Z ostatniej chwili: Nasdaq nurkuje, Bitcoin spada. 'Apokalipsa na rynku IT’. Druga fala paniki?

Giełdowy indeks Nasdaq 100 spada dziś ponad 1,3%, a Bitcoin cofa się poniżej 77 tys. USD. Powód? Sektor software na Wall Street od miesięcy był pod presją… Ale dopiero teraz sentyment wyraźnie się załamał. To, co wcześniej wyglądało na ostrożną korektę wycen, w ostatnich dniach przerodziło się w chaotyczną kapitulację. Jej skala dziś przyspiesza i powoduje masowe spadki cen akcji technologicznych na giełdzie w Stanach Zjednoczonych.

Inwestorzy masowo redukują ekspozycję na spółki software’owe, obawiając się, że rozwój sztucznej inteligencji nie tylko zmieni krajobraz konkurencji… Ale podkopie fundamenty wielu modeli SaaS. Jak trafnie określili to analitycy amerykańskiego Jefferies, rynek wszedł w fazę „SaaSpocalypse” – apokalipsy dla software-as-a-service… W której handel sprowadza się do prostego komunikatu: sprzedać i wyjść, niezależnie od ceny.

AI jako realny katalizator wyprzedaży

Wtorkowa fala spadków miała bardzo konkretny zapalnik. Startup Anthropic zaprezentował narzędzie AI zwiększające produktywność zespołów pracowników. To natychmiast uderzyło w wyceny firm działających w obszarze oprogramowania prawniczego i danych. Reakcja rynku była gwałtowna. Kurs akcji Thomson Reuters tracił nawet 17% i znajduje się blisko 65% poniżej historycznego maksimum. To tylko jeden z setek przykładów.

Jest ich sporo także w Europie. London Stock Exchange Group, posiadający znaczący segment analityki danych spadał momentami o 10%, CS Disco osuwał się o 14%, a LegalZoom o około 16%. Fatalnie radzą sobie też akcje Accenture, ServiceNow czy Microsoftu – króla oprogramowania, który notowany jest ok. 25% poniżej rekordu.

To potwierdza, że obawy przed AI przestały być abstrakcyjną narracją. Dla inwestorów stały się one bezpośrednim zagrożeniem dla przychodów. A zwłaszcza tam, gdzie oprogramowanie bazuje na wysokich marżach i ograniczonej konkurencji. Giełda boi się, że wielki kawałek tego tortu trafi do molochów, lub startupów dających rozwiązania AI … Dopiero raczkujących na rynku. Narzędzia analityczne i informacja to pierwsze ofiary.

Źródło: Bloomberg

Najgorszy styczeń od kryzysu finansowego

Skala ruchu znajduje odzwierciedlenie w danych sektorowych. S&P North American Software Index znajduje się na trzecim tygodniu spadków z rzędu, a sam styczeń zakończył 15% spadkiem, co jest najgorszym miesięcznym wynikiem dla sektora od października 2008 roku. To ważny punkt odniesienia: obecna przecena zaczyna być porównywana z okresem globalnego kryzysu finansowego, mimo że nie towarzyszy jej załamanie systemowe.

Co istotne, wyprzedaż następuje w trakcie sezonu wyników. Według danych Bloomberga, tylko 67% spółek software’owych z indeksu S&P 500 przebiło prognozy przychodów, podczas gdy dla całego sektora technologicznego odsetek ten wyniósł 83%. Zyski zostały pobite przez wszystkie raportujące spółki software’owe, ale rynek wyraźnie ignoruje ten fakt, koncentrując się na ryzykach długoterminowych.

Microsoft jako papierek lakmusowy nastrojów

Szczególnie wymowny jest przypadek Microsoftu. Spółka opublikowała solidne wyniki, jednak inwestorzy skupili się na spowolnieniu wzrostu segmentu chmurowego oraz rosnących wydatkach na AI. W efekcie kurs akcji spadł o 10% w jeden dzień, a styczeń był dla Microsoftu najgorszym miesiącem od ponad dekady. We wtorek akcje traciły kolejne 1,4%, zmierzając do czwartej z rzędu spadkowej sesji.

Jeśli nawet spółka o tak silnej pozycji rynkowej i skali jak Microsoft znajduje się pod presją, rynek wysyła czytelny sygnał mniejszym graczom: ochrona przed disruptorem AI nie jest dana z góry. Niepokój rozlewa się również poza giełdę. Fundusze private equity, w tym Arcmont Asset Management i Hayfin Capital Management, zlecają analizy portfeli pod kątem podatności na AI.

Apollo w 2025 roku niemal o połowę ograniczył ekspozycję software’ową w funduszach direct lending – z około 20% na początku roku. To pokazuje, że zmiana podejścia ma charakter strukturalny, a nie tylko rynkowy.

Źródło: Bloomberg

Wyjątki potwierdzające regułę

Na tym tle wyróżnia się Palantir, który opublikował 70% wzrost przychodów w IV kwartale i przedstawił optymistyczną prognozę, co przełożyło się na wzrost kursu o 8,5%. To jednak raczej dowód na selektywność rynku niż sygnał poprawy nastrojów w całym sektorze. Kapitał płynie wyłącznie do spółek postrzeganych jako bezpośredni beneficjenci rewolucji AI.

Wyprzedanie techniczne, ale brak fundamentu do trwałego odbicia

Z technicznego punktu widzenia sektor wygląda na wyprzedany. Microsoft handluje przy około 23-krotności prognozowanych zysków, najniżej od trzech lat, a wskaźniki RSI zarówno dla spółki, jak i całego sektora software wskazują na strefy wyprzedania. Analitycy BTIG dopuszczają możliwość odbicia, ale jednocześnie podkreślają, że proces odbudowy zaufania potrwa długo.

Sedno problemu: nie wiadomo, kto przetrwa

Największym wyzwaniem dla inwestorów pozostaje dziś selekcja. AI zwiększa konkurencję, obniża bariery wejścia i wywiera presję cenową, co sprawia, że rozrzut możliwych scenariuszy dla wzrostu software’u dramatycznie się rozszerzył. To właśnie ta niepewność pcha rynek do masowej redukcji pozycji.

Jak zauważa Favuzza z Jefferies, skrajnie pesymistyczny scenariusz zakłada, że software może podzielić los branż, które przegrały z technologiczną zmianą. Jednocześnie skala obecnej kapitulacji sugeruje, że w dłuższym horyzoncie pojawią się bardzo atrakcyjne okazje. Problem w tym, że na dziś rynek nie widzi katalizatora, który pozwoliłby uwierzyć w poprawę perspektyw w latach 2026 czy 2027.