Financial Conduct Authority (FCA), brytyjski regulator rynku finansowego, ogłosił w piątek decyzję dotyczącą przejęcia kontroli nad londyńską firmą działającą w obszarze płatności, Euro Exchange Securities UK Ltd. Powodem były podejrzenia dotyczące prania brudnych pieniędzy z wykorzystaniem operacji finansowych firmy. FCA złożyła wniosek o objęcie spółki „zarządem specjalnym” (special administration), dąży też do rozszerzenia swoich działań na jurysdykcje zagraniczne.
Wspomniany „zarząd specjalny” to w brytyjskich przepisach finansowych bardzo specyficzna forma nadzoru komisarycznego, sprowadzająca się do umieszczenia spółki w stanie upadłości – tyle, że ukierunkowanej na ochronę jej aktywów. W praktyce oznacza to jednak zawieszenie jej działalności i zamrożenie środków (w żargonie regulatorów czy organów policyjnych do znudzenia nazywa się takie działania „zabezpieczeniem” majątku, choć akcjonariusze i interesariusze mogą mieć radykalnie inną opinię na temat tego, co oznacza „zabezpieczyć” – bo z pewnością nie chodzi tu o ich interes).
Płatności wielce podejrzane
Wracając do Euro Exchange – z dokumentów sądowych ma wynikać, że podmioty powiązane ze spółką oraz jej klienci byli w przeszłości kojarzeni z procederem prania brudnych pieniędzy lub też niedopełnieniem obowiązków dotyczących zapobiegania takim działaniom. FCA oświadczyła, że sposób obsługi płatności przez firmę „wskazuje na istotne ryzyko [popełnienia] przestępstw finansowych”, a jej aktywa „mogą być powiązane z działalnością przestępczą”, wskazując na „powszechne naruszenia” przepisów dot. przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy
Brytyjski regulator złożył również wniosek do amerykańskiego sądu federalnego o uznanie ważności jej postępowania w Stanach Zjednoczonych. Sugerować to może, że FCA ma solidne dowody nielegalnych operacji finansowych na terenie USA, choć akurat za rządów obecnej administracji w Białym Domu brytyjskie organy regulacyjne nie mają za oceanem specjalnie dobrej prasy – chodzi tutaj w szczególności o podejmowane przez brytyjskich urzędników (zwłaszcza tych z Ofcomu) próby egzekwowania brytyjskich przepisów na terytorium amerykańskim, co budzi wrogość i opór w Waszyngtonie.
Podejrzany = skazany?
Nie sposób także nie dostrzec, że „mogą być powiązane” to bynajmniej nie to samo co „są powiązane” – a sama FCA w żadnym miejscu nie twierdzi, że Euro Exchange lub jej pracownicy zostali prawomocnie skazani. Zarazem działania takie jak efektywne objęcie spółki sekwestrem – które w praktyce rujnują jej model biznesowy, o reputacji nie wspominając – podejmowane są nie na podstawie niezawisłych wyroków, ale na podstawie urzędniczego uznania. Sąd ma zadecydować o ostatecznym umieszczeniu spółki pod „zarządem specjalnym” na rozprawie w przyszłym tygodniu, 11 czerwca.
To nie pierwszy przypadek w ostatnich miesiącach, gdy brytyjski sektor fintechów i płatności staje się przedmiotem zainteresowania – oraz jednostronnych działań administracyjnych – ze strony organów ścigania. Wcześniej, w 2023 roku, FCA nałożyła resstrykcje na Dzing Finance Ltd., gdy odkryto, że ok. 20% transakcji przetwarzanych przez firmę było powiązanych z oszustwami. Z kolei niedawno, w maju tego roku, Wielka Brytania objęła sankcjami kryptowalutową giełdę HTX za ułatwianie Rosji omijania sankcji, co miało umożliwić zasilenie kiesy Kremla środkami o wartości 1,5 mld dolarów.