Akcje Samsunga w panice, choć spóła pokazała 1900% wzrostu zysku. Co się dzieje?

Samsung pokazał wyniki, o których większość światowych spółek technologicznych mogłaby jedynie marzyć. Producent poinformował o niemal 19-krotnym wzroście zysku operacyjnego, a przychody wzrosły o ponad 129% rok do roku, wyraźnie przebijając oczekiwania analityków. Mimo to akcje spółki spadły we wtorek o blisko 7%, a z kapitalizacji firmy wyparowało ponad 80 mld dolarów. Powód nie tkwi w samych wynikach finansowych. Inwestorzy zaczynają zastanawiać się, czy rynek półprzewodników nie zbliża się do momentu, w którym boom napędzany sztuczną inteligencją zacznie stopniowo tracić impet.

Najważniejsze informacje

  • Samsung zwiększył zysk operacyjny do 89,4 bln wonów, co oznacza wzrost o ponad 1800% rok do roku i wynik wyższy od rynkowych prognoz.
  • Pomimo rekordowych wyników akcje spółki spadły o niemal 7%, ponieważ inwestorzy obawiają się spowolnienia inwestycji w infrastrukturę AI.
  • Coraz większym wyzwaniem dla producentów chipów stają się nie bieżące wyniki, lecz pytanie, jak długo najwięksi klienci będą utrzymywać rekordowe wydatki na centra danych.

Rekordowy kwartał był od dawna wyceniony przez rynek

Samsung oszacował zysk operacyjny za drugi kwartał na 89,4 bln wonów, podczas gdy rok wcześniej wyniósł on zaledwie 4,7 bln wonów. Oznacza to wzrost przekraczający 1800% rok do roku, jeden z najwyższych w historii spółki. Wynik okazał się również lepszy od konsensusu analityków, którzy spodziewali się około 87,3 bln wonów.

Jeszcze większe wrażenie robi sprzedaż. Przychody wzrosły do 171 bln wonów, wobec 133,9 bln wonów w poprzednim kwartale, a w ujęciu rocznym zwiększyły się o 129%. Motorem pozostaje rynek pamięci DRAM i NAND, którego ceny wystrzeliły dzięki ogromnemu popytowi ze strony centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję. Według Citi średnie ceny sprzedaży pamięci DRAM wzrosły kwartalnie o 44%, a pamięci NAND aż o 53%.

Teoretycznie taki raport powinien wywołać silny wzrost kursu akcji. Stało się jednak odwrotnie. Samsung zakończył sesję prawie 7% pod kreską, a podobnie zachował się również SK Hynix. Dla wielu inwestorów nie były to już zaskakujące wyniki. Rynek od miesięcy zakładał historyczny kwartał i zdążył uwzględnić go w wycenie.

Mimo spadków Samsunga, nastroje akcji – zwłaszcza w USA są solidne. Pisaliśmy o tym w artykule Zaskakujące dane ISM z USA: usługi rosną. Co pokazuje gospodarka hegemona?

Inwestorzy zrealizowali zyski. Rynek zadziałał według starej giełdowej zasady

Wtorkowa reakcja jest klasycznym przykładem giełdowej zasady „buy the rumor, sell the news”. Inwestorzy kupowali akcje Samsunga przez wiele miesięcy, oczekując rekordowych wyników. Gdy spółka jedynie potwierdziła wcześniejsze prognozy, część rynku uznała, że najlepszy moment do realizacji zysków właśnie nadszedł.

Analitycy zwracają uwagę, że problemem nie były same liczby. Zdecydowanie większe znaczenie miały obawy dotyczące przyszłości rynku AI. Wyceny producentów półprzewodników od wielu miesięcy opierają się na założeniu, że największe firmy technologiczne będą przez lata utrzymywać rekordowe tempo inwestycji w centra danych. Coraz częściej pojawiają się jednak pytania, czy Microsoft, Meta, Amazon i Alphabet będą skłonne wydawać setki miliardów dolarów równie agresywnie jak dotychczas.

To właśnie dlatego inwestorzy zaczynają patrzeć o kilka kwartałów do przodu. Dzisiejsze wyniki są rekordowe, ale dla rynku ważniejsze staje się to, czy podobne tempo wzrostu będzie możliwe również w 2027 roku. Wyceny sektora coraz mniej zależą od obecnych zysków, a coraz bardziej od oczekiwań dotyczących przyszłych nakładów inwestycyjnych.

Rekordowe zyski ukrywają rosnące koszty i ogromne inwestycje

Warto zwrócić uwagę, że Samsung osiągnął rekordowy wynik mimo istotnych jednorazowych kosztów. Spółka zmieniła w tym roku system premiowy po wielotygodniowym sporze ze związkami zawodowymi. Zniosła limit premii wynoszący 1000% podstawowego wynagrodzenia i przeznaczyła 10,5% zysku operacyjnego na premie dla pracowników działu półprzewodników.

Według analityków, gdyby nie te rezerwy, zysk operacyjny przekroczyłby 100 bln wonów. Pokazuje to, że sam biznes pozostaje wyjątkowo rentowny. Jednocześnie rosną koszty funkcjonowania oraz presja płacowa, z którą mierzy się praktycznie cały sektor technologiczny.

Inwestorów niepokoją także ogromne plany inwestycyjne Samsunga. Spółka zapowiedziała budowę nowych fabryk półprzewodników na południu Korei Południowej. To projekt liczony w setkach miliardów dolarów, który wymaga stworzenia praktycznie całej infrastruktury od podstaw. Część rynku uważa, że inwestycja jest strategicznie uzasadniona, ale jednocześnie będzie przez wiele lat obciążała przepływy pieniężne i zwiększała ryzyko, jeśli boom AI zacznie wygasać szybciej od oczekiwań.

Największym ryzykiem nie jest popyt. Jest nim zbyt duży optymizm rynku

Obecna sytuacja przypomina wcześniejsze cykle na rynku półprzewodników. Gdy ceny pamięci gwałtownie rosną, producenci rozpoczynają wielomiliardowe inwestycje w nowe moce produkcyjne. Historia pokazuje jednak, że właśnie wtedy najczęściej powstają zalążki kolejnej fazy spowolnienia.

Samsung i SK Hynix nadal korzystają z bardzo silnego popytu. Co więcej, eksperci Counterpoint wskazują, że ceny pamięci dla smartfonów, serwerów i komputerów osobistych nadal rosną i prawdopodobnie utrzymają ten trend również w bieżącym kwartale. To oznacza, że fundamenty rynku pozostają mocne.

Problem polega na tym, że giełda zawsze patrzy dalej niż bieżący kwartał. Największym ryzykiem dla producentów pamięci nie jest dziś nagły spadek popytu, lecz coraz wyższe oczekiwania inwestorów. Wyceny Samsunga, SK Hynix czy Microna od dawna zakładają, że boom na sztuczną inteligencję będzie trwał jeszcze wiele lat. W takiej sytuacji nawet rekordowe wyniki mogą przestać wystarczać do dalszych wzrostów kursów.

Rynek nie zakwestionował jakości biznesu południowokoreańskiego giganta – zaczął dyskontować możliwość, że sektor półprzewodników wchodzi w nową fazę. Tempo wzrostu nadal pozostanie wysokie, ale nie będzie już tak spektakularne jak w pierwszej połowie 2026 roku. Dla inwestorów śledzących spółki związane z AI ta zmiana narracji może być najważniejszym sygnałem płynącym z wyników.