Rynek prywatnego kredytu, który przez ostatnie lata uchodził za jedną z najbardziej odpornych klas aktywów w środowisku rosnących stóp procentowych, zaczyna ujawniać pierwsze wyraźne oznaki napięć. Najnowsze dane z BlackRock TCP Capital Corp. wskazują, że presja ta przestaje być jedynie teoretycznym ryzykiem, a zaczyna materializować się w wycenach portfeli. Czy kryzys rozleje sie na całą branżę? Przypomnijmy, że BlackRock to największy fundusz świata z aktywami wartymi ponad 13 bilionów dolarów.
Gwałtowny spadek wartości aktywów netto
BlackRock TCP Capital, notowany fundusz private debt skoncentrowany na finansowaniu spółek ze średniego segmentu rynku, poinformował, że wartość aktywów netto na akcję za czwarty kwartał 2025 roku spadnie do przedziału 7,05–7,09 USD.
Oznacza to około 19% spadek względem poziomu 8,71 USD na koniec września. Skala tej korekty należy do największych kwartalnych spadków NAV w historii spółki i wyraźnie kontrastuje z okresem, w którym notowane wehikuły private equity i private debt regularnie przewyższały szeroki rynek.
Źródłem pogorszenia wyników nie jest załamanie całego portfela, lecz kumulacja problemów w ograniczonej liczbie inwestycji. BlackRock TCP Capital wskazał, że sześć spółek portfelowych odpowiadało za około dwie trzecie całkowitego spadku NAV w kwartale.
Szczególnie dotkliwe okazały się ekspozycje na agregatory e-commerce, które straciły impet po pandemicznym boomie, oraz na Renovo Home Partners… Czyli grupę z sektora wyposażenia i usług napraw domów, która ogłosiła upadłość i planuje likwidację działalności.
Rosnące nieakruujące kredyty i wyższa dźwignia
Dane operacyjne potwierdzają pogorszenie jakości portfela kredytowego. Udział kredytów niepracujących wzrósł do około 4,0% portfela według wartości godziwej oraz do 9,6% według kosztu nabycia. Jednocześnie zwiększyła się dźwignia finansowa. Regulacyjny wskaźnik zadłużenia netto wzrósł do około 1,45x, a całkowity stosunek długu do kapitału własnego osiągnął około 1,74x. To poziomy, które ograniczają margines bezpieczeństwa w razie dalszego pogorszenia warunków rynkowych.
W reakcji na narastające ryzyka fundusz wyraźnie zmienił podejście inwestycyjne. Wszystkie nowe inwestycje zrealizowane w 2025 roku miały formę tzw. kredytów first-lien. Średnia wielkość nowych pozycji została obniżona, co sugeruje większą ostrożność i próbę dywersyfikacji ryzyka.
Spółka skorzystała również z dobrowolnego obniżenia opłat zarządczych, co przełożyło się na około 0,02 USD wsparcia na akcję w wynikach kwartalnych. Na koniec okresu BlackRock TCP Capital dysponował około 61 mln USD gotówki oraz blisko 483 mln USD dostępnej dźwigni.
Rynek zachowuje ostrożność
Mimo podejmowanych działań inwestorzy pozostają sceptyczni. Najnowsze rekomendacje analityczne dla akcji BlackRock TCP Capital wskazują na neutralne nastawienie, z ceną docelową w okolicach 6 USD. Ostateczne, audytowane wyniki za czwarty kwartał mają zostać opublikowane 27 lutego 2026 roku. Mogą dostarczyć dodatkowych informacji na temat rzeczywistej skali problemów w portfelu.
Przypadek BlackRock TCP Capital coraz częściej postrzegany jest jako sygnał ostrzegawczy dla całego rynku prywatnego kredytu. Po latach dynamicznego wzrostu, wysokiego napływu kapitału i relatywnie łagodnych wycen ryzyka… Rosnące koszty finansowania oraz problemy operacyjne poszczególnych emitentów zaczynają znajdować odzwierciedlenie w wartościach aktywów. Historia cykli kredytowych pokazuje, że właśnie od pozornie odosobnionych przypadków często rozpoczyna się szersza rewizja oczekiwań wobec całej klasy aktywów.