Brexit miał być dla Wielkiej Brytanii momentem odzyskania kontroli nad wszystkim. Nad granicami, prawem, handlem i własną przyszłością. Dziesięć lat po referendum (tak, to już dekada) ekonomiści coraz częściej liczą jednak nie polityczne hasła, lecz rachunek, który został po podjęciu tej decyzji. I jest on dość brutany. Według nowej analizy opartej na danych z Bank of England brytyjska gospodarka jest dziś o około 6% mniejsza, niż mogłaby być, gdyby Wielka Brytania nie zagłosowała za wyjściem z Unii Europejskiej. Badanie wykorzystuje dane dotyczące decyzji, opinii i wyników finansowych tysięcy brytyjskich firm od czasu referendum.
Brexit nie uderzył od razu. Podgryzał gospodarkę latami
Najciekawszy wniosek z obszernego artykułu BBC jest taki, że koszt Brexitu nie pojawił się jednego dnia. Nie było nagłego gospodarczego armagedonu, który można było łatwo pokazać na jednym wykresie. Według autorów badania wpływ narastał stopniowo przez kolejną dekadę.
Około połowa strat miała wynikać z samego szoku i niepewności po referendum. Firmy nie wiedziały, jakie będą zasady handlu, dostęp do rynku, koszty, regulacje i relacje z Unią. Druga połowa uderzenia przyszła później, gdy Wielka Brytania faktycznie opuściła jednolity rynek i unię celną. Wtedy polityczna decyzja zaczęła zamieniać się w konkret. Nadeszły większe bariery handlowe, słabszy dostęp do rynków i trudniejsze warunki dla eksporterów.
Szersze metody badawcze zastosowane w tej samej pracy sugerują nawet średnio 8% utraconego wzrostu. Krytycy odpowiadają, że takie wyliczenia nie zawsze wystarczająco dobrze oddzielają Brexit od innych wydarzeń. Boomu technologicznego w USA, energetycznego szoku w Europie czy globalnych kryzysów, których w ostatnich dziesięciu latach wyjątkowo nie brakowało.
Wolność okazała się droższa, niż obiecywano
Nawet Bank of England mówi dziś o skutkach Brexitu bardziej otwarcie niż kilka lat temu. Gubernator Andrew Bailey przyznał niedawno, że poziom aktywności i wzrostu w gospodarce jest niższy, bo ograniczenie rynku, z którym Wielka Brytania handluje, negatywnie wpływa na eksport, produktywność i skalę działania firm.
To właśnie jest sedno tej historii. Brexit nie musiał zniszczyć Wielkiej Brytanii, żeby ją osłabić. Wystarczyło, że przez lata odejmował po kawałku: trochę inwestycji, trochę handlu, trochę produktywności, trochę pewności po stronie firm.
Dlatego dziesięć lat po referendum rachunek jest politycznie niewygodny. Zwolennicy Brexitu mogą mówić o suwerenności i samodzielności. Przeciwnicy mogą pokazywać bezpowrotnie utracony wzrost. Ale przedsiębiorstwa, które przez lata musiały działać w warunkach niepewności i nowych barier, mają mniej ideologiczną perspektywę.
Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:
Mocne dane z rynku pracy z USA – złoto ma problem? Fed może uderzyć w metale szlachetne
Coraz mniej dolara? Globalni giganci stawiają na chińską walutę
Polska przestaje być biednym kuzynem Zachodu. Bank Światowy potwierdza historyczny awans!