Turecki sąd – dyspozycyjny wobec władz – wydał wyrok arbitralnie usuwający lidera głównej partii opozycyjnej, Özgüra Özela, z funkcji przewodniczącego Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), i narzucając jako tymczasowego przewodniczącego Kemala Kılıçdaroğlu. Orzeczenie to nie było zaskoczeniem dla obserwatorów tureckiej sceny politycznej, ale jego skutki gospodarcze Turcja odczuwa niezwykłą siłą.
Reakcja rynku na skandaliczny, jak powszechnie uznano, wyrok – sytuacja, w której władze, rękami uległych sobie organów sądowych, decydują o tym, kto ma kierować opozycją (!), dość logicznie zakrawa na absurd – była szybka i dość bezwzględna. Inwestorzy, od lat coraz bardziej zaniepokojeni dyktatorskim stylem i pogłębiającym się autorytaryzmem rządów prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, zareagowali paniczna wyprzedażą tureckich aktywów. Giełda Borsa Istanbul zanotowała spadek rzędu 6 procent – najgorszy dzień od miesięcy. Obligacje skarbowe również znalazły się pod presją sprzedaży.
Lira, i tak od lat tracona przez inflację i niekonwencjonalne posunięcia monetarne, także znalazła się pod ogromną presją. Z tego też względu, tego samego dnia, Turcja musiała przeprowadzić masowe operacje interwencyjne na rynku walutowym: tureckie banki państwowe sprzedały około 6 miliardów dolarów, by powstrzymać spektakularny spadek liry, z czego połowa transakcji miała miejsce zaraz po ogłoszeniu wyroku. W rezultacie tego turecka waluta utrzymała się w okolicach 45,61 za dolara, choć początkowa presja deprecjacyjna była wyraźna.
Turcja w drodze (tej politycznej) na Bliski Wschód
Orzeczenie zapadło w kontekście wielomiesięcznej serii działań prawnych wobec CHP, zaś Turcja od lat systematycznie demontuje – używając podległego władzom sądownictwa – strukturę tamtejszej opozycji. Obecny wyrok sądu apelacyjnego anulował wyniki kongresu CHP z 2023 roku z powodu rzekomych nieprawidłowości, w tym oskarżeń o kupowanie głosów. Decyzja zawiesza Özela oraz członków zarządu partii i otwiera drogę do tymczasowego przywrócenia Kılıçdaroğlu, postrzeganego jako mniej groźnego dla reżimu. Naturalnie, CHP określiło jako ingerencję w wewnętrzne sprawy ugrupowania.
To zresztą nie pierwszy przypadek, gdy polityczna czystka wywołała gospodarcze trzęsienie ziemi: w marcu 2025 roku aresztowanie burmistrza Stambułu, Ekrema İmamoğlu – kluczowej postaci opozycji i potencjalnego kandydata na prezydenta w 2028 roku – i 100 innych działaczy opozycji, doprowadziło do podobnej reakcji rynku, powodując odpływ kapitału w wysokości 45 miliardów dolarów z rezerw centralnego banku w ciągu zaledwie trzech tygodni. Wówczas tureckie banki wydały około 8 miliardów dolarów na obronę liry, która straciła wówczas ponad 11 procent w ciągu jednego dnia względem dolara.
Łącznie od marca 2025 roku lira straciła na wartości o kolejne 16,3% w ciągu zaledwie trzech dni po aresztowaniu İmamoğlu, a inflacja w czerwcu 2025 roku sięgnęła 35,05%, mimo że bank centralny wydawał miliardy na obronę waluty i podniósł stopy procentowe do 46%. Teraz, po najnowszym wyroku, państwo znów musiało sięgnąć po rezerwy, by powstrzymać panikę. Tyle że rezerwy te topnieją w zawrotnym tempie: w marcu 2026 roku ich spadek był największy w historii – 43,4 miliarda dolarów w ciągu jednego miesiąca, głównie z powodu globalnej wyprzedaży aktywów rynków wywołanej wojną.