BlackRock nie ma wątpliwości: „To napędza hossę”. Bliski Wschód bez znaczenia dla Wall Street?

Globalne rynki akcji wysyłają dziś pozornie sprzeczny sygnał: z jednej strony geopolityczne napięcia i ryzyko energetyczne pozostają wysokie. Ale mimo to inwestorzy agresywnie wracają do ryzyka, windując indeksy na nowe maksima. Teza analityków BlackRock jest jednak spójna to nie pokój sam w sobie napędza obecne wzrosty, lecz przekonanie, że sztuczna inteligencja stała się dominującą siłą strukturalną, zdolną przeważyć krótkoterminowe szoki makro. W efekcie obserwujemy rynek, w którym kapitał ignoruje część ryzyk cyklicznych, skupiając się na długoterminowej transformacji technologicznej.

Najważniejsze fakty

  • Indeks S&P 500 osiągnął nowe rekordy, a sektor technologiczny w USA wzrósł o 11% od początku miesiąca, napędzany przez temat AI.
  • Oczekiwania dotyczące nakładów inwestycyjnych największych firm technologicznych wzrosły o ponad 25% dla lat 2026–2030, wskazując na bezprecedensową skalę ekspansji infrastruktury AI.
  • Ceny energii, szczególnie gazu ziemnego, rosną w wyniku zakłóceń podażowych związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie, co staje się kluczowym ograniczeniem dla rozwoju AI.
  • Stany Zjednoczone utrzymują przewagę strukturalną dzięki niższym kosztom energii, głębokim rynkom kapitałowym oraz dynamicznemu wzrostowi przychodów firm rozwijających modele AI.

AI jako nowy motor rynku

Obecne odbicie na rynkach akcji nie jest klasycznym „relief rally” opartym wyłącznie na nadziejach geopolitycznych. To raczej powrót do dominującej narracji ostatnich lat – sztucznej inteligencji jako megatrendu inwestycyjnego. Sektor technologiczny w USA rośnie dwucyfrowo, a liderami pozostają spółki powiązane z infrastrukturą, modelami i zastosowaniami AI.

Kluczowe jest to, że poprawie ulegają fundamenty tej historii. Po wcześniejszym spadku wycen, rynek widzi dziś jednoczesny wzrost nakładów inwestycyjnych i przychodów. Firmy typu „hyperscaler” zwiększyły swoje prognozy inwestycyjne na kolejne lata o ponad jedną czwartą, co sugeruje, że wyścig o dominację w AI dopiero się rozpędza.

Rynek akcji nie jest jednak wolny od ryzyka makro. Problemy z inflacją opisaliśmy w artykułach Niepokojące dane PMI z USA. „Ceny rosną najszybciej od 2022 roku”. Inflacja straszy Fed?. Ryzyko to dostrzegają też bogaci. O opinii prezesa LVMH pisaliśmy w artykule Najbogatszy Europejczyk ostrzega przed „światową katastrofą”. Czego boi się szef LVMH?

Źródło: BlackRock

Energia – wąskie gardło rewolucji

Największym ograniczeniem dla tej ekspansji okazuje się dziś energia. Centra danych AI są ekstremalnie energochłonne, a rosnące ceny gazu ziemnego – będącego kluczowym paliwem dla ich zasilania – zaczynają realnie wpływać na koszty.

Tu jednak ujawnia się fundamentalna asymetria między regionami. Stany Zjednoczone, jako eksporter energii, korzystają z relatywnie niższych cen, podczas gdy Europa i część Azji odczuwają skutki zakłóceń znacznie silniej. Dodatkowo rośnie znaczenie tzw. rozwiązań „behind the meter”, czyli lokalnej produkcji energii poza siecią, która może zasilać nawet 25–30% nowych centrów danych w USA. To technologiczne obejście infrastrukturalnych ograniczeń staje się jednym z kluczowych elementów przewagi konkurencyjnej.

Polityka zaczyna hamować

Drugim, coraz bardziej widocznym ograniczeniem, jest polityka. W Stanach Zjednoczonych rośnie sprzeciw wobec budowy nowych centrów danych, szczególnie ze względu na ich wpływ na środowisko i lokalne sieci energetyczne.

Stan Maine wprowadził tymczasowy zakaz budowy dużych obiektów tego typu, a co najmniej kilkanaście innych stanów rozważa podobne kroki. To sygnał, że rozwój AI przestaje być wyłącznie kwestią technologii i finansów, a coraz bardziej staje się tematem debaty społecznej i politycznej – co w dłuższym horyzoncie może ograniczać tempo ekspansji.

Finansowanie: paliwo dla megatrendu

Na razie jednak kapitał nie stanowi bariery. Popyt na obligacje emitowane przez technologicznych gigantów pozostaje bardzo silny – emisja Amazon spotkała się z czterokrotnie większym zainteresowaniem niż oferowana podaż.

Ten wzrost zadłużenia jest postrzegany jako naturalny etap cyklu inwestycyjnego: ogromne nakłady są ponoszone dziś, podczas gdy przychody materializują się z opóźnieniem. Jednocześnie dynamiczny wzrost przychodów niektórych firm jak Anthropic, która potroiła sprzedaż do ponad 30 mld dolarów – wzmacnia zaufanie rynku do całego modelu biznesowego AI.

Geopolityka i rynki: paradoks odporności

Mimo napięć wokół Cieśniny Ormuz ceny ropy spadły do około 90 dolarów za baryłkę po deklaracji utrzymania jej otwarcia w trakcie zawieszenia broni. To chwilowo zmniejszyło presję na rynki i wsparło rajd akcji.

Jednocześnie rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich spadły do 4,25%, choć nadal pozostają wyżej niż przed wybuchem konfliktu. To pokazuje, że rynek wciąż wycenia pewne ryzyko inflacyjne i fiskalne, mimo optymizmu na rynku akcji.

Globalne implikacje: kto zyskuje, kto traci

W szerszym ujęciu obecna sytuacja wzmacnia przewagę Stanów Zjednoczonych w globalnym wyścigu technologicznym. Połączenie dostępu do energii, kapitału i innowacji tworzy środowisko trudne do skopiowania. Jednocześnie inne gospodarki nie pozostają bez atutów.

Chiny, dzięki zdywersyfikowanemu miksowi energetycznemu i inwestycjom w energetykę jądrową oraz odnawialną, są mniej wrażliwe na szoki podażowe. Europa natomiast stoi przed największym wyzwaniem – wysokie koszty energii i ograniczenia infrastrukturalne mogą spowolnić jej udział w rewolucji AI.

W nadchodzących tygodniach kluczowe będą dane makroekonomiczne. Szczególnie wskaźniki PMI, inflacja w Japonii oraz dane z rynku pracy i inflacji w Wielkiej Brytanii, które pokażą, czy zakłócenia podażowe zaczynają realnie uderzać w globalny wzrost. Ostatecznie jednak rynek wysyła jasny sygnał: dopóki fundamenty rewolucji AI pozostają nienaruszone, kapitał będzie skłonny ignorować nawet poważne ryzyka geopolityczne.