Szwedzki związek zawodowy IF Metall ogłosił zakończenie najdłuższego strajku w nowożytnej historii Szwecji – którego obiektem była Tesla. Trwający 1021 dni protest przeciwko firmie dobiegł końca nie z powodu ustępstw kierownictwa, jak to z reguły ma tam miejsce, lecz dlatego, że koncern Elona Muska „wykupił” wszystkich strajkujących pracowników. W ten sposób firma dokonała rzadkiego wyczynu na szwedzkim rynku pracy: skutecznie oparła się bowiem żądaniom zaoferowania związkowcom porozumień zbiorowych. Tesla postawiła na swoim, choć uczyniła to wcale niemałym kosztem. I nie chodzi bynajmniej o bezpośredni koszt „kupienia” pracowników.
Strajk w filii Tesli wybuchł w październiku 2023 roku. Mechanicy warsztatów i oddziałów firmy w siedmiu miastach odmówiło pracy, żądając najpierw podpisania porozumienia zbiorowego. Tesla jednak z zasady takowych oferuje, i także w tym przypadku odmówiła. Z kolei szwedzkie związki zawodowe również z zasady nie przyjmują do wiadomości odmowy. Do strajku przystąpiło z początku 120–130 pracowników, jednak protest szybko nabierał rozmachu. Dołączyły do niego tysiące związkowców z innych branż gospodarki i z innych krajów nordyckich, w tym w tym duńscy i norwescy dokerzy, którzy odmawiali obsługi ładunków dla Tesli, oraz szwedzkich elektryków i listonoszy, odmawiający napraw czy dostarczania tablic rejestracyjnych nabywcom.
Wpływ na operacje motoryzacyjnego giganta Muska pozostał jednak ograniczony. Pomimo blokad portowych i przerw w dostawach części, sieć serwisowa kontynuowała działalność, a sama Tesla przez większość czasu tej przewlekłej wojny ze związkowcami utrzymała znaczący udział w rynku pojazdów elektrycznych w krajach skandynawskich. Ba, w 2024 roku zanotowała nawet niemały wzrost sprzedaży, jakkolwiek już rok później, w 2025 r. notowała ostre spadki. Szwedzka Narodowa Agencja Mediacji, która próbowała pomóc wynegocjować porozumienie, zakończyła swoją interwencję we wrześniu 2025 roku, przyznając się do bezsilności wobec nieustępliwości obydwu stron – i faktu, że Tesla odmawiała układu niezależnie od kosztów.
Wreszcie, w tym tygodniu, 13 sierpnia, związek IF Metall po 1021 dniach strajkowego oblężenia przyznał się do porażki. W myśl oświadczenia związku, oficjalnie strajk zakończy się 19 sierpnia, choć nie ma to już większego znaczenia. Nie ma, bowiem w firmie nie pracują już żadni ze strajkujących ani członków tego związku. Tesla po prostu cierpliwie się ich pozbywała. Choć nie mogła zwolnić ich en masse za udział w strajku, lecz zamiast tego po prostu kolejno oferowała im atrakcyjne pakiety odpraw. Oferowane pieniądze w połączeniu z brakiem widoków na wymuszenie ustępstw od firmy okazały się załatwić sprawę: strajkujących skutecznie usunięto, a wraz z nimi odprawiono z kwitkiem także związek zawodowy.
Tesla czyni wyłom w murze
Szwecja funkcjonuje w oparciu o tzw. szwedzki model samoregulacji, wypracowany w ramach Porozumienia z Saltsjöbaden z 1938 roku. System ten zakłada, że strony rynku pracy – pracodawcy i związki zawodowe – samodzielnie negocjują warunki zatrudnienia, w teorii bez ingerencji państwa. W praktyce jednak związki mają bardzo silną pozycję (a w niedalekiej przeszłości była ona jeszcze silniejsza). Około 70% pracowników należy do związków, zaś porozumienia zbiorowe wiążą około 90% szwedzkich pracodawców. Strajki są rzadkością, ponieważ w praktyce związki zawodowe po części uczestniczą w kierowaniu codziennym funkcjonowaniem przedsiębiorstw, zaś swoje interesy dość łatwo forsowały w drodze negocjacji.
W tych warunkach Tesla i tak zdołała postawić na swoim: skutecznie odmówiła podporządkowania swojej polityki zasadzie szwedzkiego rynku pracy i przetrwała konfrontację ze związkowcami bez jakichkolwiek ustępstw. W ten sposób de facto podważyła monopol związków na regulację warunków zatrudnienia. Zapłaciła jednak za to dość wysokie frycowe, zwłaszcza w postaci spadku popularności sprzedaży swych aut, a miejscami wręcz bojkotów konsumenckich i korporacyjnych. Otwartym pozostaje pytanie, czy gigant Muska także w i tej sytuacji okaże się ewenementem, czy też pracodawcy – a jeśli tak, to ilu – odważą się pójść tym śladem.