Według najnowszych danych opublikowanych przez Counterpoint Research, w styczniu sprzedaż urządzeń mobilnych w Chinach spadła aż o 23 procent w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.
Analitycy wskazują, że tak drastyczny regres wynika przede wszystkim z bardzo wysokiej bazy z ubiegłego roku, kiedy to rynek był sztucznie napędzany przez hojne rządowe programy dopłat. Dodatkowym czynnikiem hamującym zakupy okazało się przesunięcie terminu Księżycowego Nowego Roku, co tradycyjnie wpływa na harmonogram wydatków konsumenckich w tym regionie świata.
Mimo ogólnego spowolnienia, na szczycie rankingu producentów utrzymała się firma Huawei, która obecnie kontroluje 19 procent rynku. Chiński gigant, choć zanotował spadek sprzedaży o 27 procent, skutecznie broni swojej pozycji dzięki agresywnej polityce dopłat oraz atrakcyjnym ofertom typu trade-in, pozwalającym na wymianę starszych modeli na nowsze jednostki.
Smartfony w cieniu kryzysu i wielki powrót Apple
W całym zestawieniu największych graczy tylko jeden podmiot zdołał wyłamać się z negatywnego trendu i odnotować wzrost. Apple, mimo skomplikowanej sytuacji geopolitycznej i rosnącej presji ze strony lokalnych marek, zwiększyło swoje udziały, osiągając najlepszy styczniowy wynik od pięciu lat. Kluczem do sukcesu okazała się linia iPhone 17, która błyskawicznie zyskała uznanie w oczach chińskich użytkowników, a jej podstawowe wersje po raz pierwszy zakwalifikowały się do państwowych subskrypcji.
Eksperci rynkowi, tacy jak Ivan Lam z Counterpoint Research, podkreślają, że lojalność użytkowników premium wobec marki z Cupertino pozostaje niewzruszona nawet w obliczu rosnących kosztów życia. Zauważają oni również, że konkurencyjne marki, takie jak Oppo, Vivo czy Xiaomi, odnotowały dwucyfrowe spadki, co wymusza na nich optymalizację portfolio i rezygnację z najtańszych modeli na rzecz bardziej dochodowych urządzeń z serii Pro.
Przyszłość pod znakiem drożejących komponentów i sztucznej inteligencji
Prognozy na kolejne miesiące 2026 roku pozostają niejednoznaczne, choć luty powinien przynieść pewne odbicie ze względu na sezonowe zakupy związane z Chińskim Nowym Rokiem. Branża stoi jednak przed nowym wyzwaniem w postaci gwałtownie rosnących cen podzespołów, a w szczególności modułów pamięci, których koszt może wzrosnąć w pierwszej połowie roku nawet o 50 procent. Na platformach społecznościowych analitycy ostrzegają, że era tanich smartfonów w Chinach dobiega końca, ponieważ producenci nie są już w stanie brać na siebie rosnących wydatków produkcyjnych. Zamiast walki cenowej, firmy zaczynają stawiać na innowacje związane z zaawansowaną sztuczną inteligencją oraz nową litografią procesorów, co ma uzasadnić wyższe kwoty na metkach. Warto przypomnieć, że inwestorzy bacznie obserwują ten sektor, a wszelkie zawirowania na rynku elektroniki często korelują z nastrojami na giełdach i rynku kryptowalut, gdzie Bitcoin i Ethereum są traktowane jako barometry globalnej płynności finansowej. Jeśli trend wzrostowy Apple się utrzyma, może to oznaczać trwałe przetasowanie sił w najbardziej dochodowym segmencie azjatyckiego rynku.