Załamanie w kredytach dla branży oprogramowania? BNP Paribas ostrzega

Strategowie z banku BNP Paribas wydali oficjalne ostrzeżenie dotyczące obligacji korporacyjnych emitowanych przez amerykańskie firmy z sektora oprogramowania. Ich zdaniem gwałtowny rozwój modeli generatywnych może trwale osłabić status kredytowy tych przedsiębiorstw.

Niepokój ten znajduje odzwierciedlenie w niedawnej wyprzedaży akcji spółek technologicznych, która zdaniem ekspertów jest sygnałem ostrzegawczym dla całego rynku kredytowego. Inwestorzy zaczynają bowiem kwestionować fundamenty dotychczasowych modeli biznesowych, które przez lata gwarantowały stabilne przepływy pieniężne. Szczególną uwagę zwraca fakt, że rynek amerykański jest znacznie bardziej narażony na negatywne skutki wdrożeń sztucznej inteligencji niż rynek europejski. To sprawia, że dług korporacyjny firm zza oceanu staje się dla dużych funduszy inwestycyjnych coraz mniej atrakcyjny.

Niepewna przyszłość tradycyjnego modelu sprzedaży oprogramowania

Głównym powodem pesymizmu jest obawa przed zmianą sposobu rozliczania usług typu software as a service. Tradycyjny model oparty na liczbie wykupionych licencji dla pracowników może zostać całkowicie zmarginalizowany przez rozwiązania bazujące na realnym wykorzystaniu zasobów obliczeniowych. Eksperci z biura maklerskiego Oppenheimer zwracają uwagę na przykład spółki Adobe, której pozycja rynkowa wydaje się zagrożona przez narzędzia pozwalające mniejszym zespołom na osiąganie tych samych efektów znacznie mniejszym kosztem.

Kolejnym ryzykiem jest tak zwane kodowanie wspomagane, które pozwala klientom na samodzielne tworzenie prostych aplikacji bez konieczności opłacania drogich subskrypcji u zewnętrznych dostawców. Analitycy Deutsche Bank sugerują, że sztuczna inteligencja może drastycznie obniżyć bariery wejścia dla nowej konkurencji, co wymusi na gigantach branży kosztowne zmiany strukturalne. W efekcie stabilność finansowa wielu emitentów obligacji, którzy dotychczas uchodzili za bezpieczną przystań, zostaje podana w wątpliwość. Niektórzy zarządcy aktywów idą o krok dalej i ostrzegają, że obecna sytuacja przypomina nadmuchiwanie bańki, która może pęknąć w momencie weryfikacji realnych zysków z wdrożeń AI.

Koszty transformacji a stabilność finansowa emitentów długu

Fakty są takie, że wyścig zbrojeń w dziedzinie technologii wymaga od przedsiębiorstw gigantycznych nakładów kapitałowych na infrastrukturę oraz centra danych. Agencja ratingowa Moody’s wskazuje, że rok 2026 przynosi wyraźne rozwarstwienie między firmami, które potrafią monetyzować nowe narzędzia, a tymi, które jedynie generują koszty. Wydatki na utrzymanie mocy obliczeniowych rosną w tempie przekraczającym dwadzieścia procent rocznie, co bezpośrednio obciąża bilanse finansowe. S&P Global Ratings prognozuje, że jeśli tempo monetyzacji sztucznej inteligencji nie przyspieszy, rynki kredytowe mogą przestać wspierać nieograniczone finansowanie infrastruktury technologicznej. W takim scenariuszu firmy o niższym ratingu mogą mieć problem z refinansowaniem długu, którego wartość często przekracza 100 000 USD w przeliczeniu na pojedyncze serie obligacji

Nic więc dziwnego, że inwestorzy coraz częściej spoglądają w stronę kryptowalut, traktując Bitcoin jako alternatywną formę zabezpieczenia kapitału przed niepewnością w sektorze technologicznym. Jednocześnie warto zauważyć, że projekty oparte o sieć Ethereum również odczuwają skutki zmian w postrzeganiu efektywności oprogramowania. Ostatecznie o atrakcyjności obligacji amerykańskich firm software’owych zdecyduje to, jak szybko zdołają one zaadaptować agentów autonomicznych do swoich workflow.