Citadel zarobił na panice wokół AI. Fundusze hedgingowe co się święci?

Lipcowa wyprzedaż spółek związanych ze sztuczną inteligencją uderzyła w wiele funduszy hedgingowych, ale Citadel zakończył miesiąc z jednymi z najlepszych wyników w branży. Flagowy Wellington zyskał 6%, fundusz taktyczny 11%, a portfel skoncentrowany na akcjach aż 14,2%. Dwa ostatnie są już 27% na plusie od początku roku.

Nie był to tylko efekt trafnego przewidzenia kierunku rynku. Citadel wykorzystał sytuację, w której inni gracze musieli sprzedawać. Fundusz Kena Griffina przejął część pozycji Situational Awareness z ponad 10-procentowym dyskontem, gdy skoncentrowany na AI portfel Leopolda Aschenbrennera znalazł się pod presją po gwałtownym spadku technologicznych liderów.

Pokazał, że w chwili kryzysu ważniejsza od efektownej tezy inwestycyjnej bywa gotowość do przejęcia ryzyka od gracza, który nie może już go utrzymać. Na to właśnie zdobyłsię Citadel.

Najważniejsze fakty

  • Wellington zyskał w lipcu 6% i 12% od początku roku, natomiast fundusze Tactical Trading oraz Equities są już 27% na plusie w 2026 roku.
  • Citadel zarządza około 71 mld dolarów i kupił część pozycji Situational Awareness z dyskontem przekraczającym 10%.
  • Portfel Situational Awareness stracił w lipcu 67%, zmuszając fundusz do redukcji większości wartego około 16 mld dolarów portfela publicznych akcji.

Citadel kupił wtedy, gdy inni musieli sprzedawać

Situational Awareness należał wcześniej do najbardziej spektakularnych zwycięzców boomu AI. Od początku roku do końca czerwca fundusz osiągnął stopę zwrotu wynoszącą 439%, opierając portfel między innymi na dużych pozycjach w Broadcomie, Intelu i CoreWeave. Gdy notowania spółek technologicznych gwałtownie się odwróciły, dźwignia finansowa zaczęła działać przeciwko funduszowi.

Aschenbrenner stanął przed wyborem: pozyskać nowy kapitał albo sprzedać znaczną część portfela. Ostatecznie Citadel przejął pozycje finansowane przez brokerów, natomiast Situational Awareness zachował około 10 mld dolarów w akcjach i inwestycjach prywatnych, w tym udziały w Anthropic.

Millennium Management również przedstawił ofertę, lecz transakcję powierzono Citadel. Ken Griffin wraz z najważniejszymi współpracownikami miał pracować przez całą noc nad oceną płynności pozycji i konstrukcją pakietu. Według inwestorów przejęcie portfela pomogło ustabilizować rynek podczas dwóch ostatnich sesji lipca.

Citadel nie musiał kupować akcji po cenie widocznej na ekranie. Otrzymał rabat za przejęcie dużego, trudnego do szybkiego upłynnienia ryzyka od sprzedającego, który działał pod presją czasu.

Dźwignia zamieniła sukces w przymusową wyprzedaż

Fundusze hedgingowe wykorzystują pożyczony kapitał, aby zwiększać skalę pozycji i potencjalną stopę zwrotu. Dopóki rynek porusza się we właściwym kierunku, mechanizm działa znakomicie. Gdy ceny gwałtownie spadają, brokerzy mogą jednak zażądać dodatkowego zabezpieczenia, co zmusza zarządzających do sprzedaży aktywów niezależnie od ich długoterminowej oceny.

W lipcu problem nie ograniczał się do jednego funduszu. Wiele firm posiadających duże pozycje w producentach chipów i innych beneficjentach boomu AI zanotowało dwucyfrowe straty. Fundusze fundamentalne long-short skoncentrowane na Azji traciły średnio 18,6% do 28 lipca.

Citadel wszedł w tę sytuację z bardziej zróżnicowanym modelem. Wellington łączy różne klasy aktywów i strategie, natomiast Tactical Trading zestawia pozycje long-short z podejściem ilościowym. Dzięki temu firma nie była uzależniona od jednego kierunku na spółkach AI i mogła wykorzystać wymuszoną sprzedaż konkurenta.

Inwestorzy nie rezygnują z funduszy hedgingowych

Paradoksalnie lipcowe straty nie zniechęciły instytucji do całej branży. Badanie Barclays dotyczące drugiej połowy 2026 roku wskazuje, że zainteresowanie zwiększaniem alokacji w fundusze hedgingowe jest najwyższe od kilku lat. Szczególnie aktywne pozostają fundusze emerytalne, a popyt na strategie ilościowe osiągnął najwyższy poziom od 2020 roku.

Jednocześnie inwestorzy coraz mocniej zwracają uwagę na dźwignię, podatność portfeli na gwałtowne ruchy oraz rzeczywiste wykorzystanie AI w procesie inwestycyjnym. Nie wystarcza już deklaracja, że fundusz posiada ekspozycję na najważniejszy trend technologiczny dekady. Liczy się to, czy potrafi przetrwać moment, w którym ten sam trend odwraca się o kilkanaście procent w ciągu kilku sesji.

Najważniejszą lekcją lipca nie jest przewaga funduszy nastawionych przeciwko AI. Jest nią przewaga tych, które zachowały płynność i mogły kupować wtedy, gdy najbardziej agresywni uczestnicy rynku zostali zmuszeni do sprzedaży.