OpenAI chce rzucić rękawicę Apple? W grze telefon AI. Akcje Qualcomm reagują

Poniedziałkowa sesjia w USA miała upływać w rytm rosnących akcji Qualcommu, ale te błyskawicznie wymazały wzrosty, mimo doniesień o współpracy z OpenAI. Spółka Sama Altmana chce stworzyć smartfon i uczynić go przyszłym centrum operacyjnym dla sztucznej inteligencji. Część analityków nadal studzi oczekiwania co do realnej skali tego przełomu.

Najważniejsze fakty

  • Qualcomm zyskał początkowo ponad 10% po informacji o współpracy z OpenAI nad chipami AI do smartfonów, ale ostatecznie akcje oddały wzrosty
  • Wolfe Research utrzymał ocenę „Peerperform”, wskazując na ograniczenia AI w telefonach i przewagę chmury nad przetwarzaniem lokalnym.
  • Projekt OpenAI zakłada urządzenie AI, które ma trafić do masowej produkcji około 2028 roku, z udziałem MediaTek i Luxshare.

Może jednak akcje z USA nie są tak atrakcyjne? Pisaliśmy o tym w artykule Morgan Stanley sugeruje ewakuację z Wall Street: „Dostrzegamy potencjał poza USA”. O co chodzi?

Rynek znów kupuje narrację, nie tylko wyniki

Na Wall Street takie ruchy już się widziało, ale ten ma w sobie coś charakterystycznego dla obecnej fazy rynku. Qualcomm, spółka która od początku roku pozostawała pod presją i traciła wcześniej około 13%, nagle wraca do łask inwestorów jednym komunikatem.

Tym razem chodzi o współpracę z OpenAI przy projektowaniu chipów do smartfonów. Rynek odczytał to w prosty sposób: jeśli AI ma wejść w codzienne życie użytkowników w pełnej skali, to właśnie telefon będzie jego głównym interfejsem.

OpenAI chce telefonu, który nie jest już telefonem

Według dostępnych informacji projekt nie dotyczy zwykłego usprawnienia smartfonów. Mowa o urządzeniu, które ma działać w pełni w oparciu o 'agentów’ sztucznej inteligencji. Plan zakłada, że OpenAI wraz z partnerami stworzy ekosystem sprzętowo-programowy, w którym urządzenie samo interpretuje kontekst użytkownika i podejmuje część decyzji w czasie rzeczywistym.

W tle pojawia się także dłuższy horyzont. Masowa produkcja takiego urządzenia ma być rozważana dopiero około 2028 roku. W projekt mają być zaangażowane również MediaTek oraz Luxshare. To sugeruje, że OpenAI buduje pełny łańcuch dostaw, a nie tylko koncepcję.

Nie wszyscy jednak kupują tę wizję w takim tempie. W analizie Wolfe Research utrzymano ocenę „Peerperform” dla Qualcomm. Kluczowy argument jest dość prosty i jednocześnie niewygodny dla optymistów: smartfony mają twarde ograniczenia energetyczne, cenowe i technologiczne. Według analityków:

  • przetwarzanie AI w telefonach jest ograniczone przez pobór mocy i koszty,
  • większość zadań i tak będzie wykonywana w chmurze,
  • tzw. „edge AI” nie stało się dotąd przełomowym katalizatorem wzrostu,
  • podobnie było w przypadku AI PC, które nie wygenerowały oczekiwanego impulsu.

W skrócie: nawet jeśli telefon stanie się bardziej „inteligentny”, to niekoniecznie oznacza to rewolucję dla półprzewodników w skali, jaką dziś wycenia rynek.

Qualcomm między cyklem a nową historią

Sytuacja Qualcomm jest dość typowa dla obecnego rynku technologicznego. Z jednej strony mamy firmę, która wciąż mierzy się z presją w segmencie mobilnym i słabszymi oczekiwaniami wzrostu. Z drugiej strony pojawia się narracja, która potrafi w kilka godzin zmienić sentyment inwestorów. Warto przypomnieć, że mimo poniedziałkowego odbicia, spółka nadal pozostaje około 12% poniżej poziomów z początku roku. Dodatkowo w tle pojawiają się inne czynniki:

  • Barclays wcześniej obniżył rekomendację do „Underweight”, wskazując na presję cenową i ryzyka w popycie na smartfony do 2026 roku,
  • spółka utrzymuje dywidendę na poziomie 0,92 USD na akcję kwartalnie,
  • a część analityków zwraca uwagę na możliwe niedobory pamięci i osłabienie cyklu urządzeń mobilnych.

Wygląda na to, że rynek bardzo chce uwierzyć, że kolejna fala AI będzie oparta na urządzeniach osobistych. Nie tylko na centrach danych. Problem w tym, że fundamenty technologiczne nie zawsze nadążają za wycenami. Dlatego obecny ruch na Qualcomm wygląda bardziej jak szybka gra pod narrację niż trwała zmiana trendu.

Jednocześnie trudno ignorować fakt, że jeśli OpenAI rzeczywiście zbuduje własny ekosystem sprzętowy… Tto właśnie takie firmy jak Qualcomm, MediaTek czy Luxshare znajdą się w jego rdzeniu. Na razie jednak Wall Street robi to, co lubi najbardziej. Kupuje przyszłość, zanim ta zdąży udowodnić, że w ogóle jest wykonalna.