Wolfe Research prognozuje indeks S&P 500. Hossa czy bessa na rynku akcji?

Rynek akcji w Stanach Zjednoczonych pozostaje pod presją, a ostatni spadek S&P 500 nie musi oznaczać końca korekty. Analitycy Wolfe Research zwracają uwagę, że indeks może zanotować głębsze cofnięcie, zanim pojawią się warunki do trwałego odbicia. Mowa o spadku do psychologicznie istotnej strefy 6500 punktów, która oznaczałaby ok. 8% korektę względem historycznych rekordów przy 7000 puntków.

Rob Ginsberg w notatce dla klientów podkreśla, że pomimo ustanowienia nowego, trzy miesięcznego minimum, wiele wskaźników technicznych nie wskazuje na panikę inwestorów ani na gwałtowny strach.

Wolfe Research zauważa, że choć w ostatnich sesjach dominował „75% wolumen spadkowy” i wskaźniki opcji put/call pozostawały niskie… Pozycjonowanie inwestorów nie osiągnęło jeszcze poziomu kapitulacji, który często sygnalizuje dno rynku.

Wskaźniki sugerują dalsze spadki?

Ginsberg podkreśla, że choć indeks zmienności (znany także pod potoczną nazwą 'indeks strachu’) VIX powrócił do poziomów obserwowanych podczas spadków w czwartym kwartale… Jeszcze nie doszło do inwersji krzywej terminowej (curve inversion), która w poprzednich spadkach w październiku i listopadzie była wyraźnym sygnałem dna.

Wolfe Research zauważa również, że poziom wsparcia na 6780 został mocno broniony przez byki, co ograniczyło dotychczas głębsze spadki. Mimo to eksperci ostrzegają, że rynek prawdopodobnie potrzebuje jednego, mocnego spadku do około 6500 punktów… Aby wyczyścić stop lossy i zresetować sentyment przed rozpoczęciem trwałego odbicia.

Sektory odporne na spadki

Pomimo ogólnej słabości rynku, pojawiły się strefy odporności, szczególnie w sektorze oprogramowania. Ginsberg wskazuje, że ETF iShares Expanded Tech-Software Sector ETF zamknął sesję na zielono, odnotowując pięć zwyżek w ciągu ostatnich sześciu sesji. To pokazuje relatywną siłę spółek technologicznych nawet w obliczu szerszej korekty.

Spadek S&P 500 zbiegł się z nasilającymi się napięciami geopolitycznymi wokół Bliskiego Wschodu. Uśpione ryzyko związane z możliwością amerykańskiego ataku na Iran nadal wisi nad rynkiem i może w każdej chwili wywołać gwałtowną reakcję inwestorów. Nawet jeśli obecnie rynki nie w pełni wyceniają eskalację konfliktu, historia pokazuje, że podobne sytuacje mogą prowadzić do nagłego spadkuw krótkim terminie.

W tej sytuacji kluczowe dla rynku będzie obserwowanie poziomów wsparcia oraz ewentualnego kapitulacyjnego spadku do okolic 6500 punktów, który (według Wolfe Research) może przygotować grunt pod kolejny silny impuls wzrostowy. Do tego czasu inwestorzy powinni liczyć się z utrzymującą się niepewnością i możliwymi nagłymi reakcjami na geopolitykę, a także z selektywnym odbiciem w sektorze technologii.