Z ostatniej chwili: Wyprzedaż na Wall Street. Strach przed inflacją i Fedem rośnie, dolar zyskuje

Na Wall Street trwa wyraźna zmiana nastroju. Wczorajsze odbicie wygląda dziś jak klasyczna pułapka na optymistów, a rynek przechodzi w tryb defensywny. Eskalacja konfliktu między USA a Iranem wchodzi w czwarty dzień, ceny energii ponownie rosną. Inwestorzy zaczynają zakładać, że to nie będzie krótki epizod, który da się zignorować.

Dow Jones Industrial Average traci ponad 1 100 punktów, czyli około 2,3%. Jeśli te poziomy się utrzymają, będzie to pierwszy spadek przekraczający 1000 punktów od kwietnia 2025 roku. Równolegle S&P 500 i Nasdaq Composite zniżkują ponad 2%. Kapitał wychodzi z niemal wszystkich sektorów, poza nielicznymi wyjątkami w sektorze energii i frachtu. Inwestorzy preferują dolara.

Ropa znów przejmuje kontrolę nad rynkiem

Centrum uwagi pozostaje rynek surowców. Ropa Brent, globalny punkt odniesienia dla cen energii, przebija dziś 84 dolary za baryłkę. Rośnie dziś o blisko 8%, po 6% skoku w poniedziałek. Równie dynamicznie drożeje ropa na rynku amerykańskim, notując około 8% wzrostu i przekraczając 77 dolarów za baryłkę.

Rynki reagują na doniesienia z Teheranu. Dowódca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej ogłasza zamknięcie Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla światowych dostaw ropy, i grozi atakami na statki próbujące ją przekroczyć. Dla rynków scenariusz najwyższego ryzyka, który natychmiast trafia do wycen.

Konflikt się rozszerza, niepewność narasta

Sytuacja w regionie wyraźnie się pogarsza. Ambasada USA w Rijadzie została trafiona dronami, a Departament Stanu zarządził ewakuację personelu z Bahrajnu, Iraku i Jordanii. W międzyczasie wspierany przez Teheran Hezbollah przeprowadza ataki rakietowe i dronowe na Tel Awiw.

Coraz częściej pojawiają się pytania, jak długo państwa Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie… Będą w stanie skutecznie odpierać kolejne fale ataków. Prezydent Donald Trump otwarcie ostrzega, że konflikt może potrwać ponad cztery tygodnie. Rynek zaczyna brać ten scenariusz na poważnie.

Skok cen energii natychmiast przekłada się na rynek długu. Rentowności obligacji rosną, bo inwestorzy zaczynają ponownie wyceniać ryzyko inflacyjne. Jeszcze niedawno dominowało przekonanie, że Rezerwa Federalna będzie miała przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych. Dziś ta narracja słabnie.

Sytuację dodatkowo zaostrza Europa. Po uderzeniach Iranu w infrastrukturę LNG w Katarze europejskie kontrakty na gaz ziemny wzrosły o ponad 70%. Stało się tak w ciągu zaledwie dwóch dni. To poziomy, które niemal automatycznie podnoszą globalny koszt finansowania.

Technologia oddaje wczorajsze zyski

Sektor technologiczny, który w poniedziałek był motorem odbicia, dziś ponownie znajduje się pod presją. NVIDIA Corporation i Broadcom tracą po około 2%. Słabo zachowują się również spółki pamięciowe, podążając za ostrymi spadkami tego segmentu w Korei Południowej.

Fundusz sektorowy Technology Select Sector SPDR Fund spada dziś o około 2%, niemal całkowicie kasując poniedziałkowe odbicie. Na tle szerokiej wyprzedaży pojawiają się pojedyncze wyspy zieleni. Target zyskuje ponad 3% po lepszych od oczekiwań wynikach kwartalnych, a Best Buy rośnie o ponad 9% po solidnym raporcie finansowym.

Blackstone spada o około 7% po informacji, że jego fundusz private credit odnotował 1,7 mld dolarów odpływów netto w pierwszym kwartale. To sygnał, że inwestorzy zaczynają ostrożniej podchodzić do ryzykownych segmentów rynku finansowego.

Co istotne, nawet złoto, które wczoraj pełniło rolę bezpiecznej przystani, dziś traci. To pokazuje, że inwestorzy nie tyle rotują kapitał, co po prostu redukują ekspozycję.

W tym samym czasie CBOE Volatility Index wspina się na najwyższe poziomy od listopada, potwierdzając, że strach znów dominuje na parkiecie. Wczoraj Wall Street grała klasyczny scenariusz „kup strach”. Dziś ten schemat przestaje działać. Inwestorzy coraz wyraźniej widzą, że wojna na Bliskim Wschodzie, w obecnym układzie sił, może oznaczać tygodnie niestabilności, zakłóceń w dostawach energii i presji inflacyjnej.

Na tej sesji nie liczą się raporty kwartalne ani narracja wokół sztucznej inteligencji. Liczą się ropa, gaz, obligacje i koszt pieniądza. Dopóki te zmienne będą poruszać się w obecnym kierunku, każda próba odbicia na Wall Street pozostanie krucha i podatna na kolejne fale wyprzedaży.