Nationwide: sytuacja na Wall Street jest zachęcająca. Indeks Dow Jones pobił historyczny rekord

Piątkowa sesja na Wall Street przyniosła coś, czego rynek bardzo potrzebował. Gwałtowne odreagowanie po nerwowym tygodniu. Indeks S&P 500 wzrósł o 2%, notując najlepszy dzień od maja, Nasdaq zyskał 2,2%, a Dow Jones wystrzelił o ponad 1200 punktów i po raz pierwszy w historii przebił poziom 50 000 zamykając sesję 2,4% wzrostem.

Na pierwszy plan wróciła technologia, która jeszcze kilka dni wcześniej była epicentrum wyprzedaży. Wzrost amerykańskich akcji był największy od maja. Odbicie było szybkie i szerokie, objęło wreszcie mocno najbardziej wyprzedane spółki. Przypomnijmy, że ostatnie spadki spowodował m.in. debiut nowych funkcji Anthropic AI, które mają docelowo prowadzić do zmniejszenia rynku spółek SaaS.

Ale nie można powiedzieć, by w piątek najmocniej rosły spółki software… Zyskiwała Nvidia, 3M, czy Caterpillar. Wciąż inwestorzy widzą firmy infrastrukturalne (także te infrastrukturalno-technologiczne) jako bardziej atrakcyjne na tle oprogramowania. Cytowany przez Bloomberga Mark Hackett, główny strateg w Nationwide wskazał, że na tym etapie środowisko makro i rosnące zyski są zachęcające, nawet jeśli niepokojące są napędzane emocjami wyprzedaże.

Źródło: X, Datastream, Goldman Sachs Global Investment Research

Chipy ratują sentyment

Motorem piątkowego rajdu były spółki półprzewodnikowe. Nvidia wzrosła o 7,8%, a Broadcom o 7,1%, odrabiając większość strat z początku tygodnia. Obie spółki skorzystały na ponownym napływie kapitału do segmentu. To wciąż „kręgosłup” całego ekosystemu AI.

Impuls dały także deklaracje gigantów technologicznych. Amazon zapowiedział wydatki inwestycyjne rzędu 200 mld USD w 2026 roku, obejmujące sztuczną inteligencję, chipy, robotykę i satelity niskoorbitalne. Dzień wcześniej podobny sygnał wysłał Alphabet. Rynek chwilowo znów zaczął grać narrację „AI capex = przyszłe zyski”.

Paradoks piątkowej sesji dobrze ilustruje sam Amazon. Choć jego zapowiedzi inwestycyjne wsparły sentyment w całym sektorze, akcje spółki spadły o 7%. Inwestorzy coraz wyraźniej zadają pytanie, które jeszcze rok temu było marginalne: czy skala tych wydatków rzeczywiście przełoży się na adekwatny wzrost zysków.

Ulga po panice, nie koniec zmienności

Pomimo silnego odbicia, S&P 500 zamknął trzeci spadkowy tydzień z ostatnich czterech. Presja z wcześniejszych dni (związana z obawami o destrukcyjny wpływ AI na modele biznesowe software’u oraz rosnącymi kosztami inwestycji) nie zniknęła zupełnie. Widać to po niewielkim wzroście akcji Microsoftu. Została jedynie chwilowo zagłuszona.

Odbicie technologii pokazuje, że inwestorzy wciąż chcą mieć ekspozycję na sektor, który definiuje przyszłość gospodarki. Jednocześnie sposób, w jaki rynek reaguje, sugeruje nową fazę cyklu: mniej wiary, więcej liczenia. Mniej narracji, więcej pytania o zwrot z kapitału. Za wcześnie by wieścić powrót byków do akcji BigTech, ale trudno nie zgodzić się z tym, że akcje technologiczne bardzo potaniały.