Algorytmiczne fundusze masowo sprzedają akcje. „80 mld USD wyparowało z Wall Street”. Co wiedzą?

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że ostatnie spadki na rynkach akcji to klasyczna reakcja na wzrost cen ropy i inflacyjne dane z USA. W rzeczywistości jednak pod powierzchnią działa znacznie potężniejsza siła, która nie kieruje się emocjami ani nagłówkami. Sprzedaż akcji przez duże fundusze przyspiesza.

W ciągu ostatniego miesiąca strategie systematyczne, obejmujące m.in. fundusze CTA, risk parity oraz fundusze kontrolujące zmienność, sprzedały globalne akcje warte około 80 miliardów dolarów wg. danych Goldman Sachs. W przyszłym tygodniu sprzedaż ma przyspieszyć do 70 mld USD i do 100 mld USD w kwietniu.

Pozycjonowanie się odwraca

Skala robi wrażenie, ale jeszcze bardziej niepokojące jest tempo przyspieszenia w ostatnich dniach. Za znaczną część tej fali odpowiadają Commodity Trading Advisors, czyli fundusze podążające za trendem. To one automatycznie redukują ekspozycję, gdy momentum zaczyna się odwracać. Innymi słowy, im bardziej rynek spada, tym większa presja sprzedażowa.

Efekt? Pozycjonowanie systematyczne na rynku amerykańskim spadło do około 180,9 miliarda dolarów, najniższego poziomu od lipca. To sygnał, że jedna z najważniejszych grup uczestników rynku praktycznie wycofuje się z gry. Jednocześnie kontrakty na S&P 500 są bardzo płytkie i coraz mniejsza suma kapitału wystarcza, aby przesuwać indeks w każdą ze stron. To środowisko znane z poprzednich panik.

Nadchodzi kolejna fala podaży. I to niezależnie od scenariusza

To jednak dopiero początek. Modele wskazują, że w najbliższym tygodniu fundusze systematyczne mogą sprzedać kolejne 70 miliardów dolarów w globalnych akcjach, a w horyzoncie miesiąca nawet 100 miliardów.

Największy ciężar tej wyprzedaży ma spaść na rynek amerykański. Szacunki mówią o około 36 miliardach dolarów dodatkowej podaży tylko w USA. W praktyce oznacza to, że nawet przy chwilowych odbiciach rynek będzie mierzył się z mechaniczną presją sprzedażową.

Co więcej, w krótkim terminie modele CTA wskazują na sprzedaż akcji w każdym możliwym scenariuszu rynkowym w nadchodzącym tygodniu. To rzadko spotykana sytuacja, w której algorytmy są jednoznacznie ustawione na redukcję ryzyka, niezależnie od kierunku ruchu cen.

Źródło: Goldman Sachs FICC

Największa wyprzedaż od dekady. Rynek zmienia strukturę

Równolegle do działań funduszy systematycznych swoje pozycje redukują także tradycyjni zarządzający aktywami. W okresie od 3 do 10 marca sprzedali kontrakty futures na S&P 500 o wartości 36,2 miliarda dolarów. To największa tygodniowa wyprzedaż od ponad dekady.

Tego typu ruchy rzadko są przypadkowe. Zwykle oznaczają zmianę nastawienia z „kupuj spadki” na „chroń kapitał”. A to zupełnie inna psychologia rynku. Nie da się też pominąć tła geopolitycznego. Wojna z udziałem Iranu zmienia sposób, w jaki modele oceniają ryzyko. Wzrost cen energii, skoki zmienności i niepewność co do globalnych przepływów kapitału sprawiają, że strategie oparte na danych historycznych zaczynają reagować bardziej agresywnie.

To, co obserwujemy, nie jest klasyczną paniką inwestorów detalicznych. To raczej kontrolowane, ale bardzo zdecydowane wycofywanie się kapitału przez największe, zautomatyzowane strategie. Problem polega na tym, że taki proces ma tendencję do samonapędzania się. Spadki generują sprzedaż, sprzedaż pogłębia spadki, a algorytmy tylko przyspieszają cały mechanizm. Co interesujące, Morgan Stanley ostrzegł ostatnio o trudnej sytuacji na rynku kredytowym.