Nastroje na amerykańskim rynku akcji są w nowym roku iście szampańskie. Nasdaq otworzył rok ponad 1% wzrostem, a w ślad za akcjami podąża Bitcoin, który zbliża się (ponownie) do bariery 90 tys. USD. Dane PMI przemysłu wypadły solidnie i nie zatrzymują indeksów po drugiej stronie Atlantyku. Wzrosty miały miejsce też w przypadku indeksów azjatyckich, gdzie dominowały Chiny i w Europie, gdzie 'czaruje’ polskie GPW.
Grudniowy odczyt S&P Global US Manufacturing PMI pokazał, że sektor przemysłowy w USA nadal rośnie, ale tempo ekspansji wyraźnie spadło. Sezonowo skorygowany indeks PMI osiągnął 51,8 pkt w grudniu (zgodnie z oczekiwaniami), spadając z 52,2 pkt w listopadzie.
Oznacza to najsłabszy wzrost w pięciomiesięcznej serii odczytów. Słabszy wynik wynika przede wszystkim ze spadku nowych zamówień, który odnotowano po raz pierwszy od roku, choć był on umiarkowany. Nadzieje na cięcia stóp Fed wydają się uzasadnione.
Spadek zamówień i presja eksportowa
Nowe zlecenia w grudniu zmniejszyły się po rocznej serii wzrostowej. Eksport spadł siódmy miesiąc z rzędu, co było częściowo efektem taryf handlowych, szczególnie w relacjach z Kanadą. Jak podkreśla Chris Williamson, główny ekonomista S&P Global Market Intelligence, firmy odnotowały najszerszą różnicę między wzrostem produkcji a spadkiem zamówień od czasu globalnego kryzysu finansowego w 2008 – 2009. Ta dysproporcja sugeruje, że obecne poziomy produkcji są w dłuższej perspektywie nie do utrzymania, jeśli popyt nie wróci.
Produkcja i stany magazynowe
Pomimo spadku zamówień, produkcja wzrosła, choć w grudniu odnotowano najwolniejszy wzrost od trzech miesięcy. Firmy nadal zwiększały stany magazynowe gotowych produktów po raz piąty z rzędu, ale tempo akumulacji spadło w stosunku do listopada, kiedy osiągnęło rekordowy poziom. Prace w toku spadły czwarty miesiąc z rzędu, częściowo dzięki wzrostowi przepustowości zakładów.
Taryfy handlowe nadal podnoszą koszty wejściowe i ceny produktów, chociaż w grudniu inflacja kosztów była najsłabsza od 11 miesięcy. Ceny surowców i gotowych wyrobów pozostają jednak historycznie wysokie. Firmy zgłaszały, że podnoszenie cen było konieczne, aby przenieść rosnące koszty na klientów. Wyższe ceny i spadający popyt zniechęcały do zakupów wejściowych, choć firmy wciąż gromadziły zapasy preprodukcji, aby zabezpieczyć się przed dalszym wzrostem kosztów.
Zatrudnienie rośnie, dostawy pod presją
Pomimo spadku nowych zamówień, zatrudnienie wzrosło w grudniu w największym stopniu od sierpnia 2025 r., ponieważ firmy wypełniały wakaty w oczekiwaniu na lepsze warunki w 2026 roku. Jednak prognozy na początek 2026 r. są mniej optymistyczne – brak nowych zamówień do zastąpienia istniejących kontraktów oraz presja kosztowa mogą w przyszłości wymusić ograniczenie produkcji, co odbije się na zatrudnieniu.
Firmy raportowały trudności w dostawach surowców z powodu ograniczeń u dostawców, co wydłużyło średnie czasy realizacji zamówień do najwyższego poziomu od siedmiu miesięcy. Jednocześnie część zakupów była realizowana w celu odbudowy zapasów przed dalszymi podwyżkami cen.
Perspektywy sektora
Pomimo spowolnienia i presji kosztowej, producenci pozostają umiarkowanie optymistyczni. Oczekiwania co do przyszłej sprzedaży i produkcji pozostają dodatnie… Powiązane z nadziejami na niższe stopy procentowe oraz plany inwestycyjne i ekspansję. Niemniej jednak, poziom pewności wśród firm spadł od listopada, a wpływ taryf i słaby popyt eksportowy pozostaje kluczowym ryzykiem dla sektora na początku 2026 roku.