Goldman Sachs ostrzegał przed spadkami na giełdzie. Podał kluczowy poziom hossy

Traderzy Goldman Sachs w lutym ostrzegali, że trend-following, czyli tzw. Commodity Trading Advisors (CTA), nie skończyły sprzedaży akcji. Podobną informację powtórzył inwestorom niedawno Bank of America. Goldman szacował, że jeśli S&P 500 spadnie poniżej 6 707 pkt, może to wyzwolić nawet 80 mld dodatkowej sprzedaży w ciągu miesiąca. W scenariuszu stabilnych notowań S&P 500, CTA i tak sprzedadzą ok. 15,4 mld USD… A przy wzrostach – około 8,7 mld USD.

Dokładnie poziom ok. 6710 punktów okazał się wsparciem przy ostatniej fali paniki z 3 marca. Teraz pełni funkcję kluczowego wsparcia. Jeśli S&P 500 na poniedziałkowej sesji spadnie poniżej, automaty sprzedażowe CTA niemal na pewno dołączą do spadków. Weekend nie przyniósł ulgi w zakresie deeskalacji konfliktu w Iranie. Mało tego, portal Axios podał, że USA mogą rozważać krótką operację lądową, wymierzoną w odebranie i zabezpieczenie 450 kg wzbogaconego uranu Iranowi.

Panika wciąż wysoka

Indeks Paniki Goldman Sachs, który łączy zmienność opcji, VIX i inne wskaźniki strachu, w czwartek osiągnął prawie 10 punktów. To poziom bliski tzw. „max fear”. W praktyce oznacza to, że inwestorzy są bardzo nerwowi, a każda niepewność może wywołać kolejną falę sprzedaży.

Dodatkowy impuls do zmienności przyniósł niedawno produkt AI od Anthropic PBC, który spowodował spadki akcji w sektorach software, finansów i zarządzania aktywami. Nie tylko wojna na Bliskim Wschodzie, ale także sztuczna inteligencja zdaje się 'przerażać’ inwestorów na początku roku.

Pojedyncza innowacja technologiczna może wywołać reakcję algorytmów i zmienić układ rynkowy w ciągu dni. Teraz, jeśli dołączy do tego ropa przebijająca 100 dolarów za baryłkę, Wall Street czeka prawzdiwy test siły hossy, trwającej niemal 'niezachiwanie’ od kwietnia 2025 roku.

Płynność niska, rynek chwiejny

Co ciekawe, przed wojną na Bliskim Wschodzie indeks S&P 500 był mniej płynny niż zwykle. Niższa płynność oznacza, że nawet niewielka sprzedaż lub zakup mogą wywołać duże wahania cen, bo mniej jest kontrahentów do szybkiej wymiany akcji.

Dodatkowo, dealerzy opcji przestawili się z tzw. długiej gammy (która stabilizowała rynek przy odbiciu powyżej 7 000 pkt) na pozycje short gamma, co może wzmagać spadki, jeśli rynek będzie dryfował w dół. Fundusze typu risk-parity i volatility-control mają w ocenie Goldmana także sporo miejsca do de-riskingu. Krótko mówiąc, jeśli zmienność utrzyma się na wysokim poziomie, ich sprzedaż może jeszcze wzmocnić spadki.

Sezonowość i zachowania detaliczne

Luty tradycyjnie bywał słabszy i bardziej chwiejny niż styczeń, kiedy wpływy z emerytur i szczyt zakupów detalicznych wspierały rynek. Marzec ma historycznie dużo lepszą seznowość, ale rynek. Detaliczni inwestorzy także się zmienią – po roku nieustannego „kupowania dołków”, także ta grupa zaczęła powoli sprzedawać walory. Szczególnie ucierpiały akcje powiązane z kryptowalutami.

Tak więc sprzedaż przez CTA może jeszcze potrwać niezależnie od ruchu rynku. Niska płynność i zmiana gamma w opcjach zwiększają potencjalne wahania. Retail odpuszcza „kupowanie dołków”, co dodatkowo zmniejsza wsparcie dla rynku. Podsumowując – każdy ruch systematycznych funduszy może mocno wstrząsnąć S&P 500 i Nasdaq.