Wall Street w odwrocie, Citigroup wycofuje się z rynku akcji. Coś wie?

Jedn z największych banków amerykańskich, Citigroup sprowadził swoje zaangażowanie w akcje do poziomu neutralnego i całkowicie wycofał przeważenie w segmencie małych spółek w USA. W uzasadnieniu pojawia się wprost to, co inwestorzy czują od kilku tygodni: większość makroekonomicznych wskaźników ryzyka zaczęła świecić na czerwono.

Do tego dochodzi czynnik geopolityczny. W ocenie strategów banku konflikt między Iranem a Izraelem nie ma dziś naturalnej ścieżki szybkiego zakończenia. Rynek przestaje grać pod optymistyczny scenariusz i wycenia coraz niższe szanse umowy USA – Iran, mimo wyrażanego przez samych Amerykanów optymizmu.

Indeks S&P 500 spada prawie 1%, a Nasdaq 100 1,2%, spadając o 10% od szczytu – o najniższego poziomu od 6 miesięcy.

Fed znów w centrum uwagi. Rynek zaczyna wyceniać podwyżki

Jeszcze niedawno inwestorzy byli niemal przekonani, że Rezerwa Federalna zacznie obniżać stopy procentowe. Dziś sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Rynek kontraktów terminowych wskazuje, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp do końca 2026 roku przekroczyło 50%.

To efekt kilku nakładających się czynników. Rosną ceny energii, drożeją towary importowane, a wojna wokół Iranu zaczyna generować realny szok inflacyjny. Do tego dochodzi polityka celna USA, która dodatkowo podbija koszty.

Kluczową rolę odgrywa dziś rynek energii. Baryłka ropy typu Brent przekracza 104 dolary, a amerykańska West Texas Intermediate zbliża się do tego poziomu. Wzrosty sięgają kilku procent dziennie, a inwestorzy zaczynają zakładać, że konflikt może przeciągnąć się na kolejne tygodnie, a nawet miesiące.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest ograniczenie ruchu w cieśninie Ormuz, jednej z najważniejszych arterii transportu ropy na świecie. To bezpośrednio przekłada się na ceny i oczekiwania inflacyjne. Mimo że Donald Trump przesunął o 10 dni decyzję o potencjalnych uderzeniach na irańską infrastrukturę energetyczną, dając czas do 6 kwietnia na ewentualne porozumienie, rynek nie kupił tej pauzy.

Akcje spadają mimo prób uspokojenia sytuacji

Piątkowa sesja tylko to potwierdziła. Główne indeksy w USA ponownie znalazły się pod presją. Nasdaq Composite spadł o około 1%, pogłębiając korektę. S&P 500 oraz Dow Jones Industrial Average traciły po około 0,7% To reakcja nie tylko na geopolitykę, ale też na zmianę oczekiwań wobec polityki monetarnej i kosztu kapitału.

W tle pojawił się jeszcze jeden element stabilizujący sytuację polityczną. Senat USA przyjął ustawę finansującą m.in. bezpieczeństwo transportu lotniczego, co przybliża zakończenie częściowego zamknięcia administracji federalnej, które powodowało chaos na lotniskach. To jednak nie wystarczyło, by poprawić nastroje inwestorów.

Technologia wraca na pierwszy plan

Sektor technologiczny ponownie znalazł się pod presją. iShares Expanded Tech-Software Sector ETF spadł o około 2,8%. Najmocniej ucierpiały spółki związane z cyberbezpieczeństwem, jak Palo Alto Networks i CrowdStrike, które traciły ponad 5%. W tle wracają obawy o wpływ sztucznej inteligencji.

Ujawnienie nowego narzędzia Anthropic sprawia, że firmy zaczynają skracać umowy na oprogramowanie i unikają długoterminowych zobowiązań. Model sprzedaży „na użytkownika” zaczyna być podważany. Jednocześnie zmiana oczekiwań wobec stóp procentowych dodatkowo uderza w wyceny technologii, która jest najbardziej wrażliwa na koszt pieniądza.

A artykule Thoma Bravo bije na alarm: „Rynek się myli”. Te sponiewierane akcje to okazja? wskazaliśmy, że największy na świecie fundusz, inwestujący w oprogramowanie nie zgadza się z Wall Street. Wyceny spółek z branży oprogramowania ostatnio mocno spadły – sektor jest jak dotąd największym przegranym korekty.

Złoto w dół, rentowności w górę

Na pierwszy rzut oka może dziwić zachowanie złota. Cena odbiła o około 3%, do poziomów w okolicach 4500 dolarów za uncję, ale jednocześnie metal zmierza ku czwartej z rzędu tygodniowej stracie. To nie jest klasyczny schemat „ucieczki do bezpieczeństwa”. Powód jest bardziej techniczny. Inwestorzy redukują dźwignię i potrzebują płynności. Sprzedają więc aktywa, które łatwo upłynnić, nawet jeśli długoterminowo nadal w nie wierzą. Spadki złota były w dużej mierze efektem wymuszonej sprzedaży, a nie pogorszenia fundamentów.

Równolegle rosną rentowności amerykańskich obligacji. Dochodowość papierów 10-letnich wzrosła do około 4,46%, najwyżej od miesięcy, podczas gdy jeszcze przed wybuchem konfliktu wynosiła około 3,96%. Jeszcze wyraźniej widać zmianę na krótszym końcu krzywej. Rentowność obligacji dwuletnich wzrosła do około 4%, rosnąc o około 50 punktów bazowych od końca lutego. Rynek długu mówi jasno: inflacja może wrócić mocniej, niż zakładano.

Pierwsze uderzenie w realną gospodarkę

Wzrost kosztów energii zaczyna przekładać się na wyniki firm. Carnival Corporation obniżył prognozy zysków na 2026 rok, wskazując bezpośrednio na drożejące paliwo. Nowa prognoza zakłada zysk na poziomie 2,21 dolara na akcję, wobec wcześniejszych 2,48 dolara. Spółka jednocześnie szacuje, że ceny ropy Brent wyniosą średnio około 90 dolarów w najbliższych miesiącach, a następnie będą stopniowo spadać.

Z perspektywy rynku wszystko to znajomy obraz. Drożejąca energia, rosnące stopy, presja na wyceny i instytucje finansowe ograniczające ryzyko. Decyzja Citigroup nie jest przypadkowa. Rynek jeszcze nie panikuje, ale przestaje być spokojny. Powody do zmartwień prawdopodobnie zostaną z inwestorami na dłużej.