Od początku lipca inwestorzy przesunęli około 3,2 bln dolarów z producentów półprzewodników do największych spółek technologicznych. Spółki z tak zwanej grupy Magnificent Seven (m.in. Microsoft, Amazon czy Meta Platforms) zwiększyły swoją kapitalizację o około 1,5 bln dolarów. Dotychczasowi wygrani trendu AI tj. producenci chipów z wyłączeniem Nvidii stracili blisko 1,7 bln dolarów. Goldman Sachs dostrzega ten sam trend i sugeruje zmianę momentum na Wall Street.
Zmiana momentum na giełdzie
Analitycy banku wskazują, że inwestorzy wyraźnie kupują akcje największych dostawców usług chmurowych i platform technologicznych, jednocześnie redukując ekspozycję na sektor półprzewodników. Szczególnie mocna pozostaje wyprzedaż producentów pamięci, których indeks spadł od początku miesiąca o około 24%, notując najsłabszy lipiec od kwietnia 2009 roku.
To sugeruje, że Wall Street nie odwraca się od sztucznej inteligencji, ale powoli zaczyna inaczej odpowiadać na pytanie, kto zarobi na niej najwięcej. Jeszcze do niedawna inwestorzy koncentrowali się na producentach chipów, zakładając, że to oni będą głównymi beneficjentami rewolucji AI.
Coraz więcej wskazuje jednak na to, że kapitał zaczyna płynąć tam, gdzie sztuczna inteligencja ma przełożyć się na trwały wzrost przychodów i przepływów pieniężnych. A więc do hyperscalerów, którzy rozwijają własne modele, usługi chmurowe i ekosystemy AI. Ostatecznie przecież popyt na moc obliczeniową zacznie spadać, a spółki które zainwestowały setki miliardów dolarów zbiorą żniwo. Pytanie kiedy się to wydarzy i jak wielkie ono będzie.
Bohaterowie odchodzą w cień?
Nvidia, Broadcom, AMD czy Micron stały się symbolem boomu na sztuczną inteligencję, a inwestorzy kupowali praktycznie cały sektor. Wyceny rosły znacznie szybciej niż szeroki rynek, ponieważ dominowało przekonanie, że to właśnie producenci półprzewodników będą największymi beneficjentami rewolucji AI.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Kapitał nie opuszcza rynku akcji, ale zmienia miejsce, w którym szuka kolejnych stóp zwrotu. Największym beneficjentem ostatnich tygodni ponownie stały się spółki określane mianem Magnificent Seven. Apple, Microsoft, Amazon, Meta czy Alphabet odzyskują zainteresowanie inwestorów, podczas gdy wiele spółek półprzewodnikowych znalazło się pod wyraźną presją.
To ważna zmiana, bo pokazuje, że rynek zaczyna inaczej patrzeć na sztuczną inteligencję. Jeszcze niedawno liczyło się przede wszystkim to, kto dostarcza układy niezbędne do budowy infrastruktury AI. Dziś coraz większe znaczenie ma to, kto będzie potrafił zamienić tę infrastrukturę w trwały wzrost przychodów i zysków. Hossa nie wygasa – zmienia jedynie swoich liderów.
Czy gospodarka USA wesprze hossę? O sytuacji konsumentów pisaliśmy w Amerykanie szukają promocji i zaciskają pasa. Co mówią dane z USA?
Nie wszystkie spółki AI są dziś traktowane tak samo
Najlepiej pokazuje to zachowanie poszczególnych segmentów rynku. Według Yahoo Finance aż 44 z 51 analizowanych spółek software’owych zakończyły lipiec na plusie, a mediana wzrostów wynosi około 6%. Oznacza to, że inwestorzy nadal chętnie kupują firmy, które mogą bezpośrednio zarabiać na wdrażaniu sztucznej inteligencji.
W sektorze półprzewodników obraz jest niemal odwrotny. Poza Nvidią i Broadcomem zdecydowana większość producentów chipów notuje spadki, a mediana zmian dla całego sektora wynosi blisko minus 20%. Najmocniej ucierpiały spółki produkujące pamięci. Micron, Samsung i SK Hynix znalazły się już w rynku niedźwiedzia po miesiącach wyjątkowo dynamicznych wzrostów.
To nie wygląda jednak na ucieczkę od sztucznej inteligencji. Bardziej przypomina klasyczną realizację zysków po okresie bardzo silnej hossy. Inwestorzy nie kwestionują długoterminowego potencjału AI, lecz zaczynają znacznie ostrożniej podchodzić do wycen spółek, które w ostatnich kwartałach rosły najszybciej.
Rynek zaczyna zastanawiać się, kto zarobi
Inwestorzy chcą zobaczyć realny wpływ sztucznej inteligencji na wyniki finansowe, a nie jedynie wysokie nakłady inwestycyjne. To w połączeniu z prognozami rosnących przepływów pieniężnychd od 2028 roku tłumaczy, dlaczego kapitał wraca do największych spółek technologicznych. Apple rozwija własne rozwiązania AI, Microsoft integruje sztuczną inteligencję z całym ekosystemem usług, Alphabet zwiększa wykorzystanie modeli Gemini, a Amazon rozwija zarówno infrastrukturę chmurową, jak i własne narzędzia generatywnej AI.
To właśnie te firmy mają największą szansę zamienić miliardowe inwestycje w regularne przepływy pieniężne. Moim zdaniem właśnie tutaj następuje najważniejsza zmiana obecnej hossy. Rynek przechodzi z etapu finansowania infrastruktury do etapu monetyzacji AI. To naturalny moment dojrzewania całego trendu i jednocześnie sygnał, że inwestorzy zaczynają znacznie bardziej selektywnie podchodzić do spółek technologicznych.
Wyniki TSMC pokazują, że rynek oczekuje coraz więcej
Wyniki Taiwan Semiconductor Manufacturing dobrze pokazują zmianę nastawienia inwestorów. Spółka podniosła prognozę tegorocznych nakładów inwestycyjnych do 60–64 mld dolarów z wcześniej oczekiwanych 52–56 mld dolarów i jednocześnie opublikowała wyniki lepsze od prognoz analityków. Jeszcze kilka miesięcy temu taka kombinacja niemal gwarantowałaby silny wzrost kursu akcji…
… Tym razem rynek zareagował spadkami. To pokazuje, że bardzo dobre wyniki przestały być wystarczającym impulsem do dalszego wzrostu wycen. Inwestorzy oczekują dziś nie tylko dobrych rezultatów, ale również sygnałów, że tempo wzrostu pozostanie równie wysokie w kolejnych kwartałach. Podobną zmianę widać w komentarzach analityków.
Seaport zwrócił uwagę, że zapowiadany przez Jensena Huanga dalszy wzrost kosztów budowy infrastruktury AI może oznaczać coraz większą presję na klientów Nvidii. Im droższe stają się centra danych, tym większe ryzyko, że część odbiorców zacznie ograniczać tempo inwestycji. Rynek zaczyna więc analizować nie tylko popyt na chipy, ale także ekonomiczną opłacalność całego boomu AI.
Wyniki spółek mogą zakończyć okres niezdecydowania
Mimo ogromnej rotacji kapitału główne indeksy pozostają zaskakująco stabilne. To efekt tego, że wzrosty największych spółek technologicznych niemal idealnie równoważą przecenę producentów półprzewodników. Z perspektywy indeksów niewiele się zmienia, choć pod powierzchnią trwa bardzo dynamiczna przebudowa rynku.
Historia pokazuje jednak, że takie okresy równowagi zwykle nie trwają długo. Rozpoczynający się sezon wyników finansowych może przesądzić, która grupa spółek przejmie inicjatywę w drugiej połowie roku. Jeżeli Magnificent Seven pokażą, że potrafią przekuć miliardowe inwestycje w AI na wzrost przychodów, obecna rotacja może utrzymać się jeszcze przez wiele miesięcy. No właśnie – jeśli.
Ostatnie tygodnie nie powinny być przedwcześnie interpretowane jako oznaka słabości Wall Street. Rynek nie zatrzymał się. Zmienił jedynie liderów. Bardzo często właśnie takie rotacje pojawiają się w środkowej fazie hossy, kiedy inwestorzy przestają kupować cały sektor i zaczynają nagradzać wyłącznie spółki, które są w stanie dostarczyć realny wzrost zysków. To może być najważniejsza zmiana na amerykańskim rynku akcji od początku boomu AI.
Co o przyszłej polityce Fed sądzi nowy prezes Rezerwy Federalnej? Pisaliśmy o tym w relacjach z przesłuchania Kevina Warsha przed Kongresem USA: Kevin Warsh przemówił. Co szef Fed sądzi o AI i jak skomentował Trumpa? oraz Szef Fed przemawia przed Kongresem USA. Co wieści Kevin Warsh?