Bank of America ostrzega przed echem 1998 roku. Co o akcjach sądzi „Big Short” Michael Burry?

Michael Burry ponownie stanął po stronie niedźwiedzi, wzywając inwestorów do ograniczania ekspozycji na rynku akcji, szczególnie technologicznych. Zrobił to w warunkach gwałtownie rosnących wycen napędzanych sztuczną inteligencją. W jego ocenie każdy ruch paraboliczny na rynku powinien skutkować niemal całkowitą redukcją pozycji. Ocenił, że inwestorzy powinni „odrzucić chciwość” zanim narracja oderwie się od fundamentów.

Równolegle analizy Bank of America Global Research wskazują, że obecna kombinacja wzrostów Nasdaq i dynamiki rentowności obligacji 10-letnich przypomina historyczne układy z 1999 i 2009 roku. Na tle tego obrazu indeks półprzewodników SOX utrzymuje się zdecydowanie powyżej swojej 200-dniowej średniej. To w przeszłości często oznaczało przegrzanie krótkoterminowe.

Najważniejsze fakty

  • Michael Burry: redukcja ekspozycji na paraboliczne wzrosty. Burry wprost stwierdza, że inwestorzy powinni „reject greed” i ograniczać ekspozycję na akcje, szczególnie technologiczne, a w przypadku ruchów parabolicznych redukować pozycje niemal całkowicie.
  • Bank of America: echo 1999 i 2009 w danych rynkowych. Analizy BofA wskazują, że jednoczesny wzrost Nasdaq i zmiany rentowności 10-letnich obligacji USA przypominają historyczne układy rynkowe obserwowane w okresach bańkowych.
  • Przegrzanie segmentu półprzewodników i rynek AI. Indeks SOX notuje około 62% odchylenia powyżej 200-dniowej średniej, co w poprzednich cyklach często poprzedzało korekty w sektorach technologicznych napędzanych narracją wzrostową.

Berkshire Hathaway nie przestaje kupować akcji (jak się okazuje technologicznych), choć indeksy są na szczytach. Opisaliśmy to w artykule Berkshire Hathaway stawia 17 mld USD na akcje technologicznego giganta. „Kupowali jak szaleni”. Co to za spółka?

Nie prognoza, tylko zmiana zachowania

W przekazie Michael Burry kluczowe nie jest wskazanie konkretnego momentu załamania, lecz zmiana sposobu działania. Jego sugestia jest prosta, ale wymagająca: kiedy aktywa zaczynają rosnąć w sposób paraboliczny, racjonalnym ruchem jest redukcja ekspozycji, a nie jej zwiększanie. Burry uważa, że to dobry moment, by sprzedawać po wysokich cenach i realizować zyski.

W przeciwieństwie do klasycznych short sellerów Burry podkreśla, że bezpośrednie granie przeciwko rynkowi jest dziś ekstremalnie kosztowne i ryzykowne. Opcje put są drogie, a short squeeze może zniszczyć nawet dobrze skonstruowaną pozycję. Dlatego jego strategia przesuwa się z „stawiania przeciw” na „wychodzenie z ryzyka”.

W tle tej diagnozy znajduje się rosnące przekonanie, że obecna fala wzrostów związana ze sztuczną inteligencją zaczyna przypominać późne fazy wcześniejszych baniek spekulacyjnych. Nie chodzi o negację samej technologii, lecz o tempo, w jakim rynek dyskontuje jej potencjał. W tym sensie Burry nie kwestionuje AI jako strukturalnej zmiany, tylko sposób, w jaki została ona wyceniona w krótkim czasie.

Dane, które nie potrzebują komentarza

Raporty Bank of America Global Research wzmacniają tę narrację, choć w bardziej techniczny sposób. Relacja między wzrostem Nasdaq a zmianami rentowności 10-letnich obligacji USA tworzy układ, który w przeszłości pojawiał się w końcowych fazach hossy. Do tego dochodzi sytuacja na rynku półprzewodników. Indeks SOX znajduje się około 62% powyżej swojej 200-dniowej średniej, co historycznie oznaczało silne odchylenie od trendu równowagi.

Takie poziomy często nie kończą się natychmiastowym odwróceniem trendu, ale zwiększają wrażliwość rynku na negatywne impulsy. Zestawienie Burry’ego i BofA nie daje jednej prostej odpowiedzi, ale tworzy wspólny obraz: rynek nie musi być „bańką” w klasycznym sensie, aby być niebezpiecznie napięty. Wniosek jest jednak zbieżny: im bardziej rynek zaczyna przypominać wcześniejsze fazy euforii, tym mniej miejsca pozostaje na błędy w alokacji kapitału.