Netflix przepłaci za przejęcie Warner Bros? Akcje spadają. Licytacja rodem z „Wojen magazynowych”

Netflix rzucił na stół 83 miliardy dolarów i rozpętał prawdziwą aukcję o aktywa Warner Bros. Discovery. Problem? Rynek patrzy na to jak na odcinek „Wojen magazynowych”, w którym ktoś podnosi rękę za wysoko, a potem zastanawia się, czy w środku kontenera faktycznie było złoto. Od ogłoszenia planów przejęcia akcje Netfliksa spadły o ponad 30%. Tylko w tym roku kurs jest 15% pod kreską, a w ujęciu półrocznym aż 36%. Inwestorzy nie kryją nerwowości. W tle trwa bowiem licytacja z Paramount Global, które dostało czas do 23 lutego na złożenie „najlepszej i ostatecznej” oferty za całość WBD.

Netflix się miota. „To nie my, to niepewność i AI”

Współdyrektor generalny Netflixa, Ted Sarandos, w rozmowie z Bloombergiem przekonuje, że przecena to efekt „niepewności sektora”, wojny przetargowej i… mody na AI.

– Inwestorzy nie lubią niepewności. Martwią się licytacjami – mówi Sarandos, podkreślając, że Netflix zawsze był zdyscyplinowanym kupującym.

Ironia? Jednocześnie twierdzi, że to właśnie sztuczna inteligencja może uczynić biznes rozrywkowy większym i lepszym niż kiedykolwiek. AI jako zagrożenie dla kursu akcji i jednocześnie fundament przyszłego wzrostu.

Krytycy sugerują, że Netflix chce kupić Warnera, bo jego wzrost wyhamował. W drugiej połowie 2025 roku użytkownicy obejrzeli 96 mld godzin treści – zaledwie 2% więcej rok do roku.

Sarandos odpowiada krótko: źle to interpretują. Według niego model biznesowy działa bardzo dobrze, a przejęcie WBD ma być akceleratorem i – jak to ujął – sposobem na zabezpieczenie modelu na dekady. Pytanie brzmi: czy to strategiczny ruch, czy desperacka próba podtrzymania narracji o niekończącym się wzroście?

Regulacje, polityka i Hollywood w tle

Netflix i Paramount rozmawiają z regulatorami. Zarówno z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości, jak i z Komisją Europejską. W grze są związki zawodowe Hollywood, właściciele kin, a nawet prokuratorzy stanowi. Sarandos odrzuca sugestie, że Paramount ma „łatwiejszą ścieżkę” polityczną. – To biznesowy proces, nie polityczny deal – podkreśla.

Netflix zakłada, że zamknie transakcję w 12-18 miesięcy (jeśli dostanie zielone światło). Paramount twierdzi, że mógłby zrobić to szybciej. Rynek jednak nie patrzy na deklaracje, tylko na wykres. A ten mówi jedno: inwestorzy boją się, że Netflix może przepłacić.

Czy 83 miliardy dolarów okażą się genialnym ruchem, który „zabezpieczy dekady”? Czy raczej historią o tym, jak streamingowy gigant dał się ponieść emocjom w licytacji? To wojna nerwów. I każda podbita oferta może kosztować Netflix więcej niż tylko miliardy.