Hossa w Azji: 7 bilionów dolarów trafi na rynek akcji? Kapitał czeka w bloczkach

Chiński rynek finansowy wchodzi w punkt zwrotny, którego skala nie ma precedensu od dekad. W 2026 roku zapada około 50 bln juanów depozytów terminowych o zapadalności powyżej jednego roku. Wartość ta odpowiada blisko 7 bln dolarów amerykańskich. Według danych Huatai Securities oznacza to wzrost o około 10 bln juanów względem roku poprzedniego.

Niemal 30 bln juanów tej kwoty znajduje się w największych bankach państwowych. Te środki są spuścizną kilku lat defensywnego zachowania gospodarstw domowych, wywołanego długotrwałym kryzysem na rynku nieruchomości oraz słabymi wynikami giełdy w latach 2021–2023. Depozyty stały się w tym okresie dominującą formą ochrony kapitału, a nie narzędziem jego pomnażania.

Depozyty przestają spełniać swoją funkcję

Model oparty na lokatach zaczyna się jednak załamywać. Oprocentowanie depozytów w Chinach systematycznie spadało, a banki obniżały stawki aż siedmiokrotnie od 2021 roku. Próbowały ratować marże w środowisku taniego kredytu i regulacyjnej presji na wspieranie wzrostu gospodarczego.

W efekcie stopy depozytowe w dużych bankach zbliżają się do 1 procenta. W części mniejszych instytucji spadły niewiele powyżej tego poziomu. Przy utrzymującej się inflacji oznacza to realną utratę siły nabywczej oszczędności. To zmusza gospodarstwa domowe do poszukiwania alternatyw, nawet jeśli wiąże się to z większym ryzykiem.

Rynek akcji odzyskuje wiarygodność

Część tego kapitału zaczęła już płynąć na rynek akcji. Bloomberg wskazuje, że w ciągu zaledwie ostatniego miesiąca chińskie giełdy zwiększyły swoją kapitalizację o ponad 1 bln dolarów. Od kwietnia ubiegłego roku rynek wykazuje wyraźną odporność, nawet w okresach globalnych napięć handlowych i taryfowych.

Wzrosty są szczególnie widoczne w segmencie technologicznym. Indeks Star 50, często porównywany do Nasdaq, wzrósł o ponad 12 procent od początku 2026 roku, przyciągając kapitał narracją wokół sztucznej inteligencji oraz krajowej innowacyjności technologicznej. Jednocześnie szeroki indeks CSI 300 rośnie już drugi rok z rzędu i jest około 3 procent na plusie w 2026 roku, po trzech latach głębokiej bessy.

Warto podkreślić, że nie jest to masowy powrót inwestorów detalicznych do bezpośredniego handlu akcjami. Historyczne dane pokazują, że ponad 90 procent zapadających depozytów co roku pozostaje w systemie bankowym. Tym razem zmienia się jednak forma ich alokacji.

Bloomberg zwraca uwagę na wyjątkowo silny popyt na polisy ubezpieczeniowe z udziałem w zyskach oraz produkty zarządzania majątkiem oferowane przez banki. Instrumenty te, choć postrzegane jako względnie bezpieczne, posiadają w swoich portfelach ekspozycję na akcje i rynek kapitałowy. Oznacza to, że realokacja do akcji odbywa się w sposób pośredni, bardziej rozłożony w czasie i mniej podatny na paniczne zwroty.

Równolegle z rynkiem akcji rośnie zainteresowanie złotem, którego ceny osiągają historyczne rekordy. Chińscy inwestorzy należą do kluczowych uczestników tego ruchu. Traktują kruszec jako zabezpieczenie przed ryzykiem makroekonomicznym, geopolitycznym oraz ewentualnymi błędami polityki gospodarczej.

Ten element jest istotny, ponieważ pokazuje, że realokacja kapitału nie jest wyrazem euforii, lecz próbą dywersyfikacji w środowisku ograniczonych alternatyw inwestycyjnych.

Pekin chce powolnych wzrostów?

Władze w Pekinie wyciągnęły wnioski z poprzednich cykli spekulacyjnych. Po silnych wzrostach w 2025 roku regulatorzy w 2026 roku zaostrzyli nadzór nad finansowaniem lewarowanym. Zobowiązali brokerów do raportowania popytu na margin trading i ograniczyli agresywną promocję rachunków inwestycyjnych.

Jednocześnie regulatorzy jasno sygnalizują, że celem nie jest zatrzymanie wzrostów, lecz ich kontrola. Koncepcja tzw. 'powolnej hossy’ ma sprzyjać stabilnemu tworzeniu majątku, wspierać konsumpcję i odbudowę zaufania, bez ryzyka gwałtownego przegrzania rynku.

Skala zapadających depozytów sprawia, że nawet częściowa realokacja ma znaczenie systemowe. Jeśli tylko niewielki procent z 50 bln juanów trafi bezpośrednio lub pośrednio na rynek akcji… Może to zapewnić mu trwałe wsparcie popytowe na wiele kwartałów.

Jednocześnie obecność państwa jako aktywnego regulatora ogranicza prawdopodobieństwo klasycznej bańki spekulacyjnej. Pieniądz wraca do gry nie z entuzjazmu, ale z konieczności. Po latach defensywy kapitał zaczyna pracować. Na razie robi to ostrożnie i pod ścisłym nadzorem, ale hossa dopiero się rozpędza.