To już nie są odległe plany ani spekulacje rozciągnięte na miesiące. SpaceX może wykonać pierwszy, realny krok w stronę giełdy dosłownie za chwilę. Według najnowszych doniesień portalu „The Information„ firma Elona Muska celuje w złożenie prospektu emisyjnego jeszcze w tym tygodniu lub najpóźniej na początku kolejnego. To moment, na który rynek czekał od lat. Oznacza jedno: IPO przestaje być teorią, a zaczyna być konkretnym procesem.
SpaceX na linii startu. Dokumenty mogą trafić „za chwilę”
Informacje pochodzą od osoby mającej bezpośrednią wiedzę o przygotowaniach. Jeśli się potwierdzą, oznacza to wejście w najbardziej zaawansowaną fazę całego procesu. W praktyce złożenie prospektu to sygnał, że wszystkie najważniejsze elementy, w tym struktura oferty, doradcy czy strategia, są już dopięte.
SpaceX oficjalnie nie komentuje sprawy, ale skala przygotowań i tempo działań sugerują, że decyzja jest już naprawdę blisko finiszu.
W tle tego ruchu pojawiają się konkretne liczby. Doradcy zaangażowani w proces wskazują, że spółka może próbować zebrać ponad 75 miliardów dolarów. To poziom, który automatycznie ustawiłby IPO SpaceX wśród największych w historii rynku.
Jednocześnie pojawiają się sygnały, że udział inwestorów indywidualnych może przekroczyć 20%, choć ostateczne proporcje nie zostały jeszcze ustalone.
Przeczytaj o tym, na czym w ostatnim czasie fortunę zbija SpaceX:
Konkurencja się sypie, Musk podnosi ceny. SpaceX zarabia miliardy na chaosie
Wyścig giełd i szybkie wejście do indeksu
Kolejnym elementem układanki jest wybór miejsca debiutu. W grze pozostają Nasdaq i New York Stock Exchange, ale to Nasdaq ma być obecnie faworytem.
Powód jest prosty. SpaceX chce jak najszybciej znaleźć się w indeksie Nasdaq 100. Pomóc może w tym proponowana zasada „Fast Entry”, która umożliwia wejście do indeksu nawet w ciągu miesiąca od debiutu. Dla spółki oznaczałoby to natychmiastowy dostęp do ogromnych przepływów kapitału z funduszy pasywnych.
SpaceX to już nie tylko rakiety
Warto też pamiętać, że SpaceX w obecnej formie to zupełnie inna firma niż jeszcze kilka lat temu. Po przejęciu xAI, spółka łączy dziś sektor kosmiczny, internet satelitarny i sztuczną inteligencję w jeden ekosystem. To właśnie ta mieszanka może być jednym z kluczowych argumentów dla inwestorów. Na razie jednak wszystko sprowadza się do jednego pytania. Czy dokumenty faktycznie trafią do regulatora w ciągu najbliższych dni?
Jeśli tak – zegar właśnie zaczyna tykać.