Bank Citi wydał dramatyczne ostrzeżenie dla swoich klientów, wskazując, że upowszechnienie AI może doprowadzić do strukturalnego bezrobocia oraz groźnej spirali deflacyjnej w Stanach Zjednoczonych.
Zdaniem analityków banku korzyści płynące ze wzrostu produktywności mogą zostać przejęte przez wąską elitę technologiczną, co drastycznie zachwieje dystrybucją dochodów w społeczeństwie. W takim czarnym scenariuszu miliony zwolnionych pracowników zostaną zmuszone do radykalnego ograniczenia wydatków, co spowoduje spadek cen i wejście gospodarki w stan zapaści, jakiej nie widzieliśmy od czasów Wielkiego Kryzysu czy krachu z 2008 roku. Niepokój na rynkach podsycił dodatkowo wiralowy raport Citrini Research zatytułowany „The 2028 Global Intelligence Crisis”, który przewiduje, że do 2028 roku stopa bezrobocia w USA może wystrzelić powyżej poziomu 10%. Eksperci ostrzegają, że stoimy w obliczu ujemnej pętli zwrotnej, gdzie spadek konsumpcji zmusi firmy do jeszcze większych inwestycji w AI w celu cięcia kosztów, co z kolei wywoła kolejną falę zwolnień.
Pułapka AI uderza w fundamenty klasy średniej
Sytuacja na rynku pracy już teraz budzi uzasadnione obawy, co potwierdzają najnowsze dane dotyczące zatrudnienia poza rolnictwem. Choć oficjalna stopa bezrobocia oscyluje wokół 4,4%, dynamika zatrudniania wyraźnie wyhamowała, a liczba ofert pracy dla początkujących pracowników spadła o jedną trzecią w porównaniu do 2022 roku.
[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]
Potwierdzeniem tych pesymistycznych prognoz są radykalne ruchy gigantów technologicznych, takich jak Block, który pod wodzą Jacka Dorseya ogłosił zwolnienie 4 tys. pracowników, czyli niemal połowy swojej załogi. Fakty są takie, że firmy raportują rekordowe zyski i jednocześnie wyrzucają na bruk tysiące ludzi, co jasno pokazuje, że owoce cyfrowej rewolucji trafiają głównie do akcjonariuszy, a nie do pracowników. Citi podkreśla, że deflacja wywołana przez AI jest problemem znacznie trudniejszym do opanowania niż inflacja, ponieważ banki centralne mają ograniczone pole manewru przy zerowych stopach procentowych. Inwestorzy zaczynają dostrzegać to zagrożenie, co przełożyło się na gwałtowne spadki cen akcji takich gigantów jak IBM, który stracił 13% wartości w ciągu jednej sesji po publikacji raportu Citrini.
Cyfrowa elita kontra reszta świata
Wielu optymistów rynkowych wciąż wierzy, że wzrost wydajności zrekompensuje straty w zatrudnieniu, jednak Citi przestrzega przed scenariuszem, w którym wzrost PKB współistnieje z masową nędzą i brakiem popytu. Praca umysłowa, stanowiąca 50% zatrudnienia w USA i odpowiadająca za 75% konsumpcji opcjonalnej, jest najbardziej narażona na zastąpienie przez zaawansowane modele językowe i agentów AI. Jeśli prognozy się sprawdzą, udział pracy w PKB może spaść z obecnych 56% do zaledwie 46% w ciągu najbliższych kilku lat. Nawet kryptowaluty nie pozostają obojętne na te zmiany, gdyż Bitcoin jest coraz częściej postrzegany jako potencjalna ucieczka przed tradycyjnym systemem finansowym w dobie niepewności, podczas gdy Ethereum staje się fundamentem dla nowych, zautomatyzowanych struktur gospodarczych. Ostatecznie musimy zadać sobie pytanie, czy technologia, która miała nas wyzwolić, nie stanie się narzędziem ostatecznej marginalizacji ludzkiego kapitału.