Amerykański wywiad komentuje inwazję Chin na Tajwan. Padła data, delegacja USA jedzie do Azji

Ponadpartyjna delegacja amerykańskich senatorów w najbliższych dniach odwiedzi Tajwan, Japonię i Koreę Południową. Wizyta ma na celu wzmocnienie relacji sojuszniczych USA w regionie Indo-Pacyfiku, ale jej znaczenie wykracza daleko poza dyplomatyczny gest. Odbywa się bowiem tuż przed planowanym szczytem między Donald Trump a Xi Jinping w Pekinie. W ostatnim czasie wywiad amerykański określił inwazję Chin na Tajwan jako mało prawdopodobną przed 2027 rokiem.

Delegacja Kongresu i jasny sygnał polityczny

Na czele delegacji stoją Jeanne Shaheen oraz John Curtis. Towarzyszą im Thom Tillis i Jacky Rosen. Wizyta obejmie przystanki w Tajpej, Tokio i Seulu, a także konsultacje wojskowe na Hawajach z dowództwem sił USA na Pacyfiku. Jak podkreśliła Shaheen, obecność delegacji ma potwierdzić, że wsparcie Kongresu dla sojuszy w Azji pozostaje „niezachwiane i trwałe, niezależnie od administracji”.

  • Kluczowym elementem wizyty na Tajwanie będzie kwestia bezpieczeństwa
  • Senatorowie będą naciskać na przyjęcie pakietu wydatków obronnych o wartości ok. 40 mld dolarów
  • Lai Ching-te i jego Demokratyczna Partia Postępowa mają trudności z przeforsowaniem ustawy
  • Opozycyjny Kuomintang blokuje projekt w parlamencie
  • Środki są niezbędne do zakupu amerykańskiego uzbrojenia i wzmocnienia obrony Tajwanu wobec rosnącej presji militarnej Chin
  • John Curtis podkreśla, że samo zaakcentowanie znaczenia tego budżetu jest kluczowym celem wizyty

Obawy przed szczytem Trump – Xi

Wizyta senatorów odbywa się w cieniu rosnących obaw w Tajpej, że nadchodzące rozmowy Trumpa z Xi Jinpingiem mogą wpłynąć na politykę USA wobec wyspy. W kręgach politycznych pojawiają się spekulacje, że Waszyngton mógłby złagodzić swoje stanowisko, a nawet przyjąć bardziej powściągliwą retorykę wobec niepodległości Tajwanu.

Shaheen przyznała, że istnieją obawy dotyczące długoterminowego zaangażowania USA w obronę Tajwanu i podkreśliła, że właśnie dlatego tak ważne jest pokazanie wsparcia na miejscu. Stany Zjednoczone pozostają kluczowym partnerem militarnym Tajwanu. W grudniu ogłoszono rekordowy pakiet sprzedaży broni o wartości 11,1 mld dolarów, a kolejny wart nawet 13 do 14 mld dolarów – jest w przygotowaniu.Jego ogłoszenie opóźniono, aby nie zaostrzać relacji z Chinami przed majowym szczytem.

Relacje mają także wymiar gospodarczy. USA są silnie uzależnione od tajwańskiej produkcji półprzewodników, co przekłada się na znaczący deficyt handlowy. Jednocześnie w lutym zawarto porozumienie znoszące 99% barier handlowych między stronami.

Szerszy kontekst: napięcia globalne i rola Chin

Podróż senatorów wpisuje się w szerszy kontekst geopolityczny. Działania USA w regionach takich jak Iran czy Wenezuela budzą pytania o zdolność Waszyngtonu do utrzymania równowagi strategicznej w Azji. Delegacja planuje m.in. rozmowy z dowódcą sił USA na Pacyfiku, admirałem Samuelem Paparo, aby ocenić wpływ konfliktów na Bliskim Wschodzie na bezpieczeństwo Indo-Pacyfiku oraz potencjalne wsparcie Chin dla Iranu.

Mimo napięć Curtis podkreśla, że relacje z Chinami nie powinny zmierzać do konfrontacji: porównał je do „małżeństwa wymagającego terapii, ale nie rozwodu”. To pokazuje, że Waszyngton próbuje jednocześnie odstraszać i współpracować z Pekinem. Wizyta senatorów to pierwsza taka podróż od ubiegłego lata i wyraźny sygnał dla sojuszników w regionie.

Oprócz Tajwanu delegacja odwiedzi także Japonię (Tokio i Okinawę) oraz Koreę Południową, gdzie spotka się z prezydentem Lee Jae Myungiem. W obliczu rosnącej presji Chin i niepewności wokół przyszłej polityki USA, ta podróż ma pokazać jedno: Kongres nie zamierza wycofywać się z zaangażowania w regionie Indo-Pacyfiku – a los Tajwanu pozostaje jednym z kluczowych punktów globalnej układanki.