W najnowszym raporcie BlackRock Investment Institute wskazuje, że świat został zdominowany przez kilka potężnych sił strukturalnych. Inwestycjny gigant, zarządzający ponad 14 bilionami dolarów określa je jako tzw. „mega forces”. To one jednocześnie kształtują gospodarkę, inflację, politykę monetarną i wyceny aktywów. Kluczowa teza raportu jest jednoznaczna: w takim otoczeniu nie istnieje już pozycja neutralna. Nawet szerokie indeksy rynkowe nie są żadną dywersyfikacją, tylko ekspozycją na te same dominujące trendy.
Zderzenie dwóch sił: AI i fragmentacja geopolityczna
BlackRock podkreśla, że 2026 rok to moment, w którym szczególnie wyraźnie widać kolizję dwóch mega-forces: sztucznej inteligencji oraz geopolitycznej fragmentacji. Z jednej strony mamy konflikt na Bliskim Wschodzie, który wywołał klasyczny szok podażowy. Zakłócone zostały globalne przepływy energii, w tym ropy, gazu oraz nawozów, co bezpośrednio przełożyło się na wzrost cen surowców i napięcia inflacyjne.
Z drugiej strony, równolegle przyspiesza inwestycyjny cykl AI, napędzany przez największe globalne spółki technologiczne tzw. hyperscalers. Co istotne, nawet w warunkach eskalacji geopolitycznej, ich prognozowane wydatki inwestycyjne nie tylko nie spadły… Ale zostały podniesione względem wcześniejszych oczekiwań. Doskonale to pokazuje poniżśzy wykres. To właśnie z tej puli pieniędzy korzysta „łańcuszek” firm podpiętych do trendu.
Ostrożny Fed i wielka siła AI
Jednym z bezpośrednich efektów wzrostu cen energii jest zmiana oczekiwań dotyczących polityki monetarnej. Przed eskalacją konfliktu rynki zakładały co najmniej dwie obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w 2026 roku. Jednak wzrost presji inflacyjnej związanej z energią sprawił, że scenariusz szybszego luzowania polityki pieniężnej został wyraźnie ograniczony. W praktyce oznacza to, że rynek zaczyna wyceniać bardziej restrykcyjne warunki finansowe na dłużej, co wpływa na wyceny zarówno akcji, jak i obligacji.
W raporcie szczególnie mocno wybrzmiewa zmiana charakteru inwestycji w sztuczną inteligencję. BlackRock nie traktuje już AI jako segmentu rynku, lecz jako siłę o znaczeniu makroekonomicznym. Wydatki największych firm technologicznych… W tym Alibaba, Amazon, Google, Meta, Microsoft, Oracle i Tencent – mają dziś skalę, która wpływa na globalny wzrost gospodarczy. Według analiz BlackRock, prognozy nakładów inwestycyjnych na lata 2025–2030 zostały podniesione o około 25% względem wcześniejszych szacunków.
Co istotne, AI nie jest już jedynie narracją rynkową, ale zaczyna generować pierwsze zauważalne strumienie przychodów. Raport wskazuje na wzrost zannualizowanych przychodów firm budujących modele AI, takich jak OpenAI czy Anthropic, co stanowi jeden z pierwszych sygnałów potencjalnej monetyzacji ogromnych nakładów inwestycyjnych.
Koncentracja rynku wokół kilku gigantów
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest teza, że mikro decyzje kilku największych firm technologicznych mają dziś bezpośredni wpływ makroekonomiczny. Skala ich wydatków inwestycyjnych jest na tyle duża, że wpływa na cykl gospodarczy, popyt na energię oraz rynki kredytowe. W efekcie AI staje się centralnym czynnikiem kształtującym dynamikę globalnych rynków, a nie jedynie jednym z wielu sektorów wzrostowych.
To prowadzi do istotnej konsekwencji: rynek akcji staje się coraz bardziej skoncentrowany, a udział kilku dominujących czynników w całkowitych stopach zwrotu rośnie. BlackRock zwraca również uwagę na mniej widoczny, ale kluczowy element obecnego cyklu – finansowanie inwestycji w AI. Model rozwoju infrastruktury sztucznej inteligencji wymaga ogromnych nakładów kapitałowych z wyprzedzeniem, podczas gdy przychody pojawiają się z opóźnieniem. To wymusza rosnącą rolę finansowania dłużnego.
W efekcie:
- rośnie wykorzystanie rynków obligacji przez duże firmy technologiczne
- zwiększa się ogólny poziom dźwigni w systemie finansowym
- finansowanie AI staje się coraz bardziej powiązane z globalnym rynkiem kredytowym
Jednocześnie BlackRock podkreśla, że punkt wyjścia dla sektora prywatnego pozostaje relatywnie zdrowy, szczególnie w przypadku spółek technologicznych. Problemem nie jest obecny poziom zadłużenia, lecz tempo jego narastania i skala przyszłych potrzeb inwestycyjnych.
Ryzyko systemowe i iluzja dywersyfikacji
Raport wskazuje, że rosnące potrzeby finansowe związane z AI mogą prowadzić do strukturalnie wyższego kosztu kapitału. To z kolei może ograniczać tempo inwestycji i zwiększać wrażliwość systemu na szoki.
Jednocześnie BlackRock zauważa, że tradycyjne mechanizmy ochrony portfela przestają działać tak, jak w poprzednich dekadach. Długoterminowe obligacje skarbowe USA nie pełnią już w pełni funkcji stabilizatora, ponieważ wysokie zadłużenie utrzymuje rentowności na podwyższonych poziomach. Również złoto w ostatnich zawirowaniach nie zapewniło oczekiwanej ochrony kapitału.
Jednym z najmocniejszych fragmentów raportu jest analiza tzw. złudzenia dywersyfikacji. BlackRock wskazuje, że rynki są dziś bardziej skoncentrowane niż sugerują to indeksy. Znacząca część stóp zwrotu w USA wynika z jednego wspólnego czynnika tj. ekspozycji na AI i największe spółki technologiczne. W takim otoczeniu próby dywersyfikacji poza USA lub poza sektor AI przestają być pasywne.
Zamiast tego stają się aktywnymi zakładami o dużym znaczeniu kierunkowym. Co więcej, jeśli narracja AI ulegnie załamaniu, efekt dla portfeli może przewyższyć korzyści wynikające z tradycyjnej dywersyfikacji. Końcowy wniosek BlackRock jest jednoznaczny: obecne środowisko inwestycyjne wymaga redefinicji podejścia do ryzyka i alokacji kapitału.
Czające się w tle ryzyko spadków na giełdzie opisaliśmy w artykule Bolesna lekcja dla Wall Street. Spadki potrwają aż do jesieni? Panika wraca