Fintech zwalnia prawie połowę pracowników „z dnia na dzień”. Oficjalnie: to przez AI

Fintech Block, kierowany przez Jacka Dorseya, ogłosił redukcję zatrudnienia o ponad 4 tys. osób, co stanowi blisko połowę z ponad 10 tys. pracowników. Po ogłoszeniu w czwartek, wraz z wynikami za czwarty kwartał, akcje spółki wzrosły o 24 proc. w handlu posesyjnym, dodając około 6 mld dol. do kapitalizacji rynkowej. To oznacza wzrost wartości przedsiębiorstwa o blisko 1,5 mln dol. za każde zlikwidowane stanowisko. Firma podała, że po cięciach pozostanie niecałe 6 tys. etatów, a koszty restrukturyzacji wyniosą 450-500 mln dol., głównie w pierwszym kwartale.

Tak oficjalny list do udziałowców, jak komunikat do pracowników (w stylu Dorseya napisany w całości małymi literami – co zdaniem złośliwych ma pokazać, że nie pisała go AI) podkreślają rolę sztucznej inteligencji w automatyzacji procesów, co ma umożliwić działanie mniejszymi, bardziej efektywnymi zespołami. Block raportuje solidne wyniki: przychody za kwartał na poziomie 6,25 mld dol., wzrost zysku brutto o 24 proc. do 2,87 mld dol. oraz prognozę całorocznego zysku na akcję w wysokości 3,66 dol. Podwyższono też przewidywaną perspektywę zysku brutto w całym 2026 roku. do 12,2 mld dol.

W rzeczywistości jednak te deklaracje maskują prostszą kalkulację: cięcia kosztów w warunkach rosnącego biznesu, bez bezpośredniego związku z AI. Dane wskazują, że w ostatnich trzech latach niemal 90 proc. menedżerów nie odnotowało wpływu AI na zatrudnienie. Tłumaczenie się rozwojem AI brzmi lepiej dla inwestorów niż przyznanie do nadmiernego rozrostu czy błędnych decyzji biznesowych, co pozwala uniknąć spadku kursu.

Błędne koło?

To nie odosobniony przypadek. ASML zredukowało 1,7 tys. etatów przy rekordowych zamówieniach, Salesforce – 5 tys. po wdrożeniu AI w obsłudze 50 proc. interakcji klientów, Amazon – 16 tys. na początku roku, po wcześniejszych 14 tys. Citigroup planuje 20 tys. cięć, Dow – 4,5 tys. Szacunki banku Goldman Sachs mówią o 5-10 tys. netto miesięcznych strat miejsc pracy w USA z powodu AI w narażonych branżach. W pierwszych sześciu tygodniach 2026 r. sektor tech stracił 30,7 tys. etatów. 40 proc. pracodawców przewiduje redukcje z powodu automatyzacji.

Konkluzja jest dość ponura: rynek pracy, przynajmniej gwałtownie się kurczy. Wiele firm, widząc profit w postaci skoku notowań, może kopiować ten model. Tak jak w powyższych przykładach, w których pod nóż idzie 30-40 proc. personelu. Oficjalnie ze względu na AI, choć często chodzi po prostu o korektę po latach nadmiernego zatrudniania – które jednak do niedawna utożsamiano ze wzrostem. Podmioty te mogą krótkoterminowo zyskać – jak twierdzi Block, jego koszty cięć zwrócą się w dwa kwartały – ale długofalowo grozi to ruiną konsumpcji, gdy tysiące zwolnionych tracą dochody.

Za to menedżerowie zyskują wygodne wytłumaczenie: AI, jako uniwersalny kozioł ofiarny, pozwala pozwala ukryć własne błędy w zarządzaniu bez ponoszenia konsekwencji. Inwestorzy przecież i tak kupią każde wytłumaczenie, w którym pada słowo „AI”.