Eli Lilly ponownie podniosło poprzeczkę na rynku leków przeciw otyłości. Sprzedaż Mounjaro i Zepbound przekroczyła w drugim kwartale łącznie 14,8 mld dolarów, a spółka podniosła prognozę rocznych przychodów nawet do 87 mld dolarów. Akcje rosły po publikacji o ponad 5%, ponieważ raport rozwiał część obaw o słabnący popyt, presję cenową i ofensywę Novo Nordisk.
Najważniejsza informacja nie dotyczy jednak samego wzrostu sprzedaży. Lilly zaczyna zamieniać przewagę jednego produktu w dominację całej kategorii terapeutycznej. Mounjaro i Zepbound odpowiadają już za niemal dwie trzecie przychodów koncernu, a ich łączna kwartalna sprzedaż była znacznie większa niż wpływy Novo Nordisk z całego portfela leków na cukrzycę i otyłość.
Najważniejsze fakty
- Sprzedaż Mounjaro wzrosła o 91% do 9,94 mld dolarów, a Zepbound wygenerował 4,93 mld dolarów.
- Skorygowany zysk wyniósł 8,38 dolara na akcję wobec 6,01 dolara oczekiwanego przez analityków.
- Lilly podniosło prognozę przychodów na 2026 rok z 82–85 mld do 85–87 mld dolarów.
Mounjaro stało się jednym z największych leków świata
Przychody Mounjaro niemal się podwoiły i osiągnęły 9,94 mld dolarów. Zepbound dołożył kolejne 4,93 mld dolarów, przebijając konsensus wynoszący 4,73 mld dolarów. Razem oba preparaty odpowiadały za 64,7% całej kwartalnej sprzedaży Lilly.
Dla porównania cały portfel Novo Nordisk obejmujący m.in. Ozempic i Wegovy przyniósł w tym samym okresie około 9,16 mld dolarów. Lilly nie tylko utrzymało więc prowadzenie na rynku zastrzyków inkretynowych, ale dodatkowo zwiększyło dystans wobec największego konkurenta.
Rynek przestaje wyceniać Lilly jako producenta dwóch bestsellerów, a zaczyna traktować spółkę jak dominującą platformę metaboliczną z własną siecią produkcji, dystrybucji i kolejnych terapii.
Niższe ceny nie zatrzymały wzrostu
Sprzedaż rośnie mimo obniżania faktycznych cen uzyskiwanych przez spółkę. Lilly oferuje większe rabaty, rozszerza dostęp w programach publicznych i konkuruje o pacjentów płacących bezpośrednio za leczenie. Skala wzrostu wolumenu nadal z nawiązką rekompensuje jednak spadek ceny przypadającej na pojedynczą terapię.
Spółka liczy teraz na szerszy dostęp pacjentów Medicare do leczenia otyłości oraz dalszą ekspansję Mounjaro poza Stanami Zjednoczonymi. To szczególnie ważne, ponieważ międzynarodowy popyt staje się drugim silnikiem wzrostu, zmniejszając zależność od amerykańskiego rynku i tamtejszych negocjacji cenowych.
Lilly podniosło całoroczną prognozę przychodów do 85–87 mld dolarów z wcześniejszych 82–85 mld. Skorygowany zysk na akcję ma wynieść 35,50–36,50 dolara. Górna granica została nieznacznie obniżona z 37 dolarów z powodu kosztów związanych z transakcjami biznesowymi, ale pozostaje powyżej konsensusu analityków wynoszącego 34,20 dolara.
Doustna tabletka na razie nie zachwyciła
Słabszym punktem raportu była sprzedaż nowej, przyjmowanej raz dziennie tabletki Foundayo. Przychody wyniosły 98 mln dolarów wobec oczekiwanych 105,6 mln. Novo Nordisk zdobyło wcześniejszą przewagę w tym segmencie dzięki doustnemu Wegovy, którego start w USA okazał się lepszy, niż początkowo zakładała część rynku.
Nie zmienia to jednak obecnego układu sił. Doustne preparaty mogą rozszerzyć rynek o pacjentów unikających zastrzyków, ale największe przychody nadal generują Mounjaro i Zepbound. O wyniku rywalizacji zdecydują przede wszystkim możliwości produkcyjne, dostęp ubezpieczeniowy i utrzymanie terapii przez pacjentów, a nie samo wprowadzenie kolejnej formy leku.
Największym ryzykiem dla Lilly nie jest dziś brak popytu, lecz rosnąca koncentracja biznesu: niemal 65% przychodów zależy od jednej substancji sprzedawanej pod dwiema markami.
Rynek otyłości dopiero nabiera skali
Według IQVIA światowa sprzedaż leków przeciw otyłości sięgnęła w 2025 roku około 66 mld dolarów. Analitycy zakładają, że do 2030 roku sam rynek amerykański może przekroczyć wartość 100 mld dolarów rocznie.
Wyniki Lilly pokazują, że ten wzrost nie jest już odległą prognozą. Dwa preparaty wygenerowały niemal 15 mld dolarów w ciągu jednego kwartału, mimo presji cenowej i coraz silniejszej konkurencji.
Lilly wygrywa dziś nie dlatego, że rynek leków na otyłość należy wyłącznie do niego, lecz dlatego, że rozwija się on wystarczająco szybko, aby spółka mogła jednocześnie obniżać ceny, zdobywać pacjentów i podnosić prognozy finansowe.