Bank of America prognozuje gospodarkę: „Trwałe skutki wojny i stagflacja”: Ile będzie kosztować ropa?

Bank of America zmienia narrację makro: bazowy scenariusz zakłada teraz utrzymanie cen ropy na poziomie około 100 dolarów za baryłkę przez cały 2026 rok, wolniejszy wzrost gospodarczy oraz wyraźnie wyższą inflację. Nawet jeśli konflikt z Iranem zakończy się w ciągu kilku tygodni, jego skutki dla gospodarki mają być trwałe. W ocenie banku globalna gospodarka wchodzi w fazę „łagodnej stagflacji”, czyli jednoczesnego spowolnienia wzrostu i wzrostu presji cenowej.

Najważniejsze fakty

  • Bank of America obniżył prognozę wzrostu gospodarczego USA na 2026 rok do 2,3% (-0,5 pkt proc.) i podniósł prognozę inflacji do 3,6%.
  • Globalny wzrost został skorygowany do 3,1%, a inflacja do 3,3%, przy założeniu utrzymania cen ropy blisko 100 dolarów.
  • Bank podkreśla, że to nie klasyczny szok naftowy, lecz szeroki „szok energetyczny”, obejmujący także gaz i nawozy.
  • Ryzyko recesji rośnie w scenariuszu eskalacji konfliktu, zwłaszcza przy jednoczesnej korekcie cen aktywów.

To nie tylko ropa, ale pełnoskalowy szok energetyczny

Kluczowym elementem analizy jest zmiana jakościowa szoku. Według ekonomistów Bank of America światowa gospodarka jest dziś mniej zależna od samej ropy niż w przeszłości, ale znacznie bardziej wrażliwa na ceny gazu ziemnego i nawozów. To przesuwa ciężar ryzyka szczególnie na Europę i gospodarki rozwijające się, które są bardziej uzależnione od tych segmentów rynku energii.

W praktyce oznacza to, że wzrost cen energii ma szersze i bardziej trwałe konsekwencje niż klasyczne szoki naftowe. Uderza nie tylko w transport czy paliwa, ale także w produkcję żywności, przemysł chemiczny i koszty funkcjonowania całych łańcuchów dostaw. To właśnie ten mechanizm sprawia, że inflacja reaguje szybciej i silniej niż wzrost gospodarczy.

Inflacja rośnie szybciej niż gospodarka hamuje

Nowy scenariusz Bank of America zakłada klasyczną asymetrię stagflacyjną: inflacja reaguje natychmiast, podczas gdy wpływ na wzrost gospodarczy jest bardziej rozłożony w czasie. W efekcie gospodarka zwalnia, ale nie gwałtownie – przynajmniej na początku – podczas gdy ceny rosną wyraźnie szybciej.

Prognoza inflacji na poziomie 3,6% w USA oznacza istotne odejście od wcześniejszych oczekiwań (2,8%) i sugeruje, że powrót do celu inflacyjnego staje się coraz mniej realistyczny w krótkim terminie. Jednocześnie globalna inflacja na poziomie 3,3% wskazuje, że presja cenowa ma charakter szeroki i zsynchronizowany.

Fed w trudnej pozycji, rynek przesuwa oczekiwania

Zmiana warunków makroekonomicznych wymusza również rewizję oczekiwań wobec polityki pieniężnej. Bank of America nadal zakłada obniżki stóp procentowych o 50 punktów bazowych w 2026 roku, ale zostały one przesunięte z lata na jesień, przy jednoczesnym podkreśleniu, że istnieje wysokie ryzyko, iż w ogóle do nich nie dojdzie.

Podobny kierunek widać na całej Wall Street – także inne instytucje zaczynają przesuwać oczekiwania na luzowanie polityki monetarnej na późniejsze miesiące roku. Mimo to część analityków wskazuje, że rynek pracy już się schładza, dynamika płac spadła poniżej poziomu zgodnego z inflacją 2%… Oczekiwania inflacyjne pozostają relatywnie stabilne. To tworzy mieszany obraz, który utrudnia jednoznaczne decyzje.

Stany Zjednoczone grożą odcięciem od Europy Ale dane pokazują Stary Kontynent jako systemowo niezastępowalnego sojusznika – kluczowego dla wpływów do bużetu. Potwierdza to artykuł: Trump grozi wyjściem z NATO. Ile naprawdę znaczą Polska i Europa dla USA? Policzyliśmy

Rynki energii w nowej erze: rola platform predykcyjnych

Równolegle do zmian makroekonomicznych zachodzi istotna transformacja w sposobie funkcjonowania rynku ropy. Coraz większą rolę zaczynają odgrywać platformy predykcyjne, takie jak Polymarket. To dane z nich są wykorzystywane do budowy algorytmów handlowych na rynku kontraktów terminowych.

Według uczestników rynku dane z takich platform są dziś jednym z kluczowych sygnałów wykorzystywanych w handlu ropą Brent. W praktyce oznacza to, że zakłady niewielkiej liczby anonimowych użytkowników mogą wpływać na decyzje inwestycyjne o wartości milionów dolarów. W skrajnych przypadkach pojawiają się nawet podejrzenia wykorzystywania informacji poufnych, zwłaszcza gdy duże zakłady pojawiają się tuż przed istotnymi wydarzeniami geopolitycznymi.

Instytucjonalizacja tego trendu jest już faktem – zarówno duże banki inwestycyjne, jak i giełdy wprowadzają narzędzia integrujące dane z rynków predykcyjnych do systemów transakcyjnych. Jednocześnie część traderów pozostaje sceptyczna, wskazując, że platformy te nie zawsze trafnie przewidują rozwój wydarzeń.

Rynek między stagflacją a ryzykiem recesji

Ostateczny kierunek dla gospodarki zależy dziś przede wszystkim od przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie. W scenariuszu bazowym mamy do czynienia z umiarkowaną stagflacją: niższym wzrostem, wyższą inflacją i napiętym rynkiem energii. To środowisko trudne, ale jeszcze nie kryzysowe.

Jednak w przypadku eskalacji konfliktu i dalszego wzrostu cen energii ryzyko szybko przesuwa się w stronę scenariusza recesyjnego. Połączenie drogiej energii, spadków cen aktywów i pogorszenia nastrojów mogłoby wywołać silniejszy spadek aktywności gospodarczej.

W tym sensie obecna sytuacja jest niestabilna: gospodarka jeszcze nie wpadła w recesję, ale balansuje w środowisku, w którym nawet niewielkie pogorszenie warunków może uruchomić znacznie bardziej negatywny scenariusz.

Koniunktura gospodarki USA nie jest zupełnie stabilna. Potwierdza to raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który przytoczyliśmy w artykule IMF ostrzega przed rosnącym długiem USA. Ryzyka dopiero się pojawią?