W 2025 roku 72,2 proc. aktywnych klientów rynku Forex poniosło stratę, a łączna wartość ich ujemnych wyników sięgnęła 2,68 mld zł. Zysk wypracowało 27,8 proc. uczestników rynku, lecz suma ich zarobków była niemal czterokrotnie niższa i wyniosła 740 mln zł. Najnowsze dane opublikowane przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że choć większość inwestorów wciąż traci, średnia strata na klienta była niższa niż rok wcześniej, a średni wynik nadal pozostawał pod kreską.
Forex nadal dla większości kończy się stratą. UKNF pokazał bilans za 2025 rok
Z opublikowanego na stronie Urzędu zestawienia wynika, że obraz rynku nie zmienia się od lat. Regularnie od 70 do 80 proc. aktywnych klientów kończy rok na minusie. W 2025 roku było ich 266 818, podczas gdy zysk wykazało 102 919 osób. Średnia strata przypadająca na klienta, który tracił, wyniosła 10 046 zł, a średni zysk w grupie klientów dodatnich sięgnął 7 190 zł. Oznacza to, że nawet przy wyraźnym wzroście liczby osób zarabiających przewaga strony stratnej pozostała zdecydowana.
Komisja zwraca uwagę, że wyniki obliczono według metodologii opartej na zrealizowanym wyniku netto klienta na koniec roku kalendarzowego. Chodzi o rezultat transakcji zawartych w danym roku na platformach umożliwiających inwestowanie w pozagiełdowe instrumenty pochodne. Sam urząd zastrzega przy tym, że pojęcie „rynek Forex” należy tu rozumieć szerzej niż tylko handel walutami. W tym ujęciu obejmuje ono cały rynek pozagiełdowych instrumentów pochodnych.
Na tle poprzedniego roku widać kilka zmian, które można uznać za częściową poprawę, ale nie za przełom. Odsetek klientów stratnych wzrósł z 70,6 proc. do 72,2 proc., a więc lekko się pogorszył. Jednocześnie średnia strata spadła z 11 935 zł do 10 046 zł, a średni zysk klientów, którzy zarobili, wzrósł z 6 548 zł do 7 190 zł. Średni wynik aktywnego klienta nadal był ujemny, choć poprawił się z minus 6 499 zł do minus 5 248 zł.
[KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]
Najmocniej w oczy rzuca się skala pieniędzy, które z rynku zniknęły po stronie inwestorów indywidualnych i pozostałych klientów. Łączny zrealizowany zysk wszystkich klientów wzrósł w 2025 roku do 740 mln zł z 475 mln zł rok wcześniej. W tym samym czasie łączna zrealizowana strata urosła z 2,08 mld zł do 2,68 mld zł. To właśnie ta relacja pokazuje, że nawet gdy rośnie liczba osób z dodatnim wynikiem, bilans całego rynku pozostaje dla klientów wyraźnie niekorzystny.
Osobne zestawienie przygotowano dla polskich rezydentów. Tu obraz jest bardzo podobny, a nawet nieco surowszy. W 2025 roku stratę poniosło 71,8 proc. aktywnych klientów będących polskimi rezydentami, a zysk osiągnęło 28,2 proc. Średnia strata w tej grupie wyniosła 12 162 zł, a średni wynik klienta był ujemny i sięgnął minus 6 373 zł. Łączne straty polskich rezydentów wyniosły 1,63 mld zł, podczas gdy suma zysków zamknęła się kwotą 439,5 mln zł.
[KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]
W danych dla polskich rezydentów widać zarazem lekką poprawę wobec 2024 roku. Średnia strata spadła z 15 749 zł do 12 162 zł, a średni wynik klienta poprawił się z minus 8 442 zł do minus 6 373 zł. Nie zmienia to jednak sedna sprawy: większość uczestników rynku nadal traci, a skala tych strat pozostaje wielokrotnie większa niż suma osiąganych zysków.
Zobacz też jak potrafią spadać „bezpieczne” aktywa:
Dlaczego złoto tak mocno spada? Największy tygodniowy krach cen kruszcu od 1982 roku
Na rynku dominują nieprofesjonaliści
Istotny jest także profil samych uczestników rynku. UKNF podaje, że w 2025 roku aż 99,9 proc. aktywnych klientów zawierających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem krajowych domów i biur maklerskich stanowili klienci detaliczni. Ich udział w wartości nominalnej transakcji wyniósł 94 proc. To oznacza, że rynek pozostaje w praktyce domeną inwestorów nieprofesjonalnych, czyli grupy najbardziej narażonej na błędy, nadmierne ryzyko i skutki zbyt agresywnego korzystania z dźwigni finansowej.
Komisja kończy raport przypomnieniem, że instrumenty pochodne rynku OTC, czyli rynku pozagiełdowego, cechują się wysokim poziomem ryzyka. Według UKNF powinny być nabywane wyłącznie przez inwestorów mających odpowiednią wiedzę, doświadczenie i akceptujących możliwość utraty całości zaangażowanych środków. W świetle tegorocznych danych trudno uznać ten dopisek za urzędową formalność. To raczej chłodne podsumowanie rynku, na którym przewaga stratnych klientów od lat pozostaje regułą, a nie wyjątkiem.