Cieśnina Ormuz zamknięta do listopada? Wiemy dlaczego. NBP podniesie stopy?

Impas między USA a Iranem w sprawie Cieśniny Ormuz trwa, co naturalnie wskazuje, że Amerykanie nie są jedyną stroną decyzyjną w sprawie bezpieczeństwa żeglugi w regionie. Co za tym idzie, Teheran może wcale nie chcieć podpisać porozumienia pokojowego z USA i „administracją Donalda Trumpa” przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu USA. Wie przecież, że poparcie dla Republikanów maleje, a gra kartą „zamkniętego Ormuzu” osłabia Trumpa w oczach jego własnych obywateli. Obywateli, którzy ponoszą koszt wojny oddalonej tysiące kilometrów od swojego kraju. Co za tym idzie, nie oczekujemy my Cieśnina Ormuz została odblokowana i w pełni drożna przed końcem roku. Chyba, że USA przystanie na korzystniejsze warunki pokoju z Iranem. Na to się jednak nie zanosi.

Ryzyko jest ogromne

Ormuz to miejsce wpływające na bezpieczeństwo energetyczne całego świata i pośrednio – także na gospodarki eksporterów ropy. Ostatecznie przecież to konsumenci na stacjach płacą za decyzje podejmowane przez polityków. Jeśli Cieśnina będzie zamknięta przez kolejne 4 miesiące, ceny powyżej 100 USD za baryłkę jak najbardziej mogą być realiami w ostatnim kwartale roku. P

erspektywa zmiany w tym zakresie jest niewielka, ponieważ jak dotąd Amerykanie nie wykazują żadnej inicjatywy, której celem byłaby akceptacja warunków pokoju i frachtu, który proponuje Teheran. Wybory midterm w USA są 3 listopada. Spodziewamy się, że Republikanie mogą okazać się stroną przegraną. Podobnie sytację widzi też rynek prognostyczny: platformy Kalshi i Polymarket.

Idąc dalej – taka sytuacja oznacza, że ryzyko inflacyjne pozostanie realne nie tylko w tym, ale i w przyszłym roku. Jak dotąd na fracht przez Ormuz nie ma szybkiego „lekarstwa” ani ulgi. Jeśli masowce i tankowce nie będą tam pływać, stawki frachtu wzrosną, a wraz z nimi wszystkie transportowane produkty. To nie jest dobra informacja także dla Polski, gdzie inflacja zbliżyła się do górnego r/r celu NBP w sierpniu, rosnąc o 3,4% (górny cel to 3,5%).

Jeśli cel ten uporczywie byłby przekraczany przez dwa miesiące z rzędu… NBP może pokusić się o podwyżkę stóp i nie wydaje się, by decyzja ta była zupełnie odrealniona. Co ważne za ostatni wzrost inflacji odpowiadały głównie paliwa. Te drożały o 24% r/r i ponad 5% miesiąc do meisiąca. Dynamika cen żywności spadła do 0,7% miesięcznego wzrostu. Niemniej jednak to nadal wyraźny wzrost z dość wysokiej bazy, ponieważ w lipcu ceny rosły o 0,9% względem czerwca. Na spokojną zimę (zwłaszcza w świetle niższych zapasów gazu) się nie zanosi. Mało tego, jesień może przynieść uzasadnioną falę strachu przed powrotem presji cenowej.

Przekonamy się, czy wrzesień przyniesie efekt w postaci nowego rozdania z Iranem i Ukrainą. To taki scenariusz byłby dla Polski prawdopodobnie najbardziej optymistyczny.