalności gospodarczej nosi znamiona pracy na etacie. Czy to główny powód wzrostu liczby aktywnych przedsiębiorców?

Źródło: GUS [KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Raport GUS wskazuje, że liczba aktywnych przedsiębiorców wśród jednostek mikro, czyli tych, w których liczba pracujących jest nie większa, niż 9 osób, wzrosła o 4,6%. To aż 95,9% całej zbiorowości przedsiębiorstw aktywnych. Z kolei populacja jednostek małych (od 10 do 49 osób pracujących), średnich (od 50 do 249 osób) i dużych (250 pracowników i więcej) wzrosła odpowiednio 3,4%, 0,6% i 0,1%. W stosunku do 4 kwartału 2024 r. liczba przedsiębiorstw małych i średnich spadła odpowiednio o 0,4% i 0,7%. Natomiast liczba przedsiębiorstw dużych wzrosła o 5 jednostek.

Zatem na podstawie najnowszych danych trudno stwierdzi, by wzrost ogólnej liczby przedsiębiorstw był wynikiem wypychania pracowników na JDG. Co nie zmienia faktu, że problem istnieje. Na ten moment, jeśli PIP uzna, że pracodawca zmusza pracownika do B2B, może ukarać go mandatem od 1000 zł do 2000 zł. W przypadku powtórnego wykroczenia kara może wynieść do 5000 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wynieść od 1000 zł do 30 000 zł.

Premier zablokował ustawę o PIP

Już 1 stycznia 2026 roku miała pojawić się istotna zmiana, która przyznawała Państwowej Inspekcji Pracy prawo do przekształcania pozornych umów o cywilnoprawnych i B2B w umowę o pracę. Takie rozwiązanie promuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na początku stycznia dalsze prace nad projektem ustawy o PIP zablokował premier. Tym samym reforma Lewicy utknęła w miejscu.

Nawet jeśli uda się przekonać premiera i koalicjantów, to do sukcesu będzie jeszcze daleko. Projekt nie popierają nawet związki zawodowe. Przeciwne nowej ustawie o PIP jest NSZZ „Solidarność” oraz Forum Związków Zawodowych. Przedstawiciele związków wskazują, że są sytuacje, że w niektórych zawodach B2B jest korzystniejsze od umowy o pracę. Ostateczna decyzja należy do prezydenta, który może nie podpisać takiej ustawy.