Stanley Druckenmiller, jeden z najbardziej cenionych zarządzających funduszami ostatnich dekad, postanowił zwiększyć ekspozycję na sztuczną inteligencję poprzez akcje Broadcmu, Microna i Seagate Technologies. Nie zrobił tego poprzez Nvidię, OpenAI czy producentów chatbotów. Postawił na trzy firmy odpowiadające za infrastrukturę, bez której boom AI zwyczajnie nie mógłby istnieć.
Każda z wybranych działa w nieco innym segmencie rynku, ale wszystkie korzystają na tym samym trendzie: globalnym wyścigu o budowę centrów danych i infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Najbardziej doświadczeni inwestorzy często zarabiają nie na tym, co jest modne, lecz na tym, co jest niezbędne. Od 26 marca do 24 czerwca akcje Micron Technology wzrosły o prawie 200%, Seagate Technology zyskały 170%, a notowania Broadcom wzrosły o 23%. Druckenmiller już zarobił na nich fortunę.
Druckenmiller gra pod infrastrukturę, a nie aplikacje AI
Z dokumentów 13F funduszu Duquesne Family Office wynika, że na koniec pierwszego kwartału 2026 roku inwestor posiadał akcje Broadcomu, Seagate oraz Microna. Nie są to największe pozycje w portfelu, ale wyraźnie wpisują się w jeden wspólny motyw inwestycyjny.
Te trzy firmy odpowiadają kolejno za układy scalone projektowane pod potrzeby największych operatorów chmur, pamięci wykorzystywane w serwerach AI oraz magazynowanie ogromnych ilości danych generowanych przez nowe modele sztucznej inteligencji.
To interesujące, ponieważ coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy największe zyski z rewolucji AI faktycznie trafią do twórców aplikacji. Druckenmiller zdaje się zakładać, że niezależnie od tego, kto wygra wyścig pomiędzy OpenAI, Anthropic czy Google, ktoś będzie musiał dostarczyć chipy, pamięci i dyski dla infrastruktury obsługującej cały ten ekosystem.
Broadcom wyrasta na jednego z największych beneficjentów AI
Największą z trzech pozycji pozostaje Broadcom. Spółka w drugim kwartale roku fiskalnego 2026 osiągnęła 22,2 mld dolarów przychodów, co oznacza wzrost o niemal 48% rok do roku. Jeszcze bardziej imponująco wyglądają przychody związane bezpośrednio ze sztuczną inteligencją, które wzrosły o 143% do 10,8 mld dolarów.
Zarząd spodziewa się dalszego przyspieszenia. W trzecim kwartale przychody z segmentu AI mają wzrosnąć o ponad 200% rok do roku i sięgnąć około 16 mld dolarów.
Byczy scenariusz opiera się przede wszystkim na rosnącym popycie na niestandardowe układy ASIC zamawiane przez hyperscalerów oraz stabilnych przychodach z przejętego VMware. Problem polega na tym, że rynek już częściowo zdyskontował ten sukces. Akcje wyceniane są na około 36-krotność prognozowanych zysków, a inwestorzy oczekują dalszego utrzymania niezwykle wysokiej dynamiki wzrostu.
Seagate pokazuje, że AI potrzebuje nie tylko chipów
W ostatnich latach inwestorzy skupiali się głównie na procesorach i akceleratorach AI. Tymczasem każda odpowiedź wygenerowana przez model językowy oznacza również konieczność przechowywania i przetwarzania ogromnych ilości danych. I to właśnie tutaj pojawia się Seagate.
Producent dysków zwiększył kwartalne przychody o ponad 44% do 3,11 mld dolarów. Jeszcze ważniejszy jest jednak wzrost marż. Marża brutto wzrosła z 36,2% do 47%, a spółka notuje już dziewiąty z rzędu kwartał poprawy rentowności. Firma rozwija technologię HAMR wykorzystywaną w nowej generacji dysków Mozaic, które zostały już zakwalifikowane przez część największych operatorów chmur na świecie.
Jednocześnie Seagate jest prawdopodobnie najbardziej ryzykowną z analizowanych spółek. Kurs akcji wzrósł o ponad 277% od początku roku i przekroczył już średni cel cenowy analityków wynoszący około 898 dolarów. Oznacza to, że inwestorzy kupują dziś przede wszystkim przyszły wzrost, a nie obecną wycenę.
Micron dzieli inwestorów
Najbardziej kontrowersyjnym wyborem pozostaje Micron. Spółka zwiększyła przychody aż o 196% do 23,9 mld dolarów, a marża brutto wzrosła do imponujących 74%. Na kolejny kwartał zarząd prognozuje około 33,5 mld dolarów przychodów i marżę zbliżającą się do 81%. Dodatkowo firma podniosła dywidendę o 30%, co pokazuje skalę generowanych przepływów pieniężnych.
Paradoks polega na tym, że mimo rekordowych wyników część rynku pozostaje ostrożna. Pamięci komputerowe należą do najbardziej cyklicznych segmentów branży półprzewodników. Dzisiejszy niedobór bardzo łatwo może zamienić się w nadpodaż, jeśli hyperscalerzy ograniczą inwestycje lub okaże się, że monetyzacja AI przebiega wolniej od oczekiwań.
Z drugiej strony Micron pozostaje zdecydowanie najtańszą z trzech spółek pod względem wskaźnika ceny do przyszłych zysków. Wskaźnik ceny do prognozowanych rocznych zysków wynosi około 11, podczas gdy inwestorzy płacą znacznie wyższe mnożniki za Broadcom czy Seagate. Najważniejszym wnioskiem z ruchów Druckenmillera nie jest wybór konkretnej firmy.
Znacznie istotniejsze wydaje się potwierdzenie tezy, że boom AI nie ogranicza się już do producentów modeli językowych czy Nvidii. Coraz większe pieniądze płyną do całego zaplecza technologicznego: pamięci, magazynowania danych, sieci, energetyki i infrastruktury centrów danych. Druckenmiller, podobnie jak Buffett nie próbuje zgadywać, który chatbot wygra rywalizację o użytkowników. Zakłada natomiast, że niezależnie od zwycięzcy ktoś będzie musiał dostarczyć sprzęt potrzebny do działania całej rewolucji.
Hossa AI nie zwalnia tempa i przenosi się na robotykę. Pisaliśmy o tym w artykule Nvidia przeszkoli humanoidalne roboty AI i zapewnia: roboty nie zbuntują się przeciwko ludziom