JPMorgan ostrzega: „Idą spadki, rynki bagatelizują ryzyko”. Bank wskazał czynnik zwrotny. Co dalej?

Napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie znajdują się w centrum uwagi światowych rynków. Kolejne incydenty w Zatoce Perskiej oraz niemal całkowite wstrzymanie transportu przez cieśninę Ormuz zwiększają niepewność inwestorów i wywołują gwałtowne ruchy na rynku energii.

W nocy kolejne trzy statki zostały trafione w rejonie Zatoki Perskiej, a żegluga przez cieśninę praktycznie ustała. Sytuacja ta natychmiast przełożyła się na wzrost cen ropy oraz spadki na giełdach w Stanach Zjednoczonych.

Ropa wzrosła znów do niemal 100 USD za baryłkę, a Iran zapewnił, że nie ugnie się, dopóki Donald Trump nie usiądzie do negocjacji i nie przyzna do tragicznego błędu, jaki popełnił atakując Teheran. Co sądzi o tym największy bank w USA? Sprawdzamy.

Dwa scenariusze według banku JPMorgan

W obliczu rosnącej niepewności zespół analityków banku JPMorgan Chase przygotował dwa podstawowe scenariusze rozwoju konfliktu. Pierwszy zakłada stosunkowo szybkie zakończenie działań wojennych. Według analityków mogłoby do tego dojść w wyniku skutecznej operacji militarnej Stanów Zjednoczonych lub rozwiązania dyplomatycznego. W ocenie banku bardziej prawdopodobny jest jednak wariant militarny.

Drugi scenariusz przewiduje konflikt o znacznie dłuższej perspektywie. Jeśli Stany Zjednoczone nie będą w stanie szybko przełamać impasu, mogą zostać zmuszone do przeprowadzenia operacji lądowej w celu ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.

Taki rozwój wydarzeń mógłby przerodzić się w wieloletnią wojnę o poważnych konsekwencjach gospodarczych. W specjalnym komentarzu największy w USA bank stwierdził generalnie, że akcje należy raczej sprzedawać, dopóki Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta.

Rynki reagują skokiem cen energii

Rosnące napięcie militarne szybko przenosi się na rynek surowców. Według analityków Goldman Sachs ropa naftowa jest dziś najważniejszym kanałem, przez który skutki konfliktu mogą przenikać do światowej gospodarki. Bank szacuje, że każdy trwały wzrost cen ropy o 10% podnosi inflację o około 0,2 punktu procentowego. Jednocześnie obniża tempo wzrostu gospodarczego o około 0,1 punktu procentowego.

W aktualnej prognozie Goldman Sachs zakłada, że ropa Brent może w marcu i kwietniu utrzymywać się w pobliżu 98 dolarów za baryłkę. W takim scenariuszu inflacja mierzona wskaźnikiem wydatków konsumpcyjnych w Stanach Zjednoczonych może osiągnąć 2,9% pod koniec 2026 roku. Jednocześnie bank spodziewa się wzrostu gospodarczego na poziomie około 2,2% oraz wzrostu stopy bezrobocia do około 4,6%.

Rosnące ryzyko recesji w USA

Rosnące ceny energii natychmiast wpływają także na oczekiwania dotyczące kondycji gospodarki Stanów Zjednoczonych. Według uczestników rynku przewidujących wyniki gospodarcze na platformie Kalshi, prawdopodobieństwo recesji w 2026 roku wzrosło do około 31%. To wzrost o około 11 punktów procentowych w krótkim czasie.

To pokazuje, jak silnie rynki reagują na wahania cen ropy i eskalację konfliktu. Jednocześnie analitycy wskazują, że utrzymująca się presja inflacyjna może zmusić Rezerwę Federalną do opóźnienia obniżek stóp procentowych. Według prognoz Goldman Sachs pierwsze cięcia mogłyby zostać przesunięte na wrzesień i grudzień.

Strategia inwestycyjna banku

W tej sytuacji analitycy JPMorgan zalecają utrzymywanie ekspozycji na sektor energetyczny. Dotyczy to zarówno samych surowców, takich jak ropa i gaz ziemny, jak i spółek działających w branży energetycznej.

Jednocześnie bank przyjmuje ostrożne podejście wobec szerokiego rynku akcji. Według analityków brak szybkiego rozwiązania konfliktu może doprowadzić do bardziej gwałtownej wyprzedaży aktywów uznawanych za ryzykowne. Strategowie zwracają szczególną uwagę na moment rozpoczęcia handlu kontraktami terminowymi po weekendzie. Jeśli rynki rozpoczną notowania bez sygnałów deeskalacji, presja sprzedaży może wyraźnie się nasilić.

Napięcia polityczne dodatkowo rosną

Sytuację dodatkowo zaostrza ostra retoryka polityczna. Dowódca marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedział utrzymanie strategii zamknięcia cieśniny Ormuz i zadanie „najdotkliwszych ciosów agresorowi”. Z kolei irański polityk Ali Larijani ostrzegł Donalda Trumpa, że szybkie zwycięstwo w konflikcie jest niemożliwe. Jak stwierdził, rozpoczęcie wojny jest łatwe, ale jej zakończenie nie nastąpi „kilkoma wpisami w mediach społecznościowych”.

Jednocześnie pojawiają się sprzeczne sygnały dotyczące sytuacji w cieśninie. Irańscy dyplomaci sugerują, że część statków nadal może przepływać przez Ormuz, jeśli ich ruch zostanie skoordynowany z irańską marynarką. Na razie nie ma również informacji o zaminowaniu cieśniny. Dla rynków finansowych oznacza to jedno. Wysoka zmienność może utrzymać się jeszcze przez dłuższy czas, a ceny energii pozostaną kluczowym czynnikiem kształtującym nastroje inwestorów na całym świecie.