IPO SpaceX jeszcze dobrze nie ostygło, a Elon Musk już dorzucił inwestorom kolejną wielką obietnicę. Tym razem nie chodzi o Marsa, roboty ani kolonizację kosmosu, lecz o coś znacznie bliższego giełdzie: przychody. Musk stwierdził na X, że SpaceX może osiągnąć bilion dolarów przychodów do 2030 roku. Dodał też, że byłby zaskoczony, gdyby w 2031 roku sprzedaż spółki nie przekroczyła tej granicy.
Bilion dolarów? Wall Street jest dużo ostrożniejsza
Brzmi efektownie? Jasne, ale akurat w przypadku Muska to akurat żadna nowość. On od lat żyje z podnoszenia poprzeczki tak wysoko, że zwykłym analitykom zaczyna brakować tlenu. Problem w tym, że tym razem mówi to chwilę po debiucie giełdowym SpaceX, które od razu otrzymało wycenę powyżej 2 bilionów dolarów i stało się jedną z największych firm notowanych w USA i nie tylko.
Według Reutersa SpaceX w 2025 roku osiągnęło 18,67 mld dolarów przychodów wobec 14,02 mld dolarów rok wcześniej. To mocny wzrost, ale do biliona nadal droga jest mniej więcej taka, jak z Ziemi na Marsa. Mówimy o ponad pięćdziesięciokrotnym zwiększeniu skali biznesu w ciągu zaledwie kilku lat.
Analitycy są znacznie ostrożniejsi. Goldman Sachs miał zakładać, że w 2030 roku przychody SpaceX przekroczą 470 miliardów dolarów, a Morgan Stanley pisał o 330 miliardach. To nadal gigantyczne liczby, ale wyraźnie niższe od wizji Muska.
SpaceX ma wycenę przyszłości, nie teraźniejszości
Najciekawsze jest to, że obecne wyniki finansowe nie wyglądają jak klasyczne uzasadnienie wyceny przekraczającej 2 biliony dolarów. SpaceX zwiększa przychody, ale w 2025 roku zanotowało 4,94 miliarda straty netto, podczas gdy rok wcześniej miało 791 milionów zysku.
Rynek nie kupuje więc tylko rakiet, satelitów i obecnych kontraktów. Kupuje przede wszystkim opowieść o Starlinku, dominacji w kosmosie, nowych usługach, militaryzacji orbity, globalnym internecie i przyszłej infrastrukturze, bez której świat technologii może nie umieć działać.
To właśnie dlatego SpaceX jest dziś jednocześnie fascynujące i ryzykowne. Jeśli Musk dowiezie choć część tej wizji, obecna wycena może po latach wyglądać mniej absurdalnie. Jeśli nie, inwestorzy mogą odkryć, że kupili nie firmę z przyszłości, lecz najdroższą obietnicę w historii Wall Street.
Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:
Meta ograniczy używanie AI przez pracowników. Chodzi o rachunki – Wall Street znów się myli?
Bank poinformował klientów o swojej likwidacji przez regulatora, teraz przeprasza
Przyszedł spawać rakiety u Muska, wyszedł z milionem dolarów. IPO SpaceX zmieniło mu życie